Ksiega Hioba 5:14
We dnie taczają się jako w ciemnościach, a jako w nocy macają w południe.
We dnie taczają się jako w ciemnościach, a jako w nocy macają w południe.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
13Cić to są, którzy się sprzeciwiają światłości, a nie znają dróg jej, ani stanęli na ścieszkach jej.
14Raniuczko wstaje mężobójca, zabija ubogiego i niedostatecznego, a w nocy jest jako złodziej.
15Oko cudzołożnika pilnuje zmierzku, mówiąc: Nie ujrzy mię nikt; i zakrywa oblicze swe.
16Podkopywają w ciemności domy, które sobie naznaczyli, i nienawidzą światła.
17Ale zaranek jest im jako cień śmierci; jeźli ich kto pozna, przypada na nich strach cienia śmierci.
12Noc mi się w dzień obraca; a światłość skraca się dla ciemości.
25Że macają w ciemnościach, gdzie nie masz światłości, a sprawuje, że błądzą jako pijani.
19Droga zaś niepobożnych jest jako ciemność; nie wiedzą, o co sií otrącić mogą.
9Dlatego oddalił się sąd od nas, a nie dochodzi nas sprawiedliwość; czekamy na światłość, a oto ciemność; na jasność, ale w ćmie chodzimy.
10Macamy ściany jako ślepi, a macamy, jakobyśmy oczów nie mieli. Potykamy się w południe jako w zmierzk; w wielkich dostatkach podobniśmy umarłym.
13Który chwyta mądrych w chytrości ich, a radę przewrotnych prędko niszczy.
20Izali dzień Pański nie jest dzień ciemności, a nie światłości, w którym niemasz jasności, ale chmura?
9Ze zmierzkiem pod wieczór, w ciemności nocnej, i w mroku.
4Bodaj się był on dzień obrócił w ciemność! By się był o nim nie pytał Bóg z wysokości, i nie był oświecony światłością!
5Bodaj go była zaćmiła ciemność i cień śmierci! by go był ogarnął obłok, i ustraszyła go gorącość dzienna!
6Bodaj była noc onę osiadła ciemność, aby nie szła w liczbę dni rocznych, i w liczbę miesięcy nie przyszła!
29I będziesz macał o południu, jako maca ślepy w ciemności; a nie będąć się szczęściły drogi twoje; do tego też będziesz uciśniony, i szarpany po wszystkie dni, a nie będzie, kto by cię wybawił.
22Do ziemi ciemnej, jako chmura, i do cienia śmierci, gdzie niemasz przemiany, jedno sama gęsta ciemność.
14Bo czasu wieczornego nastąpi trwoga, a niż poranek przyjdzie, alić go niemasz. Tenci jest dział tych, którzy nas pustoszą, i los tych, którzy nas plundrują.
30I zaszumi nad nim dnia onego jako szum morski. Tedy spojrzymy na ziemię, a oto ciemność i ucisk; bo i światło zaćmi się przy wytraceniu jego.
22A gdy na ziemię spojrzy, oto ucisk i ciemność, zaćmienie, bieda, i obaczy, że jest wrażony do ciemności.
11Albo rzekłlibym: Wżdyć ciemności zakryją mię; aleć i noc jest światłem około mnie,
12Gdyż i ciemności nic nie zakryją przed tobą; owszem tobie noc jako dzień świeci; ciemnościć są jako światłość.
23Tuła się za chlebem, szukając gdzieby był; wie, że zgotowany jest dla niego dzień ciemności.
6Dlatego się wam widzenie obróci w noc, a wieszczba wasza w ciemność; bo tym prorokom słońce zajdzie, a dzień im się zaćmi.
5Lecz oni nic nie wiedzą, ani rozumieją; w ciemnościach ustawicznie chodzą; zaczem się zachwiały wszystkie grunty ziemi.
9Bodaj się były zaćmiły gwiazdy przy zmierzkaniu jej! a czekając światła, aby się go była nie doczekała, ani nie oglądała zorzy porannej!
22Niemasz ciemności, ani cienia śmierci, kędyby się skryli ci, którzy czynią nieprawość.
2Zaprowadził mię, i zawiódł do ciemności, a nie do światłości;
10A jeźli kto chodzi w nocy, obrazi się; bo w nim światła nie masz.
5Owszem, światłość niepobożnych zgaśnie, i nie będzie świeciła iskra ognia ich.
6Światło się zaćmi w przybytku jego, i pochodnia jego nad nim zgaśnie.
20Przywodzisz ciemność, i bywa noc, w którą wychodzą wszystkie zwierzęta leśne.
16Dajcie Panu, Bogu swemu, chwałę, pierwej niżby ciemności przywiódł,a pierwej niżby się obraziły nogi wasze o góry ciemne; i czekalibyście światłości, ale Bóg obróciłby je w cień śmierci i przemieniłby je w zaćmienie.
11Albo cię ogarnęły ciemności, iż nie widzisz? a wielkości wód okryły cię.
13Od tych, którzy opuszczają ścieszki proste, udawając się drogami ciemnemi;
4Lecz wy, bracia! nie jesteście w ciemności, aby was on dzień jako złodziej zachwycił.
6W ciemnych miejscach posadził mię, jako tych, którzy dawno pomarli.
15Biada tym, którzy głęboko przed Panem ukrywają radę! których każda sprawa dzieje się w ciemności, i mówią: Któż widzi? Kto wie o nas?
17Toć jest, com ja obaczył, że dobra i osobliwa rzecz jest, jeść i pić, i używać dobrego ze wszystkiej pracy swej, którą człowiek podejmuje pod słońcem po wszystkie dni żywota swego, które mu dał Bóg; albowiem to jest dział jego.
10Zatrać ich, Panie! rozdziel język ich; bom widział bezprawie i rozruch w mieście.
10Którzy siedzą w ciemności i w cieniu śmierci, ściśnieni będąc nędzą i żelazem,
8Drogę moję zagrodził, żebym przejść nie mógł, a na ścieszce mojej ciemności położył.
16Boć oni nie zasną, aż co złego zbroją; ani się uspokoją, aż kogo do upadku przywiodą;
18Wypędzą go z światłości do ciemności, a z okręgu świata wyrzucą go.
26Poraża ich jako niepobożnych na miejscu jawnem.
5Aby strzelali z skrytości na niewinnego; niespodzianie nań strzelają, a nikogo się nie boją.
1Biada tym, którzy wymyślają nieprawość, i knują złe na łożach swoich, a na świtaniu rano do skutku je przywodzą, gdyż to jest w mocy rąk ich.
10Niech zaćmione będą oczy ich, aby nie widzieli, a grzbietu ich zawsze nachylaj.
6I stanie się dnia onego, że nie będzie światłości drogiej, ani ciemności gęstej;