Ksiega Psalmów 129:6
Będą jako trawa na dachu, która pierwej, niż odrośnie, usycha.
Będą jako trawa na dachu, która pierwej, niż odrośnie, usycha.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
2Bo jako trawa prędko podcięci będą, a jako liście zielone opadną.
27A obywatele ich ręce skurczone mając, przestraszeni są i zawstydzeni, stali się jako trawa polna, i jako ziele wschodzące, i trawy na dachach, a siewy rdzą zepsowane, pierwej niżeliby dorosły.
26Których obywatele stali się jako bez rąk, przestraszeni są i zawstydzeni, bywszy jako trawa polna, i jako zioła zielone, i trawy po dachach, które pierwej schną, niż się dostają,
5Zawstydzeni i nazad obróceni będą wszyscy, którzy Syon mają w nienawiści.
7Człowiek bydlęcy nie zna, a głupi nie zrozumiewa tego,
7Z której żeńca nie może garści swej napełnić; ani naręcza swego ten, który wiąże snopy.
5Powodzią porywasz ich; są jako sen, i jako trawa, która z poranku rośnie.
6Z poranku kwitnie i rośnie; ale w wieczór bywa pokoszona, i usycha.
12Owszem jeszcze w zieloności swojej, niż bywa podcięta, prędzej niż inna trawa usycha.
11Dla rozgniewania twego, i dla zapalczywości gniewu twego; albowiem podniósłszy mię porzuciłeś mię.
16Tak ich ty wichrem twoim ścigaj, a burzą twą zatrwóż ich.
17Napełnij twarze ich pohańbieniem, aby szukali imienia twego, Panie!
7O Boże! pokruszże zęby ich w ustach ich; połam, Panie! lwiąt trzonowe zęby.
8Niech się rozpłyną jako woda, niech się wniwecz obrócą; niech będą jako ten, który naciąga łuk, wszakże się strzały jego łamią.
9Jako ślimak, który schodzi i niszczeje; jako martwy płód niewieści niech nie oglądają słońca.
24Na chwilę wywyższeni są, alić ich niemasz; zniżeni i ściśnieni będą jako inni wszyscy, a jako wierzch kłosa ścięci będą.
7Trawa usycha, kwiat opada; skoro wiatr Pański powionie nań; zaprawdęć ludzie są tą trawą.
8Trawa usycha, kwiat opada; ale słowo Boga naszego trwa na wieki.
10Bo tak jako ciernie splecieni a opojeni są jako winem; przetoż jako ściernisko suche do szczętu pożarci będą.
18Stawają się jako plewa przed wiatrem, i jako perz, który wicher porywa.
6Jako zstępuje deszcz na pokoszoną trawę, a deszcz kroplisty skrapiający ziemię:
12Przetoż Syon dla was jako pole poorany będzie, a Jeruzalem w gromady gruzu obrócone będzie, a góra domu Bożego w wysokie lasy.
16Ze spodku korzeń jego uschnie, a z wierzchu będzie obcięta gałąź jego.
16Tę winnicę, którą szczepiła prawica twoja, i latorosłki, któreś sobie zmocnił.
13Bo rzekli: Posiądźmy dziedzicznie przybytki Boże.
15Niech będą przed Panem ustawicznie, ażby wygładził z ziemi pamiątkę ich,
29Albowiem zawstydzeni będziecie dla gajów, którycheście pożądali; i pohańbieni dla ogrodów, któreście sobie obrali.
30Gdy się staniecie jako dąb, z którego liście opadły, a jako ogród, w którym wody niemasz.
24Że nie bywają szczepieni ani wsiani, ani się też wkorzeni w ziemi pień ich; i jako jedno powienie na nich, wnet usychają, a wicher jako źdźbło unosi ich.
16Gdy się wrzuci garść zboża do ziemi na wierzchu gór, zaszumi jako Liban urodzaj jego, a mieszczanie zakwitną jako zioła polne.
3(Przetoż się staną jako obłok poranny, a jako rosa poranna przechodząca, i jako plewy od wichru porwane z bojewiska, i jako dym z komina.)
17Pogniły ziarna pod skibami swemi, spustoszone są gumna, zburzone są szpichlerze; bo wyschło zboże.
26Niechajże będą pohańbieni, i zawstydzeni wszyscy weselący się ze złego mego; niech będą obleczeni w hańbę, i w sromotę, którzy się chlubią przeciwko mnie.
24Przetoż jako płomień ogniowy pożera parzdzieże, i jako płomień plewy trawi: tak korzeń ich będzie jako zgnilizna, a kwiat ich jako proch ku górze pójdzie; albowiem odrzucili zakon Pana zastępów, a wyrokiem świętego Izraelskiego pogardzili.
25Wylij na nich rozgniewanie swoje, a popędliwość gniewu twego niech ich ogarnie.
15Dni człowiecze są jako trawa, a jako kwiat polny, tak kwitnie.
9Nie dawaj, Panie! bezbożnemu czego żąda; ani myśli jego złej góry nie dawaj, żeby się nie podniósł. Sela.
10A wodza tych, którzy mię obstąpili, nieprawość warg ich niech ich okryje.
10A bogaty w poniżeniu swojem; bo jako kwiat trawy przeminie.
11Albowiem jako słońce, kiedy weszło z gorącością, ususzyło trawę, a kwiat jej opadł i zginęła ona śliczność kształtu jego, tak i bogaty w drogach swoich uwiędnie.
22Gdyż, którzy cię mają w nienawiści, obleczeni będą wstydem, a przybytku niepobożnych nie będzie.
6Ale gdy słońce weszło, wygorzało, a iż nie miało korzenia, uschło.
5Niech będą jako plewy przed wiatrem, a Anioł Pański niechaj ich rozproszy.
16Tak, abym podał ziemię ich na spustoszenie, na świstanie wieczne, aby każdy, ktoby szedł przez nią, zdumiał się, i kiwał głową swoją.
4Dokądżeby ziemia płakać, a trawa na wszystkich polach schnąć miała? Dla złości mieszkających w niej giną wszystkie zwierzęta i ptastwo; bo mówią: Nie widzić Pan skończenia naszego.
12Wszakże one nie znają myśli Pańskich, ani rozumieją rady jego, iż je zgromadza jako snopy na bojewisko.
14Raczże mię, Panie! wyrwać; o Panie! na ratunek mój pospiesz.
4Tedy się stanie, że kwiat opadający z ozdoby i z sławy swojej, tych, którzy rządzą doliną bardzo urodzajną, będzie jako owoc skorożrzy, pierwej niż lato bywa; który skoro kto obaczy, nie puści go z ręki, aż go zje.
3Po grzbiecie moim orali oracze, i długie przeganiali brózdy swoje.
15Którzyśmy się z sobą mile w tajności naradzali, i do domu Bożego społecznie chadzali.