Ksiega Hioba 39:5
Możeszże zliczyć miesiące, jako długo płód noszą? a czas rodzenia ich wieszże?
Możeszże zliczyć miesiące, jako długo płód noszą? a czas rodzenia ich wieszże?
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
6Jako się kurczą, płód swój wyciskają, a rozstępując się z boleścią go pozbywają;
7Jako moc biorą dzieci ich, i odchowywują się po zbożach, a odszedłszy nie wracają się do nich.
8Któż wypuścił osła dzikiego na wolność? a pęta osła dzikiego któż rozwiązał?
9Któremu dał pustynię miasto domu jego, a miasto mieszkania jego miejsca słone.
10On się naśmiewa ze zgrai miejskiej, a na głos tego, co go goni, nic niedba.
11Patrzy po górach pastwy, a wszelkiej zielonej trawy szuka.
24Oślicaś dzika, przywykłaś na puszczy, która według żądzy duszy swej wiatr łapie, gdy się jej przyczyna da; któż ją odwróci? Wszyscy którzy jej szukają, nie strudzą się, i w miesiącu jej znajdą ją.
5Izali osieł dziki ryczy nad trawą? albo wół izali ryczy nad paszą swoją?
5Oto jako leśne osły w puszczach wychodzą na robotę swoję, wstawając rano na łupiestwo; pustynia jest chlebem ich, i dzieci ich.
11A napój dawały wszystkiemu zwierzowi polnemu; a z nich gaszą leśne osły pragnienie swoje.
4Izali wiesz czas rodzenia kóz skalnych, a kiedy rodzą łanie, postrzegłżeś?
1Izali lwowi łup łowisz, a lwiąt żywot napełniasz?
2Gdy się tulą w jaskiniach swoich, i czyhają w cieniu jam swoich?
19Zatwardza się przeciwko dzieciom swoim, jakoby nie były jego, a żeby nie była próżna praca jego, nie obawia się.
20Bo mu nie dał Bóg mądrości, i nie udzielił mu wyrozumienia.
21Według czasu podnosi się ku górze, a naśmiewa się z konia i z jeźdźca jego.
5Owszem i łani, co na polu porodziła, opuści; bo na polu trawy nie będzie.
6A osły dzikie, stając na wysokich miejscach, chwytać będą wiatr jako smoki; ustaną oczy ich, bo nie będzie trawy.
12Człowiek nierozumny nabywa rozumu, choć się jako źrebię leśnego osła rodzi człowiek.
11Bo Bóg powagę moję odjął i utrapił mię; dlatego oni wędzidło przed twarzą moją odrzucili.
20Posławszy król kazał go puścić; ten, który panował nad narodami, wolnym go uczynił.
39
20Błogosławieni jesteście, którzy siejecie na wszelakich miejscach urodzajnych, wpuszczając tam woły i osły.
16Ale miał karanie za swój występek, ponieważ jarzmu niema oślica poddana, człowieczym głosem przemówiwszy, zahamowała szaleństwo proroka.
27Nadto rzekł do synów swoich, mówiąc: Osiodłajcie mi osła. I osiodłali.
3A gdy było rano, mężowie oni puszczeni są, sami i osłowie ich.
9Przeto, że się oni do Assyryjczyka, osła leśnego, uciekają, który się samotnie chowa, a że Efraim sobie miłośników najmuje,
6Brzemię odniosą na bydlętach południowych do ziemi ucisku i utrapienia,(skąd pochodzi lew i szcznię lwie, żmija i smok ognisty latający;) odniosą mówię na grzbietach bydlątek bogactwa swoje, i na garbie wielbłądów skarby swoje, do ludu, który im nic nie pomoże;
45A osłów trzydzieści tysięcy i pięć set;
5Wrota gęby jego któż otworzy? bo strach około zębów jego.
13Któż go przełożył nad ziemią? a kto wystawił cały okrąg świata?
9Nie bądźcież jako koń, albo jako muł, którzy rozumu nie mają, których gęby uzdą i wędzidłem kiełznać musisz, aby się na cię nie porywały.
13Izali możesz zaprządz w powróz swój jednorożca do orania? izali powleka będzie brózdy za tobą?
15Powierzyszże mu się, żeby zwiózł nasienie twoje, a do gumna twojego zgromadził?
3Osła sierotek zajmują, a wołu od wdowy w zastawie biorą.
28Zatem otworzył Pan usta onej oślicy, i rzekła do Balaama: Cóżem ci uczyniła, żeś mię bił już po trzy kroć?
3Bicz na konia, ogłów na osła, a kij potrzebny jest na grzbiet głupiego.
30Tedy oślica rzekła do Balaama: Azażem ja nie oślica twoja, na którejś jeżdżał, jakoś mię dostał, aż do tego czasu? A on rzekł: Nigdy.
9Abyś mówił więźniom: Wynijdźcie; a tym, co są w ciemnościach: Okażcie się. Podle dróg paść się będą, a po wszystkich miejscach wysokich będą pastwiska ich.
5Tedy niektórzy z onych, co tam stali, mówili: Cóż czynicie, że odwiązujecie oślę?
34A osłów sześćdziesiąt tysięcy i jeden.
15Wielbłądzic odchowujących młode, ze źrebięty ich, trzydzieści, krów czterdzieści, i wołów dziesięć, dwadzieścia oślic, i dziesięć ośląt.
33A widząc mię oślica ustąpiła przede mną po trzy kroć, a gdyby była nie ustąpiła przede mną, już bym cię był teraz zabił a onę bym był żywą zostawił.
3Zna wół gospodarza swego, i osieł żłób pana swego; ale Izrael mię nie zna, lud mój nie zrozumiewa.
13W szyi jego przemieszkuje moc, a boleść przed nim ucieka.
13Który ich przeprowadził przez przepaści, jako konia po puszczy, a nie szwankowali?
31Koń na biodrach przepasany, i kozieł, i król, przeciw któremu żaden nie powstaje.
11Gdzież jest jaskinia lwów, i pastwisko lwiąt? gdzie chodził lew, lew, mówię, i lwica, a nie było nikogo, ktoby je przestraszył.