Ksiega Psalmów 73:18
Zprawdęś ich na miejscach śliskich postawił, a podajesz ich na spustoszenie.
Zprawdęś ich na miejscach śliskich postawił, a podajesz ich na spustoszenie.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
19Oto jakoć przychodzą na spustoszenie! niemal w okamgnieniu niszczeją i giną od strachu.
10Bo niemasz nic szczerego w ustach ich; wnętrzności ich złośliwe, gardło ich jako grób otwarty, językiem swym pochlebiają.
17Ażem wszedł do świątnicy Bożej, a tum porozumiał dokończenie ich.
15Wszakże strącon jesteś aż do piekła, w głębokość dołu.
16Którzy cię ujrzą, za tobą się oglądać, i przypatrywać ci się będą mówiąc: Onże to mąż, który trwożył ziemię? który trząsał królestwami?
18Prawdziwie jako góra padłszy rozsypuje się, a skała przenosi się z miejsca swego.
19Jako woda wzdrąża kamienie, a powodzią zalane bywa, co samo od siebie rośnie z prochu ziemi: tak nadzieję ludzką w niwecz obracasz.
7Ściśnione będą kroki siły jego, a porazi go rada jego.
8Bo zawiodą w sieci nogi jego, i w uwikłaniu chodzić będzie.
17Aleś ty sąd niepobożnego zasłużył, przetoż prawo i sąd będą cię trzymać.
2Ale nogi moje mało się były nie potknęły, a blisko tego było, że mało nie szwankowały kroki moje,
5Umiłowałeś złe, bardziej niż dobre; kłamstwo raczej mówisz, niż sprawiedliwość. Sela.
12Przetoż im będzie droga ich jako ślizgawica w ciemności, na którą wepchnieni będą i upadną, gdy przywiodę na nich biedę czasu nawiedzenia ich, mówi Pan.
23Wrzuć na Pana brzemię twoje, a on cię opatrzy, i nie dopuści, aby się na wieki zachwiać miał sprawiedliwy. Ale ich ty, o Boże! wepchniesz w dół zginienia; mężowie krwawi i zdradliwi nie dojdą do połowy dni swoich; ale ja w tobie nadzieję mieć będę.
44I ostrze miecza jego stępiłeś, a nie ratowałeś go w bitwie.
40Zrzuciłeś przymierze z sługą twoim; strąciłeś na ziemię koronę jego.
6Wywyżże się nad niebiosa, o Boże! a nade wszystką ziemią chwała twoja.
36Dałeś mi też tarcz zbawienia twego, a prawica twoja podpierała mię, i dobrotliwość twoja uwielmożyła mię.
7Założyli ogień w świątnicy twojej, a obaliwszy na ziemię, splugawili przybytek imienia twego.
7Zbierają się, i ukrywają się, i ślad mój upatrują, czyhając na duszę moję.
37Rozszerzyłeś kroki moje podemną, tak iż się nie zachwiały kostki moje.
15Którzyśmy się z sobą mile w tajności naradzali, i do domu Bożego społecznie chadzali.
8Wstąpiły góry, zniżyły się doliny na miejsce, któreś im założył.
25Przeto, iż zna sprawy ich, obraca im dzień w noc, aby byli potarci.
26Poraża ich jako niepobożnych na miejscu jawnem.
8Niechaj na nich przyjdzie spustoszenie, którego się nie spodziewali; a sieć ich, którą zastawili, niech ich ułowi na zginienie, a niech w nią wpadną.
7A w wielkości Majestatu twego podwróciłeś przeciwniki twoje; puściłeś gniew twój, który je pożarł jako słomę.
10Bo jadam popiół jako chleb, a napój mój mięszam ze łzami,
15Abym opowiadał wszystkie chwały twoje w bramach córki Syońskiej, weseląc się w zbawieniu twojem.
10A przetoż ogarnęły cię sidła, a trwoży cię strach nagły.
38Goniłem nieprzyjaciół moich, a doścignąłem ich: i nie wróciłem się, ażem ich wytracił.
3Ty znowu człowieka w proch obracasz, a mówisz: Nawróćcie się synowie ludzcy.
12Niech nie następuje na mię noga pysznych, a ręka niepobożnych niech mię nie uwodzi. Tam, gdzie upadli, którzy czynili nieprawość, porażeni są, i nie mogli powstać.
27Gdyż oto ci, którzy się oddalają od ciebie, zginą; wytracasz tych, którzy cudzołożą odstępowaniem od ciebie.
8W dół cię wepchną, i umrzesz srogą śmiercią w pośród morza.
11Gdziekolwiek idziemy, obtoczyli nas; oczy swe nasadzili, aby nas potrącili ku ziemi.
12Po prawicy mojej młodzikowie powstawają, nogi moje potrącają, i torują na przeciwko mnie drogi zginienia swego.
18Prędko cię zatoczy jako kulę do ziemi szerokiej i przestronnej; tam umrzesz, tam i wozy sławy twojej zginą, o hańbo domu Pana swego!
19A tak wypędzę cię z stanowiska twego, a z urzędu twego złożę cię.
24Niech się zaćmią oczy ich, aby nie widzieli, a biodra ich niech się zawżdy chwieją.
3Tylkoć on jest skałą moją i wybawieniem mojem, twierdzą moją; przeto się bardzo nie zachwieję.
16Skruszenie z biedą w drogach ich,
13Bardzoś potężnie na mię nacierał, abym upadł; ale Pan poratował mię.
118Podeptałeś wszystkich, którzy się obłądzili od ustaw twoich; albowiem jest kłamliwa zdrada ich.
16Którzy są wykorzenieni przed czasem, a powodzią zalały się grunty ich.
18Udawają się tam i sam z dróg swoich; rozciekają się po miejscach bezwodnych, i giną.
3Pospieszże się na srogie popustoszenie; a jako wszystko poburzył nieprzyjaciel w świątnicy!
17Napełnij twarze ich pohańbieniem, aby szukali imienia twego, Panie!