Ewangelia wedlug sw. Mateusza 20:5
A oni poszli. Zasię wyszedłszy o szóstej i dziewiątej godzinie, także uczynił.
A oni poszli. Zasię wyszedłszy o szóstej i dziewiątej godzinie, także uczynił.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
6Potem o jedenastej godzinie wyszedłszy, znalazł drugie, którzy stali próżnujący, i rzekł im: Przecz tu stoicie cały dzień próżnujący?
7Rzekli mu: Iż nas nikt nie najął; i rzekł im: Idźcie i wy do winnicy, a co będzie sprawiedliwego, weźmiecie.
8A gdy był wieczór, rzekł pan winnicy sprawcy swemu: Zawołaj robotników, a oddaj im zapłatę, począwszy od ostatnich aż do pierwszych.
9A gdy przyszli oni, którzy o jedenastej godzinie byli najęci, wziął każdy z nich po groszu.
10Przyszedłszy też i pierwsi, mniemali, że więcej wezmą; ale wzięli i oni, każdy z nich, po groszu.
11A wziąwszy, szemrali przeciwko gospodarzowi,
12Mówiąc: Ci ostatni jednę godzinę robili, a uczyniłeś je nam równymi, którzyśmy znosili ciężar dnia i upalenie.
13A on odpowiadając rzekł jednemu z nich: Przyjacielu! nie czynię ci krzywdy; azaż się nie z grosza zmówił ze mną?
14Weźmij, co twojego jest, a idź; chcę bowiem temu ostatniemu dać jako i tobie.
15Azaż mi się nie godzi czynić z mojem, co chcę? Czyli oko twoje złośliwe jest, iżem ja jest dobry?
1Albowiem podobne jest królestwo niebieskie człowiekowi gospodarzowi, który wyszedł bardzo rano najmować robotników do winnicy swojej.
2A zmówiwszy się z robotnikami z grosza na dzień posłał je do winnicy swojej.
3A wyszedłszy o trzeciej godzinie, ujrzał drugich, którzy stali na rynku próżnujący;
4I rzekł im: Idźcie i wy do winnicy, a co będzie sprawiedliwego, dam wam.
9I począł do ludu mówić to podobieństwo: Człowiek niektóry nasadził winnicę, i najął ją winiarzom, i odjechał precz na czas niemały.
10A czasu swego posłał sługę do onych winiarzy, aby mu dali z pożytku onej winnicy; ale oni winiarze ubiwszy go, odesłali próżnego.
11I posłał zasię drugiego sługę; ale oni i tego ubiwszy i zelżywszy, odesłali próżnego.
12I posłał zasię trzeciego; ale oni i tego zraniwszy, wyrzucili precz.
13A tak rzekł Pan onej winnicy: Cóż uczynię? poślę syna mego miłego, snać gdy tego ujrzą, zawstydzą się.
28Ale cóż się wam zda? Człowiek niektóry miał dwóch synów; a przystąpiwszy do pierwszego, rzekł: Synu! idź, rób dziś na winnicy mojej.
29Ale on odpowiadając rzekł: Nie chcę, a potem obaczywszy się, poszedł.
30A przystąpiwszy do drugiego, rzekł także; a on odpowiadając rzekł: Ja idę, panie! ale nie szedł.
33Drugiego podobieństwa słuchajcie: Człowiek niektóry był gospodarzem, który nasadził winnicę, i płotem ją ogrodził, i wkopał w niej prasę, i zbudował wieżę, i najął ją winiarzom, i odjechał precz.
34A gdy się przybliżył czas odbierania pożytków, posłał sługi swoje do onych winiarzy, aby odebrali pożytki jej.
35Ale winiarze pojmawszy sługi jego, jednego ubili, a drugiego zabili, a drugiego ukamionowali.
36Zasię posłał inszych sług, więcej niż pierwszych; i także im uczynili.
1Tedy począł do nich mówić w podobieństwach: Człowiek jeden nasadził winnicę, i ogrodził ją płotem, i wykopał prasę, i zbudował wieżę, i najął ją winiarzom, i odjechał precz.
2I posłał, gdy tego był czas, sługę do winiarzy, aby od winiarzy odebrał pożytki onej winnicy.
3Lecz oni pojmawszy go, ubili, i odesłali próżnego.
19A gdy przyszedł wieczór, wyszedł z miasta.
5Ale oni zaniedbawszy odeszli, jeden do roli swojej, a drugi do kupiectwa swego;
15I wypchnąwszy go precz z winnicy, zabili. Cóż im tedy uczyni Pan onej winnicy?
1A Piotr i Jan społem wstępowali do kościoła w godzinę modlitwy, dziewiątą.
25A była trzecia godzina, gdy go ukrzyżowali.
16A poszedłszy on, który wziął pięć talentów, robił niemi, i zyskał drugie pięć talentów.
39Tedy porwawszy go, wyrzucili go precz z winnicy i zabili.
40Gdy tedy pan winnicy przyjdzie, cóż uczyni onym winiarzom?
9Sześć dni robić będziesz, i wykonasz wszystkę robotę twoję.
33A gdy było o godzinie szóstej, stała się ciemność po wszystkiej ziemi, aż do godziny dziewiątej.
9A nazajutrz, gdy byli w drodze, a przybliżali się do miasta, wstąpił Piotr na dach, aby się modlił około godziny szóstej.
45A od szóstej godziny stała się ciemność po wszystkiej ziemi aż do dziewiątej godziny.
19A po długim czasie przyszedł pan onych sług, i rachował się z nimi.
20Tedy przystąpiwszy on, który był wziął pięć talentów, przyniósł drugie pięć talentów, mówiąc: Panie! oddałeś mi pięć talentów, otom drugie pięć talentów zyskał niemi.
44A zaniechawszy ich, znowu odszedł i modlił się po trzecie, też słowa mówiąc.
8I wziąwszy go zabili, a wyrzucili precz z winnicy.
9Cóż tedy uczyni pan onej winnicy? Przyjdzie, a potraci one winiarze, i da winnicę innym.
5I zasię posłał inszego sługę; ale i tego zabili, i wiele innych, z których jedne ubili, a drugie pozabijali.
6A o północy stał się krzyk: Oto oblubieniec idzie; wynijdźcie przeciwko niemu!
44A było około szóstej godziny, i stała się ciemność po wszystkiej ziemi aż do godziny dziewiątej.
37I nauczał we dnie w kościele; ale w nocy wychodząc, przebywał na górze, którą zowią oliwną.