Ksiega Psalmów 69:23
Niechajże im będzie stół ich przed nimi sidłem, a szczęście ich na upadek.
Niechajże im będzie stół ich przed nimi sidłem, a szczęście ich na upadek.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
24Niech się zaćmią oczy ich, aby nie widzieli, a biodra ich niech się zawżdy chwieją.
25Wylij na nich rozgniewanie swoje, a popędliwość gniewu twego niech ich ogarnie.
26Niech będzie mieszkanie ich puste, w namiotach ich niech nikt nie mieszka.
27Bo tego, któregoś ty ubił, prześladują, a o boleści poranionych twoich rozmawiają.
28Przydajże nieprawość ku nieprawości ich, a niech nie przychodzą do sprawiedliwości twojej.
9A Dawid mówi: Niechaj im będzie stół ich sidłem i ułowieniem i otrąceniem i odpłatą.
10Niech zaćmione będą oczy ich, aby nie widzieli, a grzbietu ich zawsze nachylaj.
22Owszem, miasto pokarmu podali mi żółć, a w pragnieniu mojem napoili mię octem.
16Tak ich ty wichrem twoim ścigaj, a burzą twą zatrwóż ich.
17Napełnij twarze ich pohańbieniem, aby szukali imienia twego, Panie!
6Niech będzie droga ich ciemna i śliska, Anioł Pański niech ich goni.
64Oddajże im nagrodę, Panie! według sprawy rąk ich;
65Dajże im zatwardziałe serce, i przeklęstwo swe na nich;
66Goń ich w zapalczywości, a zgładź ich, aby nie byli pod niebem twojem, o Panie!
7Szukają pilnie nieprawości; giniemy od rad zdradliwie wynalezionych. Takci wnętrzność i serce człowiecze głębokie jest.
8Ale gdy Bóg na nich wypuści prędką strzałę, porażeni będą;
25Że macają w ciemnościach, gdzie nie masz światłości, a sprawuje, że błądzą jako pijani.
4Bodaj się był on dzień obrócił w ciemność! By się był o nim nie pytał Bóg z wysokości, i nie był oświecony światłością!
5Bodaj go była zaćmiła ciemność i cień śmierci! by go był ogarnął obłok, i ustraszyła go gorącość dzienna!
10Niech będą biegunami i tułaczami synowie jego, niech żebrzą, a niech żebrzą wychodząc z pustek swoich.
21Dlatego dopuść głód na synów ich, a spraw, że okrutnie będą pobici od miecza, że będą żony ich osierociałe i owdowiałe, a mężowie ich że będą haniebnie zamordowani, a dzieci ich pobite mieczem na wojnie.
22Niech będzie słyszany krzyk z domów ich, gdy na nich nagle wojsko przywiedziesz; bo ukopali dół, aby mię ułapili a sidła ukryli na nogi moje.
23Aleś ty, Panie! powiadomy wszystkiej rady ich przeciwko mnie na śmierć: nie bądź miłościw nieprawościom ich, a grzechu ich przed obliczem twojem nie zagładzaj; ale niech się potkną przed oblicznością twoją, czasu zapalczywośli twojej surowo się o bchodź z nimi.
22A gdy na ziemię spojrzy, oto ucisk i ciemność, zaćmienie, bieda, i obaczy, że jest wrażony do ciemności.
11Gdziekolwiek idziemy, obtoczyli nas; oczy swe nasadzili, aby nas potrącili ku ziemi.
7Wystąpiły od tłustości oczy ich, a więcej mają nad pomyślenie serca.
2Boże! pospiesz się, abyś mię wyrwał; Panie! pospiesz się, abyś mi dał ratunek.
3Niech będą zawstydzeni i pohańbieni, którzy szukają duszy mojej; niech się obrócą na wstecz, i niech będą pohańbieni, którzy mi złego życzą.
14Raczże mię, Panie! wyrwać; o Panie! na ratunek mój pospiesz.
15Niech będą pohańbieni, (a niech się zawstydzą wszyscy,) którzy szukają duszy mojej, aby ją zatracili; niechajże się na wstecz cofną, a niech się zawstydzą, którzy mi życzą złego.
9Nie dawaj, Panie! bezbożnemu czego żąda; ani myśli jego złej góry nie dawaj, żeby się nie podniósł. Sela.
10A wodza tych, którzy mię obstąpili, nieprawość warg ich niech ich okryje.
19Oto jakoć przychodzą na spustoszenie! niemal w okamgnieniu niszczeją i giną od strachu.
34I będziesz jako szalony, widząc to oczyma twemi, na co patrzeć musisz.
15Którzyśmy się z sobą mile w tajności naradzali, i do domu Bożego społecznie chadzali.
15Niech będą przed Panem ustawicznie, ażby wygładził z ziemi pamiątkę ich,
7O Boże! pokruszże zęby ich w ustach ich; połam, Panie! lwiąt trzonowe zęby.
10Uczynisz ich jako piec ognisty czasu gniewu twego; Pan w popędliwości swojej wytraci ich, a ogień ich pożre.
18Niech będą pochańbieni, którzy mię prześladują, a ja niech nie będę zawstydzony; niech się oni lękają, a ja niech się nie lękam; przywiedź na nich dzień utrapienia, a dwojakiem skruszeniem skrusz ich.
13Kości jego jako trąby miedziane; gnaty jego jako drąg żelazny.
10Zatwardź serce ludu tego, a uszy jego obciąż, i oczy jego zawrzyj, aby nie widział oczyma swemi, a uszyma swemi nie słyszał, i sercem swem nie zrozumiał, a nie nawrócił się, i nie był uzdrowion.
28Zarazi cię Pan szaleństwem, i ślepotą, i zdrętwiałością serca.
25Niech nie mówią w sercu swojem: Ehej, duszo masza! niech nie mówią: Pożarliśmy go.
26Niechajże będą pohańbieni, i zawstydzeni wszyscy weselący się ze złego mego; niech będą obleczeni w hańbę, i w sromotę, którzy się chlubią przeciwko mnie.
16Którzy cię ujrzą, za tobą się oglądać, i przypatrywać ci się będą mówiąc: Onże to mąż, który trwożył ziemię? który trząsał królestwami?
12Przetoż im będzie droga ich jako ślizgawica w ciemności, na którą wepchnieni będą i upadną, gdy przywiodę na nich biedę czasu nawiedzenia ich, mówi Pan.
16Tak, abym podał ziemię ich na spustoszenie, na świstanie wieczne, aby każdy, ktoby szedł przez nią, zdumiał się, i kiwał głową swoją.
4Którzy zaostrzyli język swój jako miecz, nałożyli strzałę swoję, słowo jadowite,
6Ulękną się narody przed obliczem jego, wszystkie twarze ich jako garniec poczernieją.
12Nie zabijajże ich, aby nie zapomniał lud mój; ale ich rozprosz mocą twoją, i zrzuć ich, tarczo nasza, o Panie!