Ksiega Psalmów 106:26
Przetoż podniósł rękę swoję przeciwko nim, aby ich pobił na puszczy;
Przetoż podniósł rękę swoję przeciwko nim, aby ich pobił na puszczy;
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
27A żeby rozrzucił nasienie ich między pogan, i rozproszył ich po ziemiach.
23Przetoż rzekł, że ich chciał wytracić, gdyby się był Mojżesz, wybrany jego, nie stawił w onem rozerwaniu przed nim, a nie odwrócił popędliwości jego, aby ich nie tracił.
24Wzgardzili też ziemią pożądaną, nie wierząc słowu jego.
25I szemrząc w namiotach swoich, nie byli posłuszni głosowi Pańskiemu.
23Alem ja podniósł rękę moję dla nich na puszczy, żem ich miał rozproszyć między pogan, i rozwiać ich po ziemiach,
10Skąd zapaliwszy się gniewem Pan, dnia onego przysiągł, mówiąc:
14Ale zdjęci będąc chciwością na puszczy, kusili Boga na pustyniach.
40Przetoż zapaliwszy się Pan w popędliwości przeciw ludowi swemu, obrzydził sobie dziedzictwo swoje,
41I podał ich w ręce poganom; a panowali nad nimi, którzy ich mieli w nienawiści;
42I uciskali ich nieprzyjaciele ich, tak, że poniżeni byli pod ręką ich.
43Częstokroć ich wybawiał; wszakże go oni wzruszali do gniewu radami swemi, zaczem poniżeni byli dla nieprawości swoich.
14I rozpalił się gniew Pański przeciw Izraelowi, i podał je w ręce łupieżcom, którzy je łupili; a zaprzedał je w ręce nieprzyjaciół ich okolicznych, tak iż się nie mogli dalej ostać przed nieprzyjacioły swymi.
15A gdzie się kolwiek ruszyli, ręka Pańska była przeciwko nim ku złemu, jako powiedział Pan, i jako im przysiągł Pan; i byli ściśnieni bardzo.
15A wszakżem podniósł rękę moję dla nich na tej puszczy, że ich nie wprowadzę do ziemi, którąm im był dał, opływającej mlekiem i miodem, i która jest ozdobą wszystkich ziem;
15Albowiem ręka Pańska była przeciwko nim na wytracenie ich z obozu, aż ich wygubiła.
16Iż nie mógł wprowadzić Pan ludu tego do ziemi, o którą im przysiągł: przeto je pobił na puszczy.
40Jako go często draźnili na puszczy, i do boleści przywodzili na pustyniach?
17A wszakże oni przyczynili grzechów przeciwko niemu, a wzruszyli Najwyższego na puszczy do gniewu;
56A wszakże przecież kusili i draźnili Boga najwyższego, a świadectwa jego nie strzegli.
34I usłyszał Pan głos słów waszych, a rozgniewał się bardzo, i przysiągł, mówiąc:
32Znowu go byli wzruszyli do gniewu u wód Meryba, tak, iż się źle działo i z Mojżeszem dla nich.
33Albowiem rozdraźnili ducha jego, że wyrzekł co niesłuszne usty swemi.
34Nadto nie wytracili onych narodów, o których im był Pan powiedział.
60Tak, że opuściwszy przybytek w Sylo, namiot, który postawił między ludźmi,
61Podał w niewolę moc swoję, i sławę swoję w ręce nieprzyjacielskie.
62Dał pod miecz lud swój, a na dziedzictwo swoje rozgniewał się.
31Tedy zapalczywość Boża przypadła na nich, i pobił tłustych ich, a przedniejszych z Izraela poraził.
26Poraża ich jako niepobożnych na miejscu jawnem.
9Bo zgromił morze Czerwone, i wyschło, a przewiódł ich przez przepaści, jako przez puszczę.
10A tak zachował ich od ręki tego, który ich miał w nienawiści, a wykupił ich z ręki nieprzyjacielskiej.
11Przeto, że byli odpornymi wyrokom Bożym, a radą Najwyższego pogardzili;
5Lecz większej części z nich nie upodobał sobie Bóg; albowiem polegli na puszczy.
26Aleście nie chcieli iść: leczeście byli odpornymi słowu Pana, Boga waszego.
27I szemraliście w namieciech waszych, mówiąc: Iż nas Pan miał w nienawiści, wywiódł nas z ziemi Egipskiej, aby nas podał w ręce Amorejczyka, i wygubił nas.
29A tak draźnili Boga sprawami swemi, że się na nich oborzyła plaga;
20Wysłucha Bóg i utrapi ich, (jako ten, który siedzi od wieku.Sela.) przeto, że nie masz w nich poprawy, ani się Boga boją.
15Bo jeźli się odwrócicie od naśladowania jego, tedy on też zaniecha go jeszcze na tej puszczy; a tak wy zgubicie ten wszystek lud.
27Przetoż zapalił się Pan gniewem przeciwko tej ziemi, aby przywiódł na nie wszelkie przeklęstwo napisane w tych księgach.
28I wykorzenił je Pan z ziemi ich w gniewie i w zapalczywości, a w popędliwości wielkiej, i wyrzucił je do ziemi obcej, jako dziś widzicie.
17A na którychże się gniewał przez czterdzieści lat? Izali nie na tych, którzy grzeszyli, których ciała poległy na puszczy?
25Dlatego się zapaliła popędliwość Pańska przeciw ludowi swemu, a wyciągnąwszy nań rękę swą poraził go, tak że się zatrząsnęły góry, i były trupy ich jako gnój po ulicach. W tem jednak wszystkiem nie odwróciła się zapalczywość jego, ale jeszcze ręk a jego jest wyciągniona.
28Spuścił je w pośród obozu ich, wszędy około namiotów ich.
28By snać nie rzekli obywatele ziemi tej, z którejś nas wywiódł: Przeto że nie mógł Pan wprowadzić ich do ziemi, którą im obiecał, albo iż je miał w nienawiści, wywiódł je, aby je pobił na puszczy.
23Nie oglądają ziemi tej, o którąm przysiągł ojcom ich, a żaden z tych, którzy mię draźnili, nie oglądają jej.
21Przetoż usłyszawszy to Pan, rozgniewał się, a ogień się zapalił przeciw Jakóbowi, także i popędliwość powstała przeciw Izraelowi;
12Wyciągnąłeś prawicę twoję, pożarła je ziemia.
19A mówili przeciwko Bogu temi słowy: Izali może Bóg zgotować stół na tej puszczy?
5Albowiem nie zrozumiewają spraw Pańskich, ani uczynków rąk jego; przetoż ich popsuje, a nie pobuduje ich.
9Na krzemień ściągnął rękę swoję, wywrócił góry z korzenia;
26Ale gdy cię rozdraźnili, i stalić się odpornymi, zarzuciwszy zakon twój w tył swój, a proroków twoich pobili, którzy się oświadczali przed nimi, aby ich nawrócili do ciebie, i dopuszczali się bluźnierstwa wielkiego: