Ksiega Psalmów 144:14
By nasze byki były objuczone i ani szkoda, ani strata, ani krzyk, nie znalazły się na naszych ulicach.
By nasze byki były objuczone i ani szkoda, ani strata, ani krzyk, nie znalazły się na naszych ulicach.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
12Aby nasi synowie byli jak latorośle, co są pielęgnowane w młodości;a nasze córki były jak rzeźby wyciosane na przedzie pałacu.
13By nasze stodoły były pełne i starczyło od zbioru do zbioru; a na naszych błoniach nasze trzody, w tysiącach i wydające tysiące.
15Szczęśliwy naród, któremu się tak dzieje; szczęśliwy naród, którego Bogiem jest WIEKUISTY.
4Gdzie nie ma bydła – tam pusty żłób; jednak obfitość plonów pochodzi z siły byka.
9Ich domy są bezpieczne, wolne od trwogi, nie dotyka ich Boża rózga.
10Jego byk się parzy oraz nie psuje nasienia; jego krowa lekko zrzuca i nie roni.
18Śledzili nasze kroki, byśmy nie chodzili po naszych ulicach; zbliżał się nasz koniec, dni nasze upłynęły, nadszedł nasz kres.
20Szczęśliwi ci, którzy będą zasiewać nad każdą wodą; ci, co będą puszczali na pastwisko nogę byka i osła.
15Oczekiwaliśmy pokoju ale dobro nie przyszło; na czas ocalenia a tu przerażenie.
7Żeniec nie napełnia nim swojej garści, ani swej poły ten, który wiąże snopy.
16Czy nie na waszych oczach został odjęty pokarm, a z Domu naszego Boga radość i wesele?
17Pod swoimi skibami zgniły ziarna; opustoszały spichlerze oraz zapadły się stodoły; zboże poschło.
18Jakże jęczy bydło, błąkają się stada rogacizny, bo nie ma dla nich paszy; cierpią też trzody owiec.
13On umacnia zawory twoich bram, błogosławi twoim synom wśród ciebie.
14Ustanawia pokój w twych granicach, nasyca cię obfitością ziarna.
25Natomiast po wszystkich górach, które się rozkopuje radłem, nie będzie obawy przed ostem i cierniem; posłużą za pastwisko dla byka, bądź koczowisko dla owcy.
4Nie zamykaj żuchwy byka, gdy młóci.
9On na mocarzy błyska zgubą, więc na twierdzę przychodzi zguba.
3W dniu, gdy dygoczą stróże domu, uginają się dzielni mężowie; młynarki próżnują, bowiem ich coraz mniej, i ściemniają się wyglądający zza krat.
5Lecz w teraźniejszych czasach, niebezpiecznie jest wychodzić i wchodzić; bo panuje wielkie zamieszanie między wszystkimi obywatelami ziemi.
11Między murami wydeptują oliwę, tłoczą prasy, a przy tym pragną.
28Chlebowe ziarno się miele, lecz go się wiecznie nie młóci; poskrzypi po nim kołem swojego wozu, ale swym koniom nie daje go stratować.
17Bo nie zakwitnie figowiec i nie będzie plonu na winoroślach; pochyli się pęd oliwnika, a łany nie dostarczą już pożywienia; z owczarni znikną owce i nie będzie rogacizny w oborach.
10Zniwecz ich, Panie, rozdziel ich język, gdyż w mieście widzę grabież i rozbój.
14Czas wieczoru – a oto trwoga! Już przed porankiem – a go nie ma. Takim jest udział naszych łupieżców oraz los naszych grabieżców.
23Starannie doglądaj stanu twoich stad oraz miej pieczę nad trzodami.
11Nadto nasi wrogowie powiedzieli: Niech się nie zorientują i nie zobaczą, aż pośród nich przyjdziemy, wymordujemy ich i powstrzymamy robotę.
12byście szlachetnie postępowali względem tych z zewnątrz i nie mieli potrzeby niczego.
2Nasze nogi stanęły w twoich bramach, Jeruszalaim.
10Zburzono opustoszałe miasto, zamknięty i niedostępny jest każdy dom.
11Na ulicach słychać ubolewanie nad winem, zamroczyła się wszelka radość i znikła uciecha kraju.
27Nikt nie strudzony, nikt w nim nie osłabiony; nie drzemie, ani nie śpi; nie rozluźnił się pas jego bioder, ani nie pękł rzemyk jego sandałów.
12Prawda wyrasta z ziemi, a sprawiedliwość patrzy z niebios.
14Zaczerpnij sobie wody na czas oblężenia! Umocnij twoje szańce! Wydeptuj glinę, wyrób wapno i napraw ceglaną formę!
23A Bóg da deszcz twojemu wysiewowi, którym zasiejesz rolę oraz chleb z urodzaju ziemi; będzie pożywny i obfity. W ten dzień twoje bydło będzie się paść na przestronnym błoniu,
24a byki i osły, co uprawiają ziemię, będą się karmić przyprawioną mieszanką, którą się wywiewa widłami i wiejadłem.
18Aby tego nie ujrzał WIEKUISTY i na ten widok tak się obruszył, że odwrócił od niego swój gniew.
18Mój naród zamieszka w przybytku pokoju, w bezpiecznych siedzibach oraz cichych ustroniach.
25Nie wychodźcie na pola oraz nie wyruszajcie w drogę, bowiem wokół nieprzyjacielski miecz i strach!
24Gdy Mnie pilnie będziecie słuchać mówi WIEKUISTY, by w dzień szabatu nie wnosić ciężarów przez bramy tego miasta, lecz święcić dzień szabatu, nie wykonując w nim żadnej pracy,
7Niech będzie pokój w twojej twierdzy i cisza w twoich pałacach.
15Jednak ci ludzie byli dla nas bardzo dobrzy; nie zostaliśmy skrzywdzeni, ani też nic nam nie zginęło, dopóki z nimi chodziliśmy, przebywając na polu.
16Byli murem wokoło nas, zarówno w nocy, jak i we dnie, dopóki przy nas przebywali, pasąc trzodę.
4Nasza dusza nad miarę się nasyciła i urąganiem hardych, i wzgardą wyniosłych.
14Rano nasyć nas Twoją łaską, byśmy się mogli weselić przez wszystkie nasze dni.
2Niegodziwi przesuwają granice, zagrabiają i pasą trzody.
20Zaprawdę, nie ma nic, nasi przeciwnicy są unicestwieni, a ich pozostałość pochłonął ogień.
10By obcy nie nasycali się twoim mieniem, a twe trudy nie przeszły na cudzy dom.
7I nie dajcie Mu wypoczynku, dopóki znowu nie utwierdzi i nie ustanowi Jeruszalaim chwałą na ziemi.
15Będą chodzili wieczorem, warczeli jak psy i okrążali miasto.