Ewangelia wedlug sw. Mateusza 26:30
I zaśpiewawszy pieśń, wyszli na górę oliwną.
I zaśpiewawszy pieśń, wyszli na górę oliwną.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
25Zaprawdę powiadam wam: Iż nie będę więcej pił z rodzaju winnej macicy, aż do dnia onego, gdy go pić będę nowy w królestwie Bożem.
26A zaśpiewawszy pieśń, wyszli na górę oliwną.
27Potem im rzekł Jezus: Wszyscy wy zgorszycie się ze mnie tej nocy; bo napisano: Uderzę pasterza, i będą rozproszone owce.
28Lecz gdy zmartwychwstanę, poprzedzę was do Galileii.
36Tedy przyszedł Jezus z nimi na miejsce, które zwano Gietsemane, i rzekł uczniom: Siądźcież tu, aż odszedłszy, będę się tam modlił.
37A wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeuszowych, począł się smęcić i tęsknić.
38Tedy im rzekł Jezus: Smętna jest dusza moja aż do śmierci; zostańcież tu, a czujcie ze mną.
1I stało się, gdy dokończył Jezus tych wszystkich mów, rzekł do uczniów swoich:
39I wyszedłszy szedł według zwyczaju na górę Oliwną, a szli za nim i uczniowie jego.
40A gdy przyszedł na miejsce, rzekł im: Módlcie się, abyście nie weszli w pokuszenie.
41A sam oddalił się od nich, jakoby na ciśnienie kamieniem, a klęknąwszy na kolana, modlił się,
44A zaniechawszy ich, znowu odszedł i modlił się po trzecie, też słowa mówiąc.
45Tedy przyszedł do uczniów swoich i rzekł im: Śpijcież już i odpoczywajcie; oto się przybliżyła godzina, a Syn człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników.
46Wstańcie, pójdźmy! oto się przybliżył ten, który mię wydaje.
47A gdy on jeszcze mówił, oto Judasz, jeden z dwunastu, przyszedł, a z nim wielka zgraja z mieczami i z kijami, od przedniejszych kapłanów i starszych ludu;
29Ale powiadam wam, iż nie będę pił odtąd z tego rodzaju winnej macicy, aż do dnia onego, gdy go będę pił z wami nowy w królestwie Ojca mego.
1To powiedziawszy Jezus wyszedł z uczniami swoimi przez potok Cedron, gdzie był ogród, do którego on wszedł i uczniowie jego.
31Tedy im rzekł Jezus: Wy wszyscy zgorszycie się ze mnie tej nocy; albowiem napisano: Uderzę pasterza, i będą rozproszone owce trzody.
32Lecz gdy ja zmartwychwstanę, poprzedzę was do Galilei.
27A wziąwszy kielich i podziękowawszy, dał im, mówiąc: Pijcie z tego wszyscy;
1A Jezus poszedł na górę Oliwną.
23A wziąwszy kielich, i podziękowawszy, dał im; i pili z niego wszyscy.
32I przyszli na miejsce, które zwano Gietsemane; tedy rzekł do uczniów swoich: Siedźcie tu, aż się pomodlę.
16Lecz jedenaście uczniów poszli do Galilei na górę, gdzie im był naznaczył Jezus.
30Tedy on wziąwszy onę sztuczkę chleba, zarazem wyszedł; a noc była.
41I przyszedł po trzecie, a rzekł im: Śpijcież już i odpoczywajcie! Dosyćci! przyszłać ta godzina, oto wydany bywa Syn człowieczy w ręce grzeszników.
42Wstańcie, pójdźmy! oto który mię wydawa, blisko jest.
18A on rzekł: Idźcie do miasta, do niektórego człowieka, a rzeczcie mu: Kazałci nauczyciel powiedzieć: Czas mój blisko jest, u ciebie jeść będę baranka z uczniami moimi.
19I uczynili uczniowie, jako im rozkazał Jezus, i nagotowali baranka.
20A gdy był wieczór, usiadł za stołem ze dwunastoma.
21A gdy jedli, rzekł: Zaprawdę powiadam wam, iż jeden z was wyda mię.
28A to powiedziawszy, szedł wprzód, wstępując do Jeruzalemu.
29I stało się, gdy się przybliżył do Betfagie i Betanii, ku górze, którą zowią oliwną, posłał dwóch z uczniów swoich,
14A gdy przyszła godzina, usiadł za stół, i dwanaście apostołów z nim.
46A odprawiwszy je, odszedł na górę, aby się modlił.
56Aleć się to wszystko stało, aby się wypełniły Pisma prorockie. Tedy uczniowie jego wszyscy opuściwszy go, uciekli.
37A gdy się już przybliżał tam, gdzie się spuszczają z góry oliwnej, poczęło wszystko mnóstwo uczniów radując się chwalić Boga głosem wielkim ze wszystkich cudów, które widzieli,
37I nauczał we dnie w kościele; ale w nocy wychodząc, przebywał na górze, którą zowią oliwną.
40Tedy przyszedł do uczniów, i znalazł je śpiące, i rzekł Piotrowi: Takżeście nie mogli przez jednę godzinę czuć ze mną?
50I wywiódł je precz aż do Betanii, a podniósłszy ręce swoje błogosławił im.
11I wjechał Jezus do Jeruzalemu i przyszedł do kościoła, a obejrzawszy wszystko, gdy już była wieczorna godzina, wyszedł do Betanii z dwunastoma.
45A wstawszy od modlitwy, przyszedł do uczniów, i znalazł je śpiące od smutku.
23A rozpuściwszy lud, wstąpił na górę z osobna, aby się modlił; a gdy był wieczór, sam tam był.
49A wnet przystąpiwszy do Jezusa, rzekł: Bądź pozdrowiony, Mistrzu! i pocałował go.
1A gdy się przybliżyli do Jeruzalemu, i przyszli do Betfagie, do góry oliwnej, tedy Jezus posłał dwóch uczniów,
17A wstępując Jezus do Jeruzalemu, wziął z sobą dwanaście uczniów na osobne miejsce w drodze, i rzekł im:
17A opuściwszy je, wyszedł z miasta do Betanii, i tam został;
15Rzekł im: Co mi chcecie dać, a ja go wam wydam? A oni mu odważyli trzydzieści srebrników.
16I odeszli uczniowie jego, i przyszli do miasta, i znaleźli tak, jako im był powiedział, i nagotowali baranka.
17A gdy był wieczór, przyszedł ze dwunastoma.