Ksiega Hioba 41:13
W szyi jego przemieszkuje moc, a boleść przed nim ucieka.
W szyi jego przemieszkuje moc, a boleść przed nim ucieka.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
14Sztuki ciała jego spoiły się, całowite są w nim, że się nie porusza.
15Serce jego twarde jako kamień, tak twarde, jako sztuka spodniego kamienia młyńskiego.
10Z ust jego lampy wychodzą, a iskry ogniste wyrywają się.
11Z nozdrzy jego wychodzi dym, jako z garnca wrzącego, albo kotła.
12Dech jego węgle rozpala, a płomień z ust jego wychodzi.
1Niemasz tak śmiałego, coby go obudził; owszem któż się stawi przed twarzą moją?
2Któż mi co dał, abym mu oddał? cokolwiek jest pod wszystkiem niebem, moje jest.
3Nie zamilczę członków jego, ani silnej mocy jego, a grzecznego kształtu jego.
19Zatwardza się przeciwko dzieciom swoim, jakoby nie były jego, a żeby nie była próżna praca jego, nie obawia się.
20Bo mu nie dał Bóg mądrości, i nie udzielił mu wyrozumienia.
21Według czasu podnosi się ku górze, a naśmiewa się z konia i z jeźdźca jego.
7Jedna z drugą tak spojona, że wiatr nie wchodzi między nie.
31Któż mu oznajmi w oczy drogę jego? a to, co czynił, kto mu odpłaci?
3Któż jest ten, pytasz, który zaciemnia radę Bożą nieumiejętnie? Dlatego przyznaję, żem nie zrozumiał; dziwniejsze są te rzeczy, niżbym je mógł pojąć i zrozumieć.
14Oto teć są tylko części dróg jego, lecz i ta trocha niewybadana, cośmy słyszeli o nim, a grzmot wielkiej możności jego któż zrozumie?
12Oto gdy co porwie, któż go przymusi, aby przywrócił? Albo któż mu rzecze: Cóż czynisz?
19Azali go kto przed oczyma jego ułapi? albo powrozy przeciągnie przez nozdrze jego?
13Jeźli on przy swem stanie, któż go odwróci? bo co dusza jego żąda, to uczyni:
3Wszakże i na takiego otwierasz oczy twoje, a przywodzisz mię do sądu z sobą.
4Któż pokaże czystego z nieczystego? Ani jeden;
9Tedyć i Ja przyznam, że cię może zachować prawica twoja.
10Oto teraz słoń, któregom uczynił jako i ciebie, trawę je jako wół.
2Któż to jest, co zaciemnia radę Bożą mowami nieroztropnemi?
3Przepasz teraz jako mąż biodra swoje, a będę cię pytał, a ty mi daj sprawę.
10Jeźli wypełni, albo jeźli zawrze, albo jeźli w jedno ściśnie, któż go zawściągnie?
29Gdy on sprawi pokój, któż go wzruszy? także, gdy skryje oblicze, któż go ujrzy? A to czyni tak całemu narodowi, jako każdemu człowiekowi,
13Któż go przełożył nad ziemią? a kto wystawił cały okrąg świata?
3Jeźliby się z nim chciał spierać, nie odpowie mu z tysiąca na jednę rzecz.
4Mądry jest sercem, i mocny siłą; któż użył pokoju, stawiwszy się mu upornie?
4Któż wstąpił na niebo, i zasię zstąpił? któż zgromadził wiatr do garści swych? Któż zagarnął wody do szaty swej? któż utwierdził wszystkie kończyny ziemi? Cóż za imię jego? i co za imię syna jego? Wieszże?
33
24Izali z nim będziesz igrał jako z ptaszkiem, a uwiążesz go dziatkom twoim? Sprawiże sobie nad nim towarzystwo ucztę, a podzielą go między kupców? Izali zawadzisz hakami za skórę jego, a widelcami rybackiemi za głowę jego? Połóż tylko nań rękę twą, ślubujęć, że nie wspomnisz więcej na bitwę. Oto nadzieja ułowienia jego omylna jest; izali i wejrzawszy nań człowiek nie upada?
11Izali zacność jego nie ustraszy was? a strach jego nie przypadnie na was?
19Któż się będzie spierał ze mną, tak abym umilknął i umarł?
20Tylko dwóch rzeczy, o Boże! nie czyń ze mną, przed oblicznością twoją nie skryję się.
23Któż mu wymierzył drogę jego? albo kto mu rzecze: Uczyniłeś nieprawość?
21Pod nim są ostre skorupy; ściele sobie na rzeczach ostrych jako na błocie.
22Czyni, że wre głębokość jako garniec, a że się mąci morze jako w moździerzu.
37Któż obrachował niebiosa mądrością swoją? a co się leje z nieba, któż uspokoi?
2Przepasz teraz jako mąż biodra swe: będę cię pytał, a ty mi daj sprawę;
9Nie bądźcież jako koń, albo jako muł, którzy rozumu nie mają, których gęby uzdą i wędzidłem kiełznać musisz, aby się na cię nie porywały.
10On się naśmiewa ze zgrai miejskiej, a na głos tego, co go goni, nic niedba.
11Patrzy po górach pastwy, a wszelkiej zielonej trawy szuka.
1Mądrość człowieka oświeca oblicze jego, a hardość twarzy jego odmienia.
18Żelazo poczyta sobie za plewę, a miedź za drzewo zbótwiałe.
19Nie upłoszy go strzała, a jako źdźbło są u niego kamienie z procy.
7Izali tajemnice Boże wybadasz? albo doskonałości Wszechmocnego dościgniesz?
29(Nadto, któż zrozumie rozciągnienie obłoków, i grzmot namiotu jego.
9Zatrzymuje stolicę swoję, rozpostarłszy nad nią obłok swój.
7Spojrzyjże na każdego hardego a skróć go, a zetrzyj niepobożnych na miejscu ich.