Ksiega Psalmów 35:5
Niech będą jako plewy przed wiatrem, a Anioł Pański niechaj ich rozproszy.
Niech będą jako plewy przed wiatrem, a Anioł Pański niechaj ich rozproszy.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
6Niech będzie droga ich ciemna i śliska, Anioł Pański niech ich goni.
18Stawają się jako plewa przed wiatrem, i jako perz, który wicher porywa.
4Niech będą pohańbieni i zawstydzeni, którzy szukają duszy mojej; niech tył podadzą, i niech będą zawstydzeni, którzy mi źle myślą.
15Jako ogień, który las pali, i jako płomień, który zapala góry.
16Tak ich ty wichrem twoim ścigaj, a burzą twą zatrwóż ich.
17Napełnij twarze ich pohańbieniem, aby szukali imienia twego, Panie!
13Bo rzekli: Posiądźmy dziedzicznie przybytki Boże.
3(Przetoż się staną jako obłok poranny, a jako rosa poranna przechodząca, i jako plewy od wichru porwane z bojewiska, i jako dym z komina.)
13Narodom, które szumią jako szum wód wielkich; bo je Pan sfuka, i uciekną daleko, i gonione będą od wiatru jako plewy po wierzchach gór, a jako wiecheć od wichru.
17Wiatrem wschodnim rozproszę ich przed nieprzyjacielem; tył a nie twarz ukażę im w dzień zatracenia ich.
7O Boże! pokruszże zęby ich w ustach ich; połam, Panie! lwiąt trzonowe zęby.
14Raczże mię, Panie! wyrwać; o Panie! na ratunek mój pospiesz.
15Niech będą pohańbieni, (a niech się zawstydzą wszyscy,) którzy szukają duszy mojej, aby ją zatracili; niechajże się na wstecz cofną, a niech się zawstydzą, którzy mi życzą złego.
6Będą jako trawa na dachu, która pierwej, niż odrośnie, usycha.
16Przewiejesz je, wtem je wiatr porwie, a wicher rozproszy je; ale się ty rozradujesz w Panu, w Świętym Izraelskim będziesz się chlubił.
18Niech będą pochańbieni, którzy mię prześladują, a ja niech nie będę zawstydzony; niech się oni lękają, a ja niech się nie lękam; przywiedź na nich dzień utrapienia, a dwojakiem skruszeniem skrusz ich.
15Obróciły się przeciwko mnie strachy, jako wiatr ściągają duszę moję; bo jako obłok przemija zdrowie moje.
1Przedniejszemu śpiewakowi psalm Dawidowy ku śpiewaniu.
2Powstanie Bóg, a będą rozproszeni nieprzyjaciele jego, i pouciekają przed twarzą jego ci, którzy go mają w nienawiści.
66Goń ich w zapalczywości, a zgładź ich, aby nie byli pod niebem twojem, o Panie!
15Niech będą przed Panem ustawicznie, ażby wygładził z ziemi pamiątkę ich,
4Lecz nie tak niepobożni; ale są jako plewa, którą wiatr rozmiata.
2Boże! pospiesz się, abyś mię wyrwał; Panie! pospiesz się, abyś mi dał ratunek.
6Zabłyśnij błyskawicą, a rozprosz ich; puść strzały twoje, a poraź ich.
24Przetoż jako płomień ogniowy pożera parzdzieże, i jako płomień plewy trawi: tak korzeń ich będzie jako zgnilizna, a kwiat ich jako proch ku górze pójdzie; albowiem odrzucili zakon Pana zastępów, a wyrokiem świętego Izraelskiego pogardzili.
24Przetoż rozproszę ich jako źdźbło, które się rozlatuje od wiatru z pustyni.
5Bo mnóstwo nieprzyjaciół twoich będzie jako proszku drobnego, a zgraja okrutników jako plew latających; a to się nagle w okamgnieniu stanie.
11Począwszy słomę, urodzicie mierzwę; duch wasz was pożre jako ogień.
19Prędsi są ci, którzy nas gonią, niż orły niebieskie; po górach nas gonią, na pustyniach czyhają na nas.
10A wodza tych, którzy mię obstąpili, nieprawość warg ich niech ich okryje.
42Wołalić, ale nie był, ktoby ich wybawił; do Pana, ale ich nie wysłuchał.
24Niech się zaćmią oczy ich, aby nie widzieli, a biodra ich niech się zawżdy chwieją.
25Wylij na nich rozgniewanie swoje, a popędliwość gniewu twego niech ich ogarnie.
9Jako ślimak, który schodzi i niszczeje; jako martwy płód niewieści niech nie oglądają słońca.
13A ci prorocy pominą z wiatrem, a żadnego słowa Bożego niemasz u nich; i owszem tak się im samym stanie.
5Po wierzchu gór skakać będą jako grzmot wozów, a jako szum płomienia ognistego pożerającego ściernisko, jako lud możny uszykowany do bitwy.
25Niech nie mówią w sercu swojem: Ehej, duszo masza! niech nie mówią: Pożarliśmy go.
26Niechajże będą pohańbieni, i zawstydzeni wszyscy weselący się ze złego mego; niech będą obleczeni w hańbę, i w sromotę, którzy się chlubią przeciwko mnie.
5Jeźlim złe oddał temu, który ze mną w pokoju mieszkał; jeźliżem nie wyrwał tego, który mię dręczył bez przyczyny:
36A którzy z was pozostaną, tedy przywiodę strach na serca ich, w ziemiach nieprzyjaciół ich, że je gonić będzie chrzęst liścia padającego; i będą uciekali jako przed mieczem, i padać będą, chociaż ich nikt gonić nie będzie.
15Którzyśmy się z sobą mile w tajności naradzali, i do domu Bożego społecznie chadzali.
2Pierwej, niżeli wyjdzie dekret, i niż dzień jako plewa przeminie; pierwej niż przyjdzie na was gniew zapalczywości Pańskiej, pierwej niż przyjdzie na was dzień gniewu Pańskiego.
25Izali skruszysz liść chwiejący się? a źdźbło suche gonić będziesz?
10Bo niemasz nic szczerego w ustach ich; wnętrzności ich złośliwe, gardło ich jako grób otwarty, językiem swym pochlebiają.
5Z pośrodku ludzi wyganiano ich; wołano za nimi jako za złodziejem,
9Znajdzie ręka twoja wszystkich nieprzyjaciół twoich, prawica twoja dosięże wszystkich, co cię w nienawiści mają.
8Niechaj na nich przyjdzie spustoszenie, którego się nie spodziewali; a sieć ich, którą zastawili, niech ich ułowi na zginienie, a niech w nią wpadną.
3Przed obliczem jako ogień pożerający, a za nim płomień pałający; ta ziemia jest przed nim jako ogród Eden, ale po nim będzie pustynią pustą i nie ujdzie nikt przed nim.
12Ogarnęły mię jako pszczoły, ale zgasły jako ogień z ciernia; bo w imieniu Pańskiem wytraciłem ich.
11Aleć Pan jest ze mną, jako mocarz straszny; przetoż ci, którzy mię prześladują, upadną, a nie przemogą; bardzo będą pohańbieni, że sobie niemądrze poczęli, hańba ich wieczna nie będzie zapamiętana.