Ksiega Psalmów 35:6
Niech będzie droga ich ciemna i śliska, Anioł Pański niech ich goni.
Niech będzie droga ich ciemna i śliska, Anioł Pański niech ich goni.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
4Niech będą pohańbieni i zawstydzeni, którzy szukają duszy mojej; niech tył podadzą, i niech będą zawstydzeni, którzy mi źle myślą.
5Niech będą jako plewy przed wiatrem, a Anioł Pański niechaj ich rozproszy.
7Albowiem bez przyczyny zastawili na mię w dole sieci swoje, i bez przyczyny ukopali dół duszy mojej.
8Niechaj na nich przyjdzie spustoszenie, którego się nie spodziewali; a sieć ich, którą zastawili, niech ich ułowi na zginienie, a niech w nią wpadną.
22Owszem, miasto pokarmu podali mi żółć, a w pragnieniu mojem napoili mię octem.
23Niechajże im będzie stół ich przed nimi sidłem, a szczęście ich na upadek.
24Niech się zaćmią oczy ich, aby nie widzieli, a biodra ich niech się zawżdy chwieją.
25Wylij na nich rozgniewanie swoje, a popędliwość gniewu twego niech ich ogarnie.
9Nie dawaj, Panie! bezbożnemu czego żąda; ani myśli jego złej góry nie dawaj, żeby się nie podniósł. Sela.
10A wodza tych, którzy mię obstąpili, nieprawość warg ich niech ich okryje.
15Którzyśmy się z sobą mile w tajności naradzali, i do domu Bożego społecznie chadzali.
12Przetoż im będzie droga ich jako ślizgawica w ciemności, na którą wepchnieni będą i upadną, gdy przywiodę na nich biedę czasu nawiedzenia ich, mówi Pan.
5Bodaj go była zaćmiła ciemność i cień śmierci! by go był ogarnął obłok, i ustraszyła go gorącość dzienna!
6Bodaj była noc onę osiadła ciemność, aby nie szła w liczbę dni rocznych, i w liczbę miesięcy nie przyszła!
9A Dawid mówi: Niechaj im będzie stół ich sidłem i ułowieniem i otrąceniem i odpłatą.
10Niech zaćmione będą oczy ich, aby nie widzieli, a grzbietu ich zawsze nachylaj.
22Niech będzie słyszany krzyk z domów ich, gdy na nich nagle wojsko przywiedziesz; bo ukopali dół, aby mię ułapili a sidła ukryli na nogi moje.
23Aleś ty, Panie! powiadomy wszystkiej rady ich przeciwko mnie na śmierć: nie bądź miłościw nieprawościom ich, a grzechu ich przed obliczem twojem nie zagładzaj; ale niech się potkną przed oblicznością twoją, czasu zapalczywośli twojej surowo się o bchodź z nimi.
15Jako ogień, który las pali, i jako płomień, który zapala góry.
16Tak ich ty wichrem twoim ścigaj, a burzą twą zatrwóż ich.
17Napełnij twarze ich pohańbieniem, aby szukali imienia twego, Panie!
65Dajże im zatwardziałe serce, i przeklęstwo swe na nich;
66Goń ich w zapalczywości, a zgładź ich, aby nie byli pod niebem twojem, o Panie!
27Bo tego, któregoś ty ubił, prześladują, a o boleści poranionych twoich rozmawiają.
5Jeźlim złe oddał temu, który ze mną w pokoju mieszkał; jeźliżem nie wyrwał tego, który mię dręczył bez przyczyny:
7O Boże! pokruszże zęby ich w ustach ich; połam, Panie! lwiąt trzonowe zęby.
6Przez cały dzień słowa moje wykręcają, a przeciwko mnie są wszystkie myśli ich, na złe.
7Zbierają się, i ukrywają się, i ślad mój upatrują, czyhając na duszę moję.
24Sądź mnie według sprawiedliwości twojej, Panie Boże mój! a niech się nie weselą nademną.
25Niech nie mówią w sercu swojem: Ehej, duszo masza! niech nie mówią: Pożarliśmy go.
26Niechajże będą pohańbieni, i zawstydzeni wszyscy weselący się ze złego mego; niech będą obleczeni w hańbę, i w sromotę, którzy się chlubią przeciwko mnie.
19Prędsi są ci, którzy nas gonią, niż orły niebieskie; po górach nas gonią, na pustyniach czyhają na nas.
14Raczże mię, Panie! wyrwać; o Panie! na ratunek mój pospiesz.
18Niech będą pochańbieni, którzy mię prześladują, a ja niech nie będę zawstydzony; niech się oni lękają, a ja niech się nie lękam; przywiedź na nich dzień utrapienia, a dwojakiem skruszeniem skrusz ich.
32Wypatruje niepobożny sprawiedliwego, i szuka jakoby go zabił;
18Zprawdęś ich na miejscach śliskich postawił, a podajesz ich na spustoszenie.
10Bo niemasz nic szczerego w ustach ich; wnętrzności ich złośliwe, gardło ich jako grób otwarty, językiem swym pochlebiają.
2Boże! pospiesz się, abyś mię wyrwał; Panie! pospiesz się, abyś mi dał ratunek.
12Pożremyż ich żywo, jako grób, a całkiem, jako zstępujących w dół;
12Nie zabijajże ich, aby nie zapomniał lud mój; ale ich rozprosz mocą twoją, i zrzuć ich, tarczo nasza, o Panie!
11Gdziekolwiek idziemy, obtoczyli nas; oczy swe nasadzili, aby nas potrącili ku ziemi.
8Przetoż powodzią prędką koniec uczyni miejscu jego, a nieprzyjaciół Bożych ciemności gonić będą.
6Wywyżże się nad niebiosa, o Boże! a nade wszystką ziemią chwała twoja.
6Zabłyśnij błyskawicą, a rozprosz ich; puść strzały twoje, a poraź ich.
6Postawże nad nim bezbożnika, a przeciwnik niech stoi po prawej ręce jego.
7Nieprzyjaciel mój będzie jako niezbożnik, a który powstaje przeciwko mnie, jako złośnik.
7Szukają pilnie nieprawości; giniemy od rad zdradliwie wynalezionych. Takci wnętrzność i serce człowiecze głębokie jest.
35Mojać jest pomsta i nagroda; czasu swego powinie się noga ich, ponieważ bliski jest dzień zginienia ich, a spieszą się przyszłe rzeczy do nich.
49Posłał na nich gniew zapalczywości swojej, popędliwość, i rozgniewanie, i uciśnienie, przypuściwszy na nich aniołów złych.
10Niech będą biegunami i tułaczami synowie jego, niech żebrzą, a niech żebrzą wychodząc z pustek swoich.