Ksiega Psalmów 107:23
Ci, co są na okrętach oraz schodzą do morza, ci co pracują na szerokich wodach,
Ci, co są na okrętach oraz schodzą do morza, ci co pracują na szerokich wodach,
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
24oni widzieli sprawy BOGA i Jego cuda w głębinie.
25Więc powiedział i wzniecił gwałtowny wicher, który podniósł jego bałwany;
26piętrzą się ku niebu, zstępują w głębiny; tak w niebezpieczeństwie mięknie ich dusza.
27Zataczają się, chwieją się jak pijany, a cała ich umiejętność zostaje zniweczona.
28Lecz wołali do BOGA w swej niedoli, a wyprowadził ich z utrapień.
29Zamienił burzę na ciszę i uśmierzyły się fale.
30Więc ucieszyli się, że zamilkły, i doprowadził ich do celu ich pragnień.
31Niech sławią przed BOGIEM Jego łaskę i Jego cuda względem synów Adama.
25To wielkie morze, rozległe na wszystkie strony; gdzie są płazy bez liczby, zwierzęta duże i małe.
26Tam krążą okręty oraz potwór, którego Ty stworzyłeś, aby się w nim rozkoszował.
27Wszystko to spogląda ku Tobie, byś im na czas udzielił strawy.
21Niech sławią przed BOGIEM Jego łaskę i Jego cuda względem synów Adama.
22Niech składają dziękczynne ofiary i w radości opowiadają Jego dzieła.
29Zejdą ze swych okrętów wszyscy, którzy trzymają wiosła, majtkowie i wszyscy morscy sternicy; oni zejdą na ląd.
25Okręty Tarszyszu stanowiły karawany dla twych towarów; i tak się wzbogaciłeś oraz wielce wsławiłeś pośród mórz.
26Twoi żeglarze wyprowadzili cię na wielkie wody, lecz wschodni wicher rozbił cię w środku mórz.
27W dzień twojego upadku runą w środek morza twe bogactwa, twój zbyt, twe towary, majtkowie i twoi sternicy, naprawiacze twoich uszkodzeń oraz wszyscy twoi wojownicy, którzy są w tobie, wraz z całym tłumem żyjącym pośród ciebie.
11Potem do niego rzekli: Co mamy z tobą zrobić, żeby wokół nas uciszyło się morze? Gdyż morze burzyło się coraz silniej.
12Wtedy im odpowiedział: Weźcie mnie oraz rzućcie do morza, a morze wokół was się uciszy. Wiadomo mi bowiem, że z mojego powodu przypadła na was ta wielka burza.
13Lecz ci ludzie usiłowali wiosłować, aby się dostać na ląd, ale nie zdołali, gdyż morze burzyło się przeciw nim coraz silniej.
27Zaś Chiram wyprawiał na te okręty swoich poddanych, żeglarzy obeznanych z morzem, by towarzyszyli poddanym Salomona.
33Kiedy twój zbyt wychodził z mórz, nasycałeś liczne narody mnóstwem dostatków twych towarów i wzbogacałeś królów ziemi.
34A teraz zostałeś porwany z powierzchni mórz – w głębię wody; runęły twoje towary i cały twój tłum wśród ciebie.
14Zaś tamci podnoszą swój głos i się cieszą, nad morzem się weselą ze wspaniałości WIEKUISTEGO.
7Niechaj zahuczy morze i wszystko, co je zapełnia; świat oraz jego mieszkańcy.
4Oto okręty, choć są tak wielkie oraz wprawiane w ruch przez silne wiatry są kierowane przez bardzo mały ster, gdziekolwiek życzy sobie wola sternika.
39A kiedy stał się dzień, nie poznali tego kraju; ale zobaczyli jakąś zatokę mającą plażę, do której jeśli zdołają planowali przybić statek.
40Zatem wyciągnęli kotwice i porzucili je na morzu; a równocześnie rozluźnili rzemienie steru, podnieśli żagiel na mniejszym maszcie i dmącym wiatrem przybijali do brzegu.
41Ale wpadli na miejsce znajdujące się między dwoma prądami i osadzili statek na mieliźnie. Więc dziób ugrzązł oraz trwał niezachwiany, a rufa była rozbijana na skutek potęgi fal.
23Zaś gdy oni płynęli usnął. A na jezioro zeszła nawałnica wiatru i zalewała łódź, więc byli w niebezpieczeństwie.
4Jednak WIEKUISTY rzucił na morze gwałtowny wicher, więc zebrała się silna burza morska, tak, że okręt chylił się do rozbicia.
5Żeglarze się wystraszyli i wołali – każdy do swojego boga, a także wyrzucali do morza ładunek, który był na okręcie, by stał się lżejszy. Zaś Jonasz zszedł na dolną przestrzeń okrętu, położył się oraz twardo zasnął.
8Trzody, wszelkie bydło, jak i dzikie zwierzęta;
17Potem ją podniesiono, podpasując statek i posługując się wspomaganiem; ale równocześnie się obawiano, aby nie wpaść na Sytrę. Tak płynęli, po rozluźnieniu osprzętu okrętowego.
18A ponieważ byliśmy gwałtownie gnani przez wiatr, nazajutrz ludzie spowodowali wyrzucenie ładunku.
24A oto na morzu powstało wielkie wzburzenie, tak, że łódź była przykrywana falami; zaś on spał.
7Skupia, niby w wał, wody morza; a tonie składa w zbiorniki.
30Ale marynarze pragnęli uciec z okrętu, więc zsunęli do morza łódź pod pozorem, że od dziobu zamierzają spuszczać kotwice.
37Ale powstała wielka nawałnica wiatru i tak rzucała fale do łodzi, że już się napełniała.
16Tak mówi WIEKUISTY, który przygotował drogę na morzu i ścieżkę na bystrych wodach.
10Zadąłeś Twoim tchnieniem i okryło ich morze; w potężnych wodach pogrążyli się jakby ołów.
7Zatem skinęli towarzyszom w drugiej łodzi, by im przybyli pomóc. I przybyli oraz napełnili obie łodzie, tak, żeby ich nie pogrążać.
13Lecz wołali do WIEKUISTEGO w swej niedoli, a wybawił ich z ich utrapień.
15Tak zabrali Jonasza oraz wrzucili go do morza, a morze odstąpiło od swojego wzburzenia.
9Starszyzna Gebaluoraz jego mistrzowie byli wśród ciebie tymi, co naprawiali twe uszkodzenia; przebywały u ciebie wszystkie okręty morza i ich majtkowie, by prowadzić twój wymienny handel.
7Tam ogarnęła ich trwoga, drżenie jak rodzącą.
7Przepasany potęgą, Twoją mocą utwierdzasz góry,
17A każdy sternik i cały tłum na okrętach marynarze i którzykolwiek pracują na morzu stanęli z daleka,