Ksiega Izajasza 59:4
Nikt nie podnosi głosu za sprawiedliwością i nikt nie spiera się w uczciwości; ufają w próżność i mówią fałsz; obcują z niegodziwością oraz rodzą bezprawie.
Nikt nie podnosi głosu za sprawiedliwością i nikt nie spiera się w uczciwości; ufają w próżność i mówią fałsz; obcują z niegodziwością oraz rodzą bezprawie.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
3Wasze dłonie są zbrukane krwią, a wasze palce – występkiem; wasze usta mówią kłamstwo, a język wasz knuje krzywdę.
13Odstąpić, zaprzeć się WIEKUISTEGO, odwrócić się od naszego Boga, rozprawiać o grabieży i rozpasaniu, zmyślać i wydobywać z serca słowa kłamstwa.
14Zatem sąd jest wyparty do tyłu, a sprawiedliwość stoi z dala; bo prawda potknęła się na ulicy, a uczciwość nie może przejść.
15Tak rugowana jest prawda, a ten, co unika złego – ograbiany. Widział to WIEKUISTY i gorszyło to Jego oczy, bowiem nie było sądu.
3Wystrzegajcie się każdy swojego przyjacielaoraz nie polegajcie na żadnym z braci, bo każdy brat knuje zdradę, a każdy przyjaciel krąży jako oszczerca.
5Twa siedziba pośród obłudy; z powodu obłudy nie chcą Mnie znać mówi WIEKUISTY.
6Dlatego tak powiedział WIEKUISTY Zastępów: Oto wypróbuję ich i doświadczę, bo co mam innego uczynić względem córki Mojego ludu?
5Żmije wylęgają jaja i wysnuwają pajęcze tkanki; kto kosztuje ich jaj – umiera, a z rozbitego wykluwa się jaszczurka.
6Ich tkaniny nie nadają się na szatę, zatem nie nakryją się swoimi wyrobami; ich prace – robotami bezprawia, a w ich dłoni czyny grabieży.
7Ich nogi dążą ku złemu i spieszą, by przelać niewinną krew; ich zamysły – zamysłami bezprawia; klęska i ruina na ich ścieżkach.
8Drogi pokoju nie znają, a na ich manowcach nie ma prawa; pokrzywili sobie swoje ścieżki, zatem kto na nich postał – nie zaznał spokoju.
9Dlatego sąd się od nas oddalił i nie dochodzi nas sprawiedliwość; czekamy na światło – a oto ciemność, na jasność – a błądzimy w mrokach.
35Poczęli rozpacz, zrodzili próżność, a ich życie przygotowuje zdradę.
14Przygotuje dla niego narzędzia śmierci, Swe strzały uczyni palącymi.
9BOŻE, prowadź mnie w Twojej sprawiedliwości; wobec czyhających na mnie utoruj przede mną Twoją drogę.
2Z kraju zniknęli bogobojni, więc nie ma uczciwych między ludźmi. Wszyscy czyhają na krew; jeden zarzuca sieć na drugiego.
3Ręce się wyciągają do złego, by je gorliwie spełnić; książę żąda, sędzia mu służy według datku, a możny jawnie wypowiada pożądliwość swej duszy, i tak to razem splatają.
1Słuchajcie słowa WIEKUISTEGO, synowie Israela, bo z powody braku prawdy, miłosierdzia oraz poznania Boga w tym kraju, WIEKUISTY ma sprawę z mieszkańcami tej ziemi.
2Przeklinają, kłamią, mordują, kradną i cudzołożą; włamują się, a krew styka się z krwią.
11nie jest rozumiejącym, nie jest szukającymBoga.
12Wszyscy się odwrócili, razem zostali zmarnowani; nikt nie jest czyniącym dobroć, nie jest aż do jednego.
13Otwartym grobem jest ich gardło, oszukiwali swoimi językami, jad żmij przy ich wargach;
28Utuczyli się, zalśnili oraz wezbrali niegodziwymi zamiarami; nie poddają do sądu sprawy, nawet sprawy sierot a mają powodzenie; także prawa ubogich nie stawiają przed sądem.
4Z kogo się naigrywacie, przeciw komu otwieracie usta i wywieszacie język? Przecież to wy jesteście płodem występku, nasieniem kłamstwa!
3Wszyscy odstąpili, razem się zepsuli; nie ma takiego, co czyni dobro nie ma ani jednego.
4Czy wszyscy owi złoczyńcy, co pożerają mój lud, jak się spożywa chleb, nie mają poznać WIEKUISTEGO, którego nie wezwali?
8Ale oto polegacie na słowach kłamliwych, które nie przynoszą pożytku.
8tych, których usta mówią fałsz i których prawica jest zawodną prawicą.
2Czy to oniemiałym głosicie sprawiedliwość? Czy rzetelnie sądzicie synów ludzkich?
3Raczej w sercu knujecie nieprawości, a w kraju torujecie drogę gwałtem waszych rąk.
3Schlebia w oczy bliźniemu, by znaleźć jego nieprawość i nienawidzić.
4Dlatego zdrętwiało Prawo, a sąd nigdy nie występuje na jaw. Bowiem niegodziwy omotał sprawiedliwego i dlatego wychodzi przewrotny sąd.
3Bóg spogląda z niebios na synów ludzkich, by zobaczyć, czy jest ktoś rozumny i szukający Boga.
4Toczą rozprawy, przysięgają fałszywie, zawierają przymierza; lecz sąd nad nimi rozplenia się jak piołun na zagonach pól.
12Nie zabijaj ich, aby mój lud nie zapomniał; ale wstrząśnij ich Twoją mocą oraz strąć ich, o Panie, nasza tarczo.
12Gdy jego możni pełni są zdzierstwa, jego mieszkańcy prawią kłamstwa, a w ich ustach język jest chory?
11Dzień i noc krążą po jego murach, a krzywda i bezprawie w jego wnętrzu.
7A teraz, o WIEKUISTY, Ty jesteś naszym Ojcem! My gliną, a Ty naszym Twórcą; my wszyscy jesteśmy dziełem Twojej ręki.
1Przewodnikowi chóru Macholitów. Dumanie Dawida.
2Dopomóż WIEKUISTY, bowiem zabrakło pobożnych, gdyż zniknęli wierni spośród synów ludzkich.
17Bo daremnie są zastawiane sidła przed oczami wszystkiego, co skrzydlate;
9Przeciw nim świadczy piętno ich oblicza i rozgłaszają swój grzech jak Sedom; nie tają go. Biada ich duszy, gdyż sami wypielęgnowali sobie niedolę.
20Bowiem głoszą niezgodę oraz zmyślają zdradliwe słowa na spokojnych tej ziemi.
19Twoje usta rozpuszczasz na złe, a twój język układa zdradę.
3Swą niecnością rozweselają króla, a panów swoją obłudą.
5by w skrytości ugodzić niewinnego, ugodzić go znienacka; i się nie boją.
11Jej naczelnicy sądzą według datku, jej kapłani uczą za zapłatę, a prorocy wróżą za pieniądze. Jednocześnie polegają na WIEKUISTYM, myśląc: Przecież WIEKUISTY jest pośród nas, nie doścignie nas zło.
13Zaprawdę, od najmłodszego do najstarszego z nich, każdy goni za wyzyskiem, i każdy uprawia kłamstwo, od proroka do kapłana.
23którzy dla datku uniewinniają niegodziwca, a sprawiedliwość odejmują od sprawiedliwych.
7Jego usta są pełne bluźnierstwa, podstępu i zdrady, a na jego języku niecność oraz nieprawość.