Ewangelia wedlug sw. Lukasza 18:7
A czy Bóg nie miałby sprawić obrony swych wybranych, wołających do niego dniem i nocą, oraz czy zwleka wobec nich?
A czy Bóg nie miałby sprawić obrony swych wybranych, wołających do niego dniem i nocą, oraz czy zwleka wobec nich?
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
1Także powiedział im podobieństwo odnośnie tego, że trzeba się zawsze modlić i nie ustawać,
2mówiąc: W jednym mieście był pewien sędzia, który się nie bał Boga oraz nie szanował człowieka.
3Ale była w tym mieście wdowa i przychodziła do niego, mówiąc: Weź mnie w obronę z powodu mego przeciwnika.
4Lecz nie chciał przez pewien czas, zaś potem powiedział w sobie: Chociaż i Boga się nie boję, ani człowieka nie szanuję;
5w istocie, z powodu sprawiania mi przykrości przez tą wdowę wezmę ją w obronę, by przychodząc, nie dokuczała mi do końca.
6Zaś Pan powiedział: Posłuchajcie co mówi ten sędzia bezprawia.
8Powiadam wam, że w pośpiechu spowoduje ich obronę. Lecz kiedy przyjdzie Syn Człowieka, czy znajdzie wiarę na ziemi?
7A on, odpowiadając ze środka, by powiedział: Nie przynoś mi kłopotów. Drzwi są już zamknięte, a moje dzieci są ze mną w łożu. Nie jestem w stanie wstać i ci dać.
8Powiadam wam, że jeśli wstanie, nie da mu tego nawet z powodu, że jest jego przyjacielem; ale gdy się podniesie, da mu ile potrzebuje, z powodu jego bezwstydnego nalegania.
10I zakrzyknęły wielkim głosem, mówiąc: Aż do jakiego czasu święty oraz prawdziwy Władco Absolutny nie oddzielasz i nie bierzesz w obronę naszej przelanej krwi od tych, co zamieszkują na ziemi?
9Czy Bóg usłyszy jego wołanie, gdy przypadnie na niego niedola?
33Kto będzie oskarżał przeciwko wybranym Boga? Bóg jest Tym, który uznaje za sprawiedliwego;
2Boże mój, Boże, czemu mnie opuściłeś; czemu jesteś daleki od mego wspomożenia oraz od słów mojej skargi?
4Panie, wskrześ nas; rozświeć Twoje oblicze, a będziemy zbawieni.
17Zaś ja wołam do Boga, zatem WIEKUISTY mi dopomoże.
17Ale gniew BOGA na złoczyńców, aby zgładzić ich pamięć z ziemi.
11Moja tarcza u Boga, który wspomaga prawych sercem.
7Oto wołam o zarzut S, lecz nie znajduję odpowiedzi; krzyczę, ale nie ma sądu.
9Wprawdzie utyskują na liczne ciemięstwa oraz uskarżają się na ramię możnych,
41Podałeś mi kark moich nieprzyjaciół, a więc zgładziłem moich wrogów.
27Także wtedy wyśle swoich aniołów oraz zbierze Jego wybranych z czterech stron świata; od skraju ziemi, aż do skraju niebios.
29Czyżbym takim nie odpłacił mówi WIEKUISTY, czy nad podobnym narodem nie wywrze pomsty Ma osoba?
8(Bowiem ten sprawiedliwy, zamieszkując wśród nich, wzrokiem i słuchem, dzień po dniu, dręczył swą sprawiedliwą duszę ich bezbożnymi uczynkami).
2Dopóki, o WIEKUISTY, będą się skarżyć, a nie wysłuchasz? I wobec gwałtu będą wołać, a nie wybawisz?
18Dlatego WIEKUISTY poczeka, aż się zmiłuje nad wami, oraz się wywyższy, zanim się ulituje nad wami; bo WIEKUISTY jest Bogiem sądu; szczęśliwi wszyscy, którzy Go oczekują.
28Lecz doprowadzili do Niego krzyk biednego, by usłyszał skargę ubogich.
1Przewodnikowi chóru Jedutunów. Pieśń Asafa.
7Zatem bracia, bądźcie wytrwali aż do przyjścia Pana. Oto rolnik wyczekuje na cenny owoc ziemi oraz jest względem niego wytrwałym, aż otrzyma wczesny i późny deszcz.
12Śpiewajcie BOGU, który zamieszkał na Cyonie, rozpowiadajcie pomiędzy narodami Jego dzieła.
12W owych dniach także się wydarzyło, że wyszedł się pomodlić na górę; i spędził noc na modlitwie do Boga.
20A gdyby Pan nie skrócił owych dni, nie byłaby zachowana przy życiu żadna cielesna natura; ale skrócił owe dni, z powodu wybranych, których sobie wybrał.
3Jak długo niegodziwi, WIEKUISTY, jak długo będą górować niegodziwi;
1Śpiew, pieśń Korachitów. Przewodnikowi chóru Macholidów, do śpiewania. Dumanie Hemana Ezrachidy.
23Wtedy zapłonie Mój gniew i zabiję was mieczem; wasze żony będą wdowami, a wasze dzieci sierotami.
7Oni się zbierają, śledzą, pilnują moich kroków, ponieważ czyhają na mą duszę.
84Ile jeszcze dni Twojego sługi? Kiedy wydasz wyrok na moich prześladowców?
5Także do nich powiedział: Jeśli ktoś z was będzie miał przyjaciela oraz pójdzie do niego w środku nocy i mu powie: Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby,
4Kiedyś będą wołać do WIEKUISTEGO – ale ich nie wysłucha; owego czasu skryje przed nimi Swe oblicze, stosownie do ich niecnych postępków.
10Czemu mają mówić poganie: Gdzie ich Bóg? Niechaj na naszych oczach się ujawni pomsta wśród ludów za przelaną krew Twoich sług.
9Nie zwleka Pan z obietnicą, jak niektórzy są przekonani z powodu odkładania, ale jest względem was cierpliwy nie chcąc, aby jacyś zginęli, ale by wszyscy doszli do skruchy.
3Zmiłuj się nade mną, Panie, bo ustawicznie do Ciebie wołam.
21By rozstrzygnął ten spór człowieka z Bogiem i syna Adama ze swoim bliźnim.
18Toteż i Ja postąpię w rozjątrzeniu; nie użali się Moje oko, ani się nie ulituję. Nie wysłucham ich, choćby wołali do Mnie wielkim głosem!
34Więc jego pan rozgniewany, wydał go oprawcom, aby oddał to wszystko, co był mu winien.
7Zaiste, winnicą WIEKUISTEGO Zastępów jest dom Israela, a mężowie Judy sadem Jego rozkoszy. Oczekiwał sprawiedliwości – a oto rozlew krwi, prawości – a oto niegodziwość.
4Z wysoka przyzywa niebiosa i ziemię na sąd swojego ludu.
12mówiąc: Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a uczyniłeś ich równych nam, tym, którzy znosiliśmy ciężar dnia i upał.
2Dopóki będziecie sądzić przewrotnie i pobłażać obliczu złoczyńców? Sela.
1Boże pomsty, WIEKUISTY, Boże pomsty - zajaśniej.
59A te moje słowa, którymi błagałem przed WIEKUISTYM, niech dniem i nocą będą bliskie WIEKUISTEMU, naszemu Bogu, by utwierdzał prawo Swojego sługi oraz prawo Swojego israelskiego ludu, stosownie do potrzeb każdego dnia.