Ksiega Hioba 35:9
Wprawdzie utyskują na liczne ciemięstwa oraz uskarżają się na ramię możnych,
Wprawdzie utyskują na liczne ciemięstwa oraz uskarżają się na ramię możnych,
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
12Utyskują więc, nad hardością nikczemnych i nie znajdują odpowiedzi.
28Lecz doprowadzili do Niego krzyk biednego, by usłyszał skargę ubogich.
2Wysłuchaj moją modlitwę, Boże, nie odwracaj się od mojego błagania.
3Spojrzyj na mnie i mi odpowiedz, bo się zanoszę od płaczu i zawodzę.
7Oto wołam o zarzut S, lecz nie znajduję odpowiedzi; krzyczę, ale nie ma sądu.
39Ale zmaleli i byli pognębieni od udręczenia, nędzy i troski.
15Lecz nędzarza ocala z jego nędzy i w ucisku otwiera im ich ucho.
10jednak nikt nie powiada: Gdzie jest Bóg, mój Stwórca, który i w noc nieszczęścia obdarza pochwalnymi pieśniami,
5powiadają: Przez nasz język jesteśmy potężni, nasze wargi są z nami; kto chce być naszym panem?
8Drwią i złośliwie rozprawiają o ucisku; przemawiając z wysoka.
29A i lud pospolity dopuszcza się zdzierstwa oraz zagrabia łupy; gnębią biednego, żebrzącego S i bezprawnie ograbiają cudzoziemca.
12Śpiewajcie BOGU, który zamieszkał na Cyonie, rozpowiadajcie pomiędzy narodami Jego dzieła.
17Ale gniew BOGA na złoczyńców, aby zgładzić ich pamięć z ziemi.
9Czy Bóg usłyszy jego wołanie, gdy przypadnie na niego niedola?
15A oni podczas mego upadku cieszą się oraz gromadzą; oszczercy, których nie znam, gromadzą się przeciw mnie; szarpią mnie oraz nie poprzestają.
18Abyś wymierzył sprawiedliwość sierocie i uciśnionemu, aby się więcej nie przerażał człowiek na ziemi.
9On sądzi świat w sprawiedliwości, według słuszności wydaje wyrok o narodach.
2By usunąć od biednych prawa i wydrzeć sprawiedliwość uciśnionym Mojego narodu; aby wdowy były ich łupem i by mogli obdzierać sieroty.
12Bo to wiem: Mnogie są wasze występki i liczne wasze grzechy! Wasze ciemiężcy sprawiedliwego, którzy bierzecie okup, a w bramie skrzywiacie sprawę ubogich.
1Potem ujrzałem wszystkie uciski, jakie się dzieją pod słońcem. Oto łzy ciemiężonych, ale nie ma takiego, kto by ich pocieszył. Z ręki swoich ciemięzców doznają krzywdy lecz nie mają pocieszyciela.
24Ocuć się! Czemu śpisz, Panie? Przebudź się i nie porzucaj na zawsze.
12Po mej prawicy powstaje banda młodzików, potrącają me nogi i ku mnie torują swoje zgubne drogi.
41Podałeś mi kark moich nieprzyjaciół, a więc zgładziłem moich wrogów.
9Wypędzałeś wdowy z próżną dłonią i zmiażdżyłeś ramiona sierot.
3Cóż ci za pożytek z tego, że mnie ciemiężysz; że porzucasz dzieło Twych rąk, a planom niegodziwych przyświecasz?
28Utuczyli się, zalśnili oraz wezbrali niegodziwymi zamiarami; nie poddają do sądu sprawy, nawet sprawy sierot a mają powodzenie; także prawa ubogich nie stawiają przed sądem.
12Z miast rozlegają się ludzkie jęki, lamentuje dusza mordowanych, ale Bóg na tą ohydę nie zważa.
8Twoja niegodziwość dotyczy podobnego do ciebie człowieka; a twoja sprawiedliwość ciebie, synu Adama.
15by niegodziwym zostało zabrane ich światło i było pokruszone ramię, które jest podniesione.
23Wtedy zapłonie Mój gniew i zabiję was mieczem; wasze żony będą wdowami, a wasze dzieci sierotami.
21Zmieniłeś się w okrutnego względem mnie; prześladujesz mnie mocą Twej ręki.
21Słyszeli jak jęczałam, lecz nie było nikogo, kto by mnie pocieszył; wszyscy moi przyjaciele usłyszeli o moim nieszczęściu oraz się uradowali, że Sam to uczyniłeś. Sprowadzisz dzień, który zapowiedziałeś, a wtedy będą podobni do mnie.
22Niech przyjdzie przed Ciebie cała ich niecność i im uczyń, tak jak mnie uczyniłeś z powodu wszystkich moich grzechów. Gdyż niezliczone są moje męki, a moje serce boleje.
24Sądź mnie, WIEKUISTY, mój Boże, według Twojej sprawiedliwości; niech nie mają ze mnie uciechy.
8Pod każdym względem zaletą dla kraju jest król, który będzie oddany roli.
18Razem odpoczywają więźniowie, nie słysząc głosu naganiacza.
4Słuchajcie tego ci, co usiłujecie pochłonąć ubogiego i zgubić biednych ziemi,
4Biednych spychają z drogi; zatem nędzarze ziemi muszą się razem kryć.
13Kto zatyka swe ucho na wołanie biednego – ten sam będzie wołał i nie znajdzie posłuchu.
9On na mocarzy błyska zgubą, więc na twierdzę przychodzi zguba.
25Czy nie płakałem nad udręczonym przez los; czy moja dusza nie bolała nad ubogim?
30W ów dzień zahuczy nad nim jak huk morza. A gdy popatrzą na ziemię – tu ciemność, w jej chmurach zaćmiony księżyc i słońce.
5I będzie się gnębił naród, mąż – męża i bliźni – bliźniego; dziecko się porwie na starca, a nikczemny na dostojnego.
2Dopóki, o WIEKUISTY, będą się skarżyć, a nie wysłuchasz? I wobec gwałtu będą wołać, a nie wybawisz?
3Czemu mi pozwalasz spoglądać na bezeceństwo i przypatrujesz się bezprawiu? Przede mną ucisk i zdzierstwo; wciąż obecny jest ten, co wznieca swar i niezgodę.
8A kiedy są skuci w pęta, lub omotani więzami niedoli,
10Wszystkie moje członki zawołają: WIEKUISTY, kto jest równy Tobie, który wybawiasz żebrzącego od silniejszego, ubogiego i żebrzącego od łupieżcy.
6Wołam do Ciebie, WIEKUISTY, mówiąc: Ty jesteś moją ucieczką, moim udziałem w Krainie Życia.
4Uwalniajcie nędznych i uciśnionych; wyzwalajcie ich z rąk złoczyńców.
2Bo Ty, Boże, jesteś mój Wszechmocny. Czemu mnie porzucasz? Czemu chodzę w żałobie pod uciskiem wroga?