Ksiega Psalmów 58:7
O Boże! pokruszże zęby ich w ustach ich; połam, Panie! lwiąt trzonowe zęby.
O Boże! pokruszże zęby ich w ustach ich; połam, Panie! lwiąt trzonowe zęby.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
8Niech się rozpłyną jako woda, niech się wniwecz obrócą; niech będą jako ten, który naciąga łuk, wszakże się strzały jego łamią.
9Jako ślimak, który schodzi i niszczeje; jako martwy płód niewieści niech nie oglądają słońca.
7Szukają pilnie nieprawości; giniemy od rad zdradliwie wynalezionych. Takci wnętrzność i serce człowiecze głębokie jest.
8Ale gdy Bóg na nich wypuści prędką strzałę, porażeni będą;
6Zabłyśnij błyskawicą, a rozprosz ich; puść strzały twoje, a poraź ich.
6Aby nie słyszała głosu zaklinacza, ani czarownika w czarach biegłego.
12Albowiem czyhali na twoje złe; zmyślali radę, której dowieść nie mogli.
1Przedniejszemu śpiewakowi psalm Dawidowy ku śpiewaniu.
2Powstanie Bóg, a będą rozproszeni nieprzyjaciele jego, i pouciekają przed twarzą jego ci, którzy go mają w nienawiści.
3Skryj mię przed skrytą radą złośników, przed zbuntowaniem czyniących nieprawość.
4Którzy zaostrzyli język swój jako miecz, nałożyli strzałę swoję, słowo jadowite,
14Miecza dobyli niezbożni, a naciągnęli łuk swój, aby porazili ubogiego, i niedostatecznego, ażeby pomordowali tych, którzy chodzą prostą drogą;
15Aleć miecz ich przeniknie serce ich, a łuki ich będą połamane.
23Niechajże im będzie stół ich przed nimi sidłem, a szczęście ich na upadek.
24Niech się zaćmią oczy ich, aby nie widzieli, a biodra ich niech się zawżdy chwieją.
11Bóg mój miłosierny uprzedzi mię; Bóg mi da oglądać pomstę nad nieprzyjaciółmi mymi.
12Nie zabijajże ich, aby nie zapomniał lud mój; ale ich rozprosz mocą twoją, i zrzuć ich, tarczo nasza, o Panie!
10Bo niemasz nic szczerego w ustach ich; wnętrzności ich złośliwe, gardło ich jako grób otwarty, językiem swym pochlebiają.
7Zbierają się, i ukrywają się, i ślad mój upatrują, czyhając na duszę moję.
9Nie dawaj, Panie! bezbożnemu czego żąda; ani myśli jego złej góry nie dawaj, żeby się nie podniósł. Sela.
10A wodza tych, którzy mię obstąpili, nieprawość warg ich niech ich okryje.
2Bo oto niepobożni naciągają łuk, przykładają strzałę swą na cięciwę, aby strzelali w ciemności na uprzejmych sercem.
8Niechaj na nich przyjdzie spustoszenie, którego się nie spodziewali; a sieć ich, którą zastawili, niech ich ułowi na zginienie, a niech w nią wpadną.
6Będą jako trawa na dachu, która pierwej, niż odrośnie, usycha.
17Czasu którego topnieją, zaginą; a czasu gorącości niszczeją z miejsca swego.
5Niech będą jako plewy przed wiatrem, a Anioł Pański niechaj ich rozproszy.
6Niech będzie droga ich ciemna i śliska, Anioł Pański niech ich goni.
21Dlatego dopuść głód na synów ich, a spraw, że okrutnie będą pobici od miecza, że będą żony ich osierociałe i owdowiałe, a mężowie ich że będą haniebnie zamordowani, a dzieci ich pobite mieczem na wojnie.
22Niech będzie słyszany krzyk z domów ich, gdy na nich nagle wojsko przywiedziesz; bo ukopali dół, aby mię ułapili a sidła ukryli na nogi moje.
12Naciągnął łuk swój, a postawił mię jako cel strzałom swym.
28Strzały jego ostre, i wszystkie łuki jego naciągnione; kopyta koni jego jako krzemień poczytane będą, a koła jego jako burza.
15Którzyśmy się z sobą mile w tajności naradzali, i do domu Bożego społecznie chadzali.
4Naciągnął łuk swój, jako nieprzyjaciel, postawił prawicę swoję jako przeciwnik, i pozabijał wszystkich najpozorniejszych z ludu, a w namiocie córki Syońskiej wylał jako ogień popędliwość swoję.
15Niech będą przed Panem ustawicznie, ażby wygładził z ziemi pamiątkę ich,
17Napełnij twarze ich pohańbieniem, aby szukali imienia twego, Panie!
13Jeźli się nie nawróci, naostrzy miecz swój; łuk swój wyciągnął, i nagotował go.
17Widziały cię wody, o Boże! widziały cię wody, i ulękły się, i wzruszyły się przepaści.
13Ogarnęli mię strzelcy jego; rozciął nerki moje, a nie przepuścił, i rozlał na ziemię żółć moję.
24Gdy uciekać będzie przed bronią żelazną, przebije go łuk hartowny.
2Bo jako trawa prędko podcięci będą, a jako liście zielone opadną.
15Wypuścił i strzały, a rozproszył je, i błyskawicą potarł je.
5A w dostojności twojej szczęśliwie wywiedź z słowem prawdy, cichości, i sprawiedliwości, a dokaże strasznych rzeczy prawica twoja.
23Zgromadzę na nie złe rzeczy, strzały moje na nie wystrzelam.
10Bo tak jako ciernie splecieni a opojeni są jako winem; przetoż jako ściernisko suche do szczętu pożarci będą.
3Tylkoć on jest skałą moją i wybawieniem mojem, twierdzą moją; przeto się bardzo nie zachwieję.
28
14I zagrzmiał na niebie Pan, a Najwyższy wydał głos swój, grad i węgle ogniste.
4Który jest jako strzały ostre mocarza, i jako węgle jałowcowe.
14Jako przerwą szeroką napadają na mię, i na spustoszenie moje walą się.
9Znajdzie ręka twoja wszystkich nieprzyjaciół twoich, prawica twoja dosięże wszystkich, co cię w nienawiści mają.