Ksiega Hioba 19:15
Domownicy i moje służebnice uważają mnie za obcego, stałem się cudzym w ich oczach.
Domownicy i moje służebnice uważają mnie za obcego, stałem się cudzym w ich oczach.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
11Rozpalił przeciw mnie Swój gniew i zaliczył mnie do Swoich wrogów.
12Razem nadciągnęły Jego hufce; do mnie utorowały sobie drogę i rozłożyły się dookoła mego namiotu.
13Oddalił ode mnie moich braci oraz stronią ode mnie moi przyjaciele.
14Opuścili mnie moi krewni i zapomnieli o mnie znajomi.
8Bo dla Ciebie znosiłem szyderstwo i rumieniec okrył moje oblicze.
9Stałem się obcym moim braciom i nieznanym dla synów mojej matki.
16Kiedy wołam mojego sługę – nie odzywa się, choć go błagam moimi ustami.
17Mój oddechjest wstrętny dla mojej żony, a ma prośba dla mych rodzonych braci.
18Gardzą mną nawet swawolni malcy; urągają mi, kiedy chcę wstać.
19Brzydzą się mną moi zaufani; i ci, których umiłowałem, zwrócili się przeciw mnie.
12Odsuwasz człowieka karami za winy i jak mól – niweczysz jego wspaniałość, zaprawdę, każdy człowiek jest znikomością. Sela.
2Nasze dziedzictwo przypadło obcym, a nasze domy cudzoziemcom.
44Wybawiłeś mnie od zatargów ludu, ustanowiłeś mnie głową narodów; służy mi lud, którego nie znałem.
45Schlebiają mi cudzoziemscy; synowie, o których usłyszałem słuchem ucha.
11Moje serce kołacze, opuściła mnie moja siła, a światło moich oczu i ono się przy mnie nie zostało.
11Bo me życie spełniło się w trosce, a moje lata w westchnieniach; w grzechu zwątlała moja siła, a moje kości zanikły.
12Z powodu moich prześladowców jestem hańbą nawet dla mych sąsiadów oraz postrachem dla znajomych. Ci, którzy mnie spotykają na ulicy ode mnie się usuwają.
3Oto już dziesięciokrotnie mnie lżyliście i nie wstydzicie się mnie krzywdzić.
19Ja jestem przechodniem na ziemi; nie ukrywaj przede mną Twych przepisów.
45Schlebiają mi synowie obczyzny, o których usłyszałem ze słuchu ucha.
46Synowie obczyzny omdleli i drżąc, uchodzą ze swoich zamków.
32Obcy nie przenocował na dworze, moje drzwi trzymałem otwarte dla przechodnia.
3Boże, wybaw mnie Twym Imieniem oraz broń mnie Twoją wszechmocą.
19Popatrz na moich nieprzyjaciół, bo tak ich wielu i zawzięcie mnie nienawidzą.
15A oni podczas mego upadku cieszą się oraz gromadzą; oszczercy, których nie znam, gromadzą się przeciw mnie; szarpią mnie oraz nie poprzestają.
8Na mnie się oparł Twój gniew i przytłaczasz mnie wszystkimi nawałnicami. Sela.
19kiedy ziemia im samym była oddana i nie przeszedł pośród nich obcy.
2Napinają swój język, niby kłamliwy łuk; nie przez prawdę wzmocnili się na ziemi, bo od złego do złego uczynku postępują, a Mnie nie znają mówi WIEKUISTY.
15Bo my, jak i wszyscy nasi ojcowie, jesteśmy pielgrzymami i przychodniami przed Tobą; nasze dni na ziemi są jak cień i nie ma rezultatu.
7Opuściłem Mój dom, porzuciłem Moje dziedzictwo, wydałem ulubioną Mej duszy w moc jej wrogów.
5Biada mi, że zamieszkałem w Meszech, że przebywałem w namiotach Kedaru.
9Odarł mnie z mojej czci oraz strącił koronę z mojej głowy.
10Bowiem o mnie rozpowiadają moi wrogowie, a czyhający na moje życie razem się naradzają,
9Żony Mojego ludu wypędzacie z domu ich rozkoszy, a ich dzieciom ustawicznie odbieracie Moją cześć.
4Gdy zwątpił we mnie mój duch a Ty znasz moją ścieżkę na drodze, którą chodzę ukryli na mnie sidła.
6Bóg mnie wystawił na przysłowie ludziom, na takiego, któremu plują w twarz.
4Więc wątpił we mnie mój duch, osłupiało me serce w moim wnętrzu.
12Wśród niego nędza, a przemoc oraz zdrada nie ustępują z jego rynku.
8Czuwam i jestem niczym samotny ptak na dachu.
7Teraz Bóg wyczerpał już moją siłę. Opustoszyłeś całe moje koło rodzinne.
13Jeślibym pomiatał prawem sługi, albo mej służebnicy, gdy prowadzili ze mną spór,
10By obcy nie nasycali się twoim mieniem, a twe trudy nie przeszły na cudzy dom.
10A ludzie otwierają przeciwko mnie swe usta, sromotnie uderzają me lica, razem się przeciw mnie skupiają.
17Ponieważ otoczyły mnie psy, obstąpiła mnie zgraja złoczyńców, z bólu wyją moje ręce i nogi.
18Ogarnęły mnie jak bezustanne fale i razem mnie otoczyły.
10Zaprawdę, Bóg wynajduje przeciw mnie szykany i uważa mnie za Swojego wroga.
21Słyszeli jak jęczałam, lecz nie było nikogo, kto by mnie pocieszył; wszyscy moi przyjaciele usłyszeli o moim nieszczęściu oraz się uradowali, że Sam to uczyniłeś. Sprowadzisz dzień, który zapowiedziałeś, a wtedy będą podobni do mnie.
27Ujrzę Go sam, tak, zobaczą Go moje oczy, ale nie jako przeciwnika. W tęsknocie za tym zanikają w mym łonie nerki.
18Więc mu odpowiedział: Jesteśmy w podroży z Betlechem w Judei – do skraju efraimskich gór, skąd pochodzę. Udałem się do Betlechem w Judzie, a teraz wracam do domu WIEKUISTEGO. Ale nie znalazł się nikt, kto by mnie zabrał do domu.
10Brzydzą się mną, usuwają ode mnie i przed moim obliczem nie powstrzymują plwociny.