Ksiega Psalmów 102:9
Przez cały dzień urągają mi nieprzyjaciele moi, a naśmiewcy moi przeklinają mię.
Przez cały dzień urągają mi nieprzyjaciele moi, a naśmiewcy moi przeklinają mię.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
14Jestem pośmiewiskiem ze wszystkim ludem moim, pieśnią ich przez cały dzień.
15Nasyca mię gorzkościami; upija mię piołunem.
16Nadto pokruszył o kamyczki zęby moje, i pogrążył mię w popiele.
17Takeś oddalił, o Boże! od pokoju duszę moję, aż na wczasy zapominam.
3Nie ukrywaj oblicza twego przedemną; w dzień ucisku mego nakłoń ku mnie ucha twego; w dzień którego cię wzywam, prędko mię wysłuchaj.
4Albowiem niszczeją jako dym dni moje, a kości moje jako ognisko wypalone są.
5Porażone jest jako trawa, i uwiędło serce moje, tak, żem zapomniał jeść chleba swego.
6Od głosu wzdychania mego przylgnęły kości moje do ciała mego.
10Bo jadam popiół jako chleb, a napój mój mięszam ze łzami,
11Dla rozgniewania twego, i dla zapalczywości gniewu twego; albowiem podniósłszy mię porzuciłeś mię.
8Czuję, a jestem jako wróbel samotny na dachu.
19Wrzucił mię w błoto, a jestem podobien prochowi i popiołowi.
3Pragnie dusza moja do Boga, do Boga żywego, mówiąc: Kiedyż przyjdę, a okażę się przed obliczem Bożem?
24Albowiem kiedy mam jeść, wzdychanie moje przychodzi, a rozchodzi się jako woda ryczenie moje;
9Stałem się obcym braciom moim, a cudzoziemcem synom matki mojej,
10Przeto, że gorliwość domu twego zżarła mię, a urąganie urągających tobie przypadło na mię.
11Gdym płakał i trapił postem duszę moję, stało mi się to pohańbienie.
15Uszyłem wór na zsiniałą skórę moję, a oszpeciłem prochem głowę moję.
16Twarz moja płaczem oszpecona, a na powiekach moich jest cień śmierci.
20Ty znasz pohańbienie moje, i zelżywość moję, i wstyd mój: przed tobąć są wszyscy nieprzyjaciele moi.
21Pohańbienie pokruszyło serce moje, z czegom był żałośny; oczekiwałem, azaliby się mię kto użalił, ale nikt nie był; azaliby mię kto pocieszył, alem nie znalazł.
11Wszystek lud jej wzdychając chleba szuka, daje kosztowne rzeczy swoje za pokarm ku posileniu duszy. Wejrzyj, Panie! a obacz; bom znieważona.
12Nicże was to nie obchodzi? o wszyscy, którzy mimo idziecie drogą! Obaczcie, a oglądajcie, jeźli jest boleść, jako moja boleść, która mi jest zadana, jako mię zasmucił Pan w dzień gniewu zapalczywości swojej.
13Z wysokości posłał ogień w kości moje, który je opanował; rozciągnął sieć nogom moim, obrócił mię na wstecz, podał mię na spustoszenie, przez cały dzień żałośną.
14Otworzyły na mię gębę swą jako lew szarpający i ryczący.
15Rozpłynąłem się jako woda, a rozstąpiły się wszystkie kości moje; stało się serce moje jako wosk, zstopniało w pośród wnętrzności moich.
5Panie, Boże zastępów! dokądże się będziesz gniewał na modlitwę ludu swego?
19Wszakże wspominając na utrapienie moje, i na płacz mój, na piołun, i na żółć.
9Aniś mię zawarł w ręce nieprzyjaciela; aleś postawił na przestrzeństwie nogi moje.
10Zmiłuj się nademną, Panie! bom jest uciśniony; wywiędła od żałości twarz moja; także i dusza moja i żywot mój.
7Czego się przedtem nie chciała dotknąć dusza moja, to teraz jest boleścią ciała mego.
3Gdyż prześladuje nieprzyjaciel duszę moję, potarł równo z ziemią żywot mój; sprawił to, że muszę mieszkać w ciemnościach, jako ci, którzy z dawna pomarli.
4I ściśniony jest we mnie duch mój, a we wnętrznościach moich niszczeje serce moje.
3Pogrążony jestem w głębokiem błocie, gdzie dna niemasz; przyszedłem w głębokości wód, a nawałność ich porwała mię.
6Przetoż żałuję i pokutuję w prochu i w popiele.
16A teraz we mnie rozlała się dusza moja; ogarnęły mię dni utrapienia;
22Niech przyjdzie wszystka złość ich przed obliczność twoję, a uczyń im, jakoś mnie uczynił dla wszystkich przestępstw moich; bo wielkie są wzdychania moje, a serce moje żałośne.
17Nie siadam w radzie naśmiewców, ani się z nimi raduję; ale dla surowości ręki twojej samotny siadam; bo zapalczywością napełniłeś mię.
20Wejrzyż, Panie, bomci utrapiona, wnętrzności moje strwożone są, wywróciło się serce moje we mnie, przeto, żem była bardzo odporna; na dworze miecz osieraca, a w domu nic niemasz jedno śmierć.
14Jako do przyjaciela, jako do brata mego, ustawiczniem chadzał; poniżałem się jako ten, który się smuci, chodząc po matce w żałobie.
16Przetoż ja płaczę; z oczów moich, z oczów moich, mówię, wody cieką, że jest daleko odemnie pocieszyciel, któryby ochłodził duszę moję, synowie moi wytraceni są, przeto, iż wziął górę nieprzyjaciel.
7Spracowałem się od wzdychania mego; opływa na każdą noc pościel moja, a łoże moje mokre jest od łez.
24Jam wykopał źródła, i piłem wody cudze, a wysuszyłem stopami nóg moich wszystkie potoki oblężonych.
11Drogi moje odwrócił, owszem, rozszarpał mię, i uczynił mię spustoszoną.
20O krasomówcy moi, przyjaciele moi! wylewa łzy do Boga oko moje.
31Obróciła się w lament harfa moja, a instrument mój w głos płaczących.
19Biada mnie nad zniszczeniem mojem: bolesna jest rana moja, chociażem był rzekł: Zaiste tę niemoc będę mógł znieść.
28Chodzę szczerniawszy, ale nie od słońca; powstaję i wołam w zgromadzeniu.
9Popędliwość jego porwała mię, i wziął nienawiść przeciwko mnie; a zgrzytając na mię zębami swemi, jako nieprzyjaciel mój, bystremi oczyma swemi spojrzał na mię.
10Rozdzierają na mię usta swe, i sromotnie mię policzkowali, zebrawszy się społu przeciwko mnie.