Ksiega Hioba 41:4
Któż odkryje wierzch odzienia jego? z dwoistemi wędzidłami swemi któż przystąpi do niego?
Któż odkryje wierzch odzienia jego? z dwoistemi wędzidłami swemi któż przystąpi do niego?
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
5Wrota gęby jego któż otworzy? bo strach około zębów jego.
6Łuski jego mocne jako tarcze, bardzo ściśle spojone.
7Jedna z drugą tak spojona, że wiatr nie wchodzi między nie.
1Niemasz tak śmiałego, coby go obudził; owszem któż się stawi przed twarzą moją?
2Któż mi co dał, abym mu oddał? cokolwiek jest pod wszystkiem niebem, moje jest.
3Nie zamilczę członków jego, ani silnej mocy jego, a grzecznego kształtu jego.
16Jeźliby też rzekł do ciebie: Nie pójdę od ciebie, przeto iż cię umiłował, i dom twój, a iż się ma dobrze u ciebie:
17Tedy wziąwszy szydło, przekolesz ucho jego na drzwiach, i będzie sługą twoim na wieki; toż i służebnicy swej uczynisz.
4Aza cię będzie karał bojąc się ciebie? albo z tobą pójdzie do sądu?
5Azaż złość twoja nie jest wielka, i niemasz końca nieprawościom twoim?
9Któremu dał pustynię miasto domu jego, a miasto mieszkania jego miejsca słone.
10On się naśmiewa ze zgrai miejskiej, a na głos tego, co go goni, nic niedba.
11Patrzy po górach pastwy, a wszelkiej zielonej trawy szuka.
12Izalić będzie chciał jednorożec służyć, albo będzie nocował u jaśli twoich?
53Jako najemnik doroczny niech będzie u niego; nie będzie nad nim surowie panował przed oczyma twemi.
40Jako najemnik, jako przychodzień będzie u ciebie, aż do roku miłościwego służyć ci będzie.
41Potem wynijdzie od ciebie on, i dzieci jego z nim, a wróci się do rodziny swojej, i do dziedzictwa przodków swych wróci się.
42Słudzy bowiem moi są, którem Ja wywiódł z ziemi Egipskiej, niechże nie będą sprzedawani jako niewolnicy.
4Jeźli mu pan jego dał żonę, a zrodziła mu syny albo córki, żona i dzieci jego będą pana jego, a on sam tylko odejdzie.
5A jeźliby mówiąc rzekł niewolnik: Miłuję pana mego, żonę moję, i syny moje, nie wynijdę wolnym:
6Tedy przywiedzie go pan jego do sędziów, a postawi go u drzwi albo u podwoi; i przekole mu pan jego ucho jego szydłem, i będzie mu niewolnikiem na wieki.
16Także sługi wasze, i dziewki wasze, i młodzieńce wasze co najgrzeczniejsze będzie brał, i osły wasze pobierze, i obróci do roboty swojej.
17Z bydła waszego dziesięcinę będzie brał, a wy będziecie niewolnikami jego.
4Albowiemeś go uprzedził błogosławieństwy hojnemi; włożyłeś na głowę jego koronę ze złota szczerego.
2Jeźli kupisz niewolnika Hebrejczyka, sześć lat służyć ci będzie, a siódmego wynijdzie wolny darmo.
8Czy się na osobę jego oglądać będziecie? Czy się o Boga będziecie spierać?
7Którzy mu odpowiedzieli, mówiąc: Jeźli dziś powolny będziesz ludowi temu, a posłuchasz ich, i dasz im odpowiedź, a będziesz mówił do nich słowa łagodne, będą sługami twymi po wszystkie dni.
5Izali Bóg zatrzyma gniew na wieczność? Izali go zachowa na wieki? Oto mówisz i czynisz złe, ile możesz.
39
32Bo sługa twój przyrzekł za to dziecię, gdy je brał od ojca swego, mówiąc: Jeźlić go zaś nie przywiodę, tedy będę winien grzechu przeciw ojcu memu po wszystkie dni.
33Teraz tedy niech zostanie proszę sługa twój miasto dziecięcia tego niewolnikiem pana mego, a dziecię niech idzie z bracią swoją.
21Kto w rozkoszy chowa z dzieciństwa sługę swego, na ostatek będzie chciał być za syna.
44Niewolnik też twój, i niewolnica twoja, które mieć będziesz, będą z narodów tych, które są około was, z nich kupować będziecie niewolnika i niewolnicę.
19Izali sobie będzie ważył bogactwa twoje? Zaiste ani złota, ani jakiejkolwiek siły, albo potęgi twojej.
8Zakryj ich pospołu w prochu, a oblicza ich zawiąż w skrytości.
7Wspominałem sobie na śpiewanie moje; w nocym w sercu swem rozmyślał, i wywiadywał się o tem duch mój, mówiąc:
46Prawem dziedzicznem trzymać je będziecie, i synowie wasi po was, abyście je dziedzicznie odzierżeli, na wieki służby ich używać będziecie; lecz nad bracią swą, syny Izraelskimi, żaden nad bratem swoim nie będzie panował surowie.
3Staw mi, proszę, rękojmię za się. Któż jest ten? Niech mi na to da rękę.
10Izaż się w Wszechmocnym rozkocha? a będzie wzywał Boga na każdy czas?
4Ty, który duszę twoję tracisz w zapalczywości twojej, azaż dla ciebie będzie opuszczona ziemia, a będą przeniesione skały z miejsca swego?
7Ale oni odpowiedzieli mu: Czemu mówi pan mój takowe słowa? nie daj tego Boże, aby to słudzy twoi uczynić mieli.
27Bo jeźlibyś nie miał czem zapłacić, przeczżeby kto miał brać pościel twoją pod tobą?
31I rzekł: Cóżci mam dać? I odpowiedział Jakób: Nie dasz mi nic; ale jeźli to uczynisz coć powiem, tedy się wrócę, a będę pasł i strzegł bydła twego.
8I owszem, izali mu nie rzecze: Nagotuj, co bym wieczerzał, a przepasawszy się, służ mi, aż się najem i napiję, a potem i ty jedz i pij?
23Bo z kamieniem polnym będzie przymierze twoje, a okrutny zwierz polny spokojnym ci się stawi.
19I poślubię cię sobie na wieki: poślubię cię, mówię, sobie w sprawiedliwości i w sądzie i w miłosierdziu i w litościach;
14A nie tylko z wami samymi ja stanowię to przymierze, i tę przysięgę;
4Azaż ty masz oczy cielesne? Albo jako człowiek widzi, ty widzisz?
3Wszakże i na takiego otwierasz oczy twoje, a przywodzisz mię do sądu z sobą.
60Wszakże wspomnę na przymierze moje z tobą, uczynione za dni młodości twojej, i stwierdzę z tobą przymierze wieczne.