Ksiega Psalmów 71:11
mówiąc: Bóg go opuścił; ścigajcie go i pochwyćcie, bo nikt go nie ocali.
mówiąc: Bóg go opuścił; ścigajcie go i pochwyćcie, bo nikt go nie ocali.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
9Nie rzucaj mną w mej starości; nie opuszczaj mnie, gdy się wyczerpie moja siła.
10Bowiem o mnie rozpowiadają moi wrogowie, a czyhający na moje życie razem się naradzają,
12Boże, nie oddalaj się ode mnie; Boże mój, spiesz mi na pomoc
13Niech się zawstydzą i zginą prześladowcy mojej duszy; niech się okryją hańbą i rumieńcem ci, co pragnęli mej zguby.
1Przewodnikowi chóru, na nutę „Łanio zorzy”. Pieśń Dawida.
11Bóg wydał mnie przewrotnym, wtrącił mnie w ręce niegodziwych.
11Moje drogi pokrzywił i mnie rozszarpał; wprawił mnie w zdrętwienie.
2WIEKUISTY, jak liczni są moi wrogowie wielu powstaje przeciw mnie.
21Odpłacają złem za szlachetne, ci, którzy mnie prześladują za to, że podążam za lepszym.
1Bądź mi sędzią, Boże, i obroń moją sprawę; wybaw mnie od niemiłosiernego ludu, od ludzi zdrady i bezprawia.
2Bo Ty, Boże, jesteś mój Wszechmocny. Czemu mnie porzucasz? Czemu chodzę w żałobie pod uciskiem wroga?
11Od urodzenia na Tobie polegałem; poza życiem mej matki Ty jesteś moim Bogiem.
4Gdy zwątpił we mnie mój duch a Ty znasz moją ścieżkę na drodze, którą chodzę ukryli na mnie sidła.
1Przewodnikowi chóru. Od Dawida, na pamiątkę.
11Tak mówi w swoim sercu: Bóg zapomniał, zakrył Swoje oblicze, nie zobaczy na wieki.
46A około dziewiątej godziny, Jezus zawołał wielkim głosem, mówiąc: Eli, Eli, lama sabachthani? To jest: Boże mój, Boże mój, czemu mnie opuściłeś?
1Pieśń Dawida, którą zaśpiewał Bogu z powodu Kusza Binjaminity.
2WIEKUISTY, Panie mój, w Tobie szukam obrony, ocal mnie od wszystkich prześladowców i mnie wyzwól.
3Gdyż wróg ściga mą duszę, do ziemi przygniata moje życie; wtrącił mnie w ciemnice, tak jak od dawna umarłych.
4Więc wątpił we mnie mój duch, osłupiało me serce w moim wnętrzu.
9Nie ukrywaj przede mną Twego oblicza, nie odtrącaj w gniewie Twojego sługi; Ty byłeś moją pomocą; nie porzucaj mnie i nie opuszczaj, Boże mojego zbawienia.
10Chociaż mój ojciec i matka mnie opuścili, ale WIEKUISTY mnie przygarnie.
21Słyszeli jak jęczałam, lecz nie było nikogo, kto by mnie pocieszył; wszyscy moi przyjaciele usłyszeli o moim nieszczęściu oraz się uradowali, że Sam to uczyniłeś. Sprowadzisz dzień, który zapowiedziałeś, a wtedy będą podobni do mnie.
9Jednak za dnia WIEKUISTY zsyłał Swoją łaskę, zaś w nocy jest przy mnie Jego pieśń, modlitwa do Pana mego życia.
10Wołam do WIEKUISTEGO, mojej Skały: Czemu mnie zapomniałeś? Czemu chodzę w żałobie pod uciskiem wroga?
5jeżeli odpłaciłem płacącemu mi złem, ja, który wyzwoliłem tego, co mnie niewinnie prześladował
20Ty znasz moją hańbę, mój wstyd i mą sromotę; przed Tobą są wszyscy moi ciemięzcy.
3Boże, wybaw mnie Twym Imieniem oraz broń mnie Twoją wszechmocą.
34A o dziewiątej godzinie Jezus zawołał wielkim głosem, mówiąc: Eli, Eli, lama sabachthani? To jest, tłumacząc: Boże mój, Boże mój, czemu mnie opuściłeś?
10Tak, słyszałem pomruk tłumu, zbiegowiska dokoła: ”Wydajcie go!”i „wydajmy go!”Nawet wszyscy ludzie mi zaprzyjaźnieni, czyhają na mój upadek. „Może da się skusić, zatem go zwyciężymy oraz wywrzemy na nim naszą pomstę!”.
22Bóg go odtrąci, wciąż będzie na niego mierzył; zatem przed Jego mocą musi uciekać i uciekać. 23 Wtedy każdy klaśnie nad nim rękami i syknięciem usunie go z jego miejsca.
11Kto mnie wprowadzi do miasta obronnego, kto mnie poprowadził do Edomu?
7Zaś ja jestem robakiem, a nie mężem, pośmiewiskiem ludzi i wzgardą tłumu.
8Wszyscy, którzy mnie widzą – urągają mi, ściągają usta i potrząsają głową, mówiąc:
22Czemu mnie prześladujecie jak Bóg i nie możecie się nasycić moją cielesną naturą?
3Ocal mnie od złoczyńców oraz wybaw mnie od łaknących krwi.
15Ale ja polegam na Tobie, WIEKUISTY; powiedziałem: Ty jesteś moim Bogiem.
4Boże mój, wyswobodź mnie z ręki niegodziwego, z garści krzywdziciela i grabieżcy.
19Rozdzielają między siebie me odzienie, a o moje szaty los rzucają.
13Oddalił ode mnie moich braci oraz stronią ode mnie moi przyjaciele.
16Jak skorupa zaschła ma siła, mój język przylgnął do mego podniebienia, powaliłeś mnie do prochu śmierci.
13Zburzyli moją ścieżkę; przyczyniają się do mej nędzy; oni, co sami nie mają nikogo, kto by ich wspomógł.
42Oglądali się, ale nikt nie pomógł – na Boga, ale im nie odpowiedział.
6Ustawicznie przekręcają moje słowa, wszystkie ich zamysły są ku mojemu nieszczęściu.
26Niech ich miejsce warowne stanie się pustkowiem, a w ich namiocie nie będzie mieszkańca.
3Spojrzyj na mnie i mi odpowiedz, bo się zanoszę od płaczu i zawodzę.
11nie jest rozumiejącym, nie jest szukającymBoga.
13Wypadłem z serca jak umarły, podobny do zużytego naczynia.
6Wołam do Ciebie, WIEKUISTY, mówiąc: Ty jesteś moją ucieczką, moim udziałem w Krainie Życia.
13Okrążają mnie Jego strzały, bez litości rozdziera moje nerki, a mą żółć wylewa na ziemię.