Ksiega Hioba 39:3
Któż gotuje krukowi pokarm jego, gdy dzieci jego do Boga wołają a tułają się, nie mając pokarmu?
Któż gotuje krukowi pokarm jego, gdy dzieci jego do Boga wołają a tułają się, nie mając pokarmu?
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
4Izali wiesz czas rodzenia kóz skalnych, a kiedy rodzą łanie, postrzegłżeś?
1Izali lwowi łup łowisz, a lwiąt żywot napełniasz?
2Gdy się tulą w jaskiniach swoich, i czyhają w cieniu jam swoich?
10Byk ich przypuszczon bywa, a nie traci nasienia; krowa ich rodzi, a nie pomiata.
11Wypuszczają maluczkie dziatki swoje jako trzodę, a synowie ich wyskakują.
14Izali się spuścisz nań, przeto, że wielka moc jego? albo poruczyszli mu robotę twoję?
15Powierzyszże mu się, żeby zwiózł nasienie twoje, a do gumna twojego zgromadził?
16Izaliś dał pawiowi piękne skrzydła, a pierze bocianowi i strusiowi?
38Takci im on błogosławi, że się bardzo rozmnażają, a dobytku ich nie umniejsza.
39Ale podczas umniejszeni i poniżeni bywają okrucieństwem, nędzą, i utrapieniem;
2Pochyliły się, i upadły społem, i Babilończycy nie będą mogli ratować brzemion; owszem, i dusza ich w niewolę pójdzie.
3I smoki więc podawając piersi, karmią młode swoje; ale córka ludu mojego dla okrutnika podobna jest sowie na puszczy.
4Przylgnął język ssącego do podniebienia jego dla upragnienia, dzieci proszą o chleb: ale niemasz, ktoby im go ułamał.
11Efraim uleci jako ptak, a sława ich zaraz od porodzenia, i od żywota, i od poczęcia.
12A choćby odchowali synów swych, przecie ich pozbawię wieku męskiego; owszem, i onym biada, gdy Ja ich odstąpię.
7Pierwej niż pracowała ku porodzeniu, porodziła, pierwej niż ją ogarnęła boleść, porodziła mężczyznę.
8Któż słyszał co takowego? Kto widział co podobnego? Możeż to być, aby ziemia narodziła ludu za jeden dzień? Izali naród spłodzony bywa jednym razem? Ale Syon ledwie począł pracować ku porodzeniu, alić porodził synów swych.
9Cóżbym Ja, który otwieram żywot, rodzić nie miał? mówi Pan. Cóżbym Ja, który to czynię, że rodzą, zawartym był? mówi Bóg twój.
17Jako brzemienna, gdy się przybliża ku rodzeniu, boleje i woła w boleściach swoich, takeśmy byli przed obliczem twojem, Panie!
18Poczęliśmy, boleliśmy; aleśmy tylko jakoby wiatr porodzili, a żadnegośmy wybawienia ziemi nie sprawili, i nie upadli mieszkający na okręgu ziemskim.
39
40
41
30Izali na twoje rozkazanie wzbija się orzeł w górę, i składa na wysokich miejscach gniazdo swoje? Na opoce mieszka, i bawi się na ostrej skale, jako na zamku. Stamtąd upatruje sobie pokarm, a daleko oczy jego widzą. Dzieci też jego piją krew, a gdzie są pobici, tam on jest. A tak odpowiedział Pan Ijobowi, i rzekł: Izali ten, co wiedzie spór z Wszechmogącym, uczyć go będzie? a kto chce strofować Boga, niech na to odpowie. Zatem odpowiedział Ijob Panu, i rzekł: Otom ja lichy, cóż ci mam odpowiedzieć? Rękę moję włożę na usta moje. Mówiłem raz i drugi, ale więcej nie odpowiem, i nic więcej nie przydam.
3Dlatego napełnione są biodra moje boleścią, a ucisk ogarnął mię, jako ucisk rodzącą. Skrzywiłem się słysząc, a strwożyłem się widząc.
14Daj im Panie! Cóż im dasz? Daj im żywot niepłodny a piersi wyschłe.
5Oto jako leśne osły w puszczach wychodzą na robotę swoję, wstawając rano na łupiestwo; pustynia jest chlebem ich, i dzieci ich.
13Boleści rodzącej ogarną go; on synem niemądrym, bo inaczej nie zostawałby tak długo w żywocie matki.
6Sami to ujrzawszy bardzo się zadziwili, a przestraszeni będąc prędko uciekali.
21Niewiasta gdy rodzi, smutek ma, bo przyszła godzina jej; lecz gdy porodzi dzieciątko, już nie pamięta uciśnienia, dla radości, iż się człowiek na świat narodził.
5Którzy byli nasyceni, najmują się za chleb, a głodni przestali łaknąć; tak iż niepłodna siedmioro porodziła, a która rodziła wiele dziatek, zemdlała.
18Ale z łuków dziatki postrzelają, a nad płodem żywota nie zmiłują się, oko ich synom nie przepuści.
28Gdy wołają do Pana w utrapieniu swojem, z ucisków ich wybawia ich.
57I łożyska swego, które wychodzi z niej przy porodzeniu, i synów swych, które urodzi; bo je poje w niedostatku wszystkiego potajemnie w oblężeniu i ściśnieniu, którem cię ściśnie nieprzyjaciel twój w bramach twoich.
18Czemu wzdycha bydło? Błąkają się stada wołów, że nie mają pastwisk, nawet i trzody owiec wyginęły.
5Owszem i łani, co na polu porodziła, opuści; bo na polu trawy nie będzie.
3Przetoż choć ich wyda w rozproszenie aż do czasu, któregoby rodząca porodziła, wszakże ostatek braci jego nawrócą się z synami Izraelskimi.
12Kwiląc nad piersiami, nad rolami rozkosznemi, i nad winną macicą urodzajną.
9Który daje bydłu pokarm ich, i kruczętom młodym, które wołają do niego.
3Albowiem tak mówi Pan o synach i o córkach spłodzonych na tem miejscu, i o matkach ich, które ich zrodziły, i o ojcach ich, którzy ich spłodzili w tej ziemi:
5Którzy siali ze łzami, żąć będą z wykrzykaniem;
22Lecz gdy słońce wznijdzie, zaś się zgromadzają, i w jamach swoich kładą się.
26Nie będzie poroniająca ani niepłodna w ziemi twojej; liczbę dni twoich dopełnię.
3Oto dziatki są dziedzictwem od Pana, a płód żywota nagrodą.
23Nie będą robić próżno, ani płodzić będą na postrach; bo będą nasieniem błogosławionych od Pana, oni i potomkowie ich z nimi.
7Między chróstami ryczeli, pod pokrzywy zgromadzali się.
12Matkom swoim mówią: Gdzież jest zboże i wino? Gdy mdleją jako zranieni po ulicach miasta, i wypuszczają duszę swoję na łonie matek swych.
35Poczęli kłopot, a porodzili nieprawość; a żywot ich gotuje zdradę.
19A biada brzemiennym i piersiami karmiącym w one dni!