Ksiega Psalmów 139:15
Nie zataiła się żadna kość moja przed tobą, chociażem był uczyniony w skrytości, i misternie złożony w niskościach ziemi.
Nie zataiła się żadna kość moja przed tobą, chociażem był uczyniony w skrytości, i misternie złożony w niskościach ziemi.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
12Gdyż i ciemności nic nie zakryją przed tobą; owszem tobie noc jako dzień świeci; ciemnościć są jako światłość.
13Ty zaiste w nocy masz nerki moje; okryłeś mię w żywocie matki mojej.
14Wysławiam cię dlatego, że się zdumiewam strasznym i dziwnym sprawom twoim, a dusza moja zna je wybornie.
16Niedoskonały płód ciała mego widziały oczy twoje; w księgi twoje wszystkie członki moje wpisane są, i dni, w których kształtowane były, gdy jeszcze żadnego z nich nie było.
17Przetoż o jako drogie są u mnie myśli twoje, Boże! a jako ich jest wielka liczba.
15Izaż nie ten, który mię w żywocie uczynił, nie uczynił też i onego? a nie onże nas sam w żywocie wykształtował?)
8Ręce twoje wykształtowały mię, i uczyniły mię; a przecię mię zewsząd gubisz.
9Pomnij proszę, żeś mię jako glinę ulepił, a w proch mię zaś obrócisz.
5Albowiem ja znam nieprawość moję, a grzech mój przedemną jest zawżdy.
6Tobie, tobiem samemu zgrzeszył, i złem przed oczyma twemi uczynił, abyś był sprawiedliwy w mowie twojej, i czystym w sądzie twoim.
6Na tobiem spoległ zaraz z żywota; tyś mię wywiódł z żywota matki mojej; w tobie chwała moja zawżdy.
7Jako dziwowisko byłem u wielu; wszakże tyś jest mocną nadzieją moją.
1Przedniejszemu śpiewakowi psalm Dawidowy. Panie! doświadczyłeś i doznałeś mię.
2Tedy znasz siedzenie moje, i powstanie moje, wyrozumiewasz myśli moje z daleka.
3Tyś chodzenie moje i leżenie moje ogarnął, świadomeś wszystkich dróg moich.
4Nim przyjdzie słowo na język mój, oto Panie! ty to wszystko wiesz.
5Z tyłu i z przodku otoczyłeś mię, a położyłeś na mię rękę twoję.
6Dziwniejsza umiejętność twoja nad dowcip mój; wysoka jest, nie mogę jej pojąć.
7Dokąd ujdę przed duchem twoim? a dokąd przed obliczem twojem uciekę?
8Jeźlibym wstąpił do nieba, jesteś tam; i jeźlibym sobie posłał w grobie, i tameś przytomny.
9Wziąłlibym skrzydła rannej zorzy, abym mieszkał na końcu morza,
11Skórą i ciałem przyoblokłeś mię, a kościami i żyłami pospinałeś mię.
9Spuścił się na Pana, niechże go wyrwie; niech go wybawi, ponieważ się w nim kocha.
10Aleś ty jest, któryś mię wywiódł z żywota, czyniąc mi dobrą nadzieję jeszcze u piersi matki mojej.
23Przed wieki jestem zrządzona, przed początkiem; pierwej niż była ziemia;
24Gdy jeszcze nie było przepaści, spłodzonam jest, gdy jeszcze nie było źródeł opływających wodami.
25Pierwej niż góry założone były, niż były pagórki, spłodzonam jest.
26Jeszcze był nie uczynił ziemi, i równin, ani początku prochu okręgu ziemskiego.
27Gdy gotował niebiosa, tamem była; gdy rozmierzał okrągłość nad przepaściami;
16Albo czemum się nie stał jako martwy płód skryty? albo jako niemowlątka, które nie oglądały światłości?
4Gdzieżeś był, kiedym Ja zakładał grunty ziemi? Powiedz, jeźliże nasz rozum.
73Ręce twoje uczyniły mię, i wykształtowały mię; dajże mi rozum, abym się nauczył przykazań twoich;
18Przeczżeś mię z żywota wywiódł? Ach, bym był umarł, żeby mię było oko nie widziało!
17O że mię nie zabił zaraz z żywota! Oby mi była matka moja grobem moim, a żywot jej wiecznie brzemiennym!
18Przeczżem wyszedł z żywota, abym doznał pracy i smutku, a żeby dni moje w hańbie strawione były?
3Wylewam przed obliczem jego żądłość moję, a utrapienie moje przed oblicznością jego oznajmuję.
13A chociażeś to skrył w sercu twojem, wiem jednak, że to jest z woli twojej.
13Obyżeś mię w grobie ukrył i utaił, ażby się uciszył gniew twój, a iżbyś mi zamierzył kres, kędy chcesz wspomnieć na mię!
4Jakom był za dni młodości mojej, gdy była przytomność Boża nad przybytkiem moim;
5Pierwej niżelim cię utworzył w żywocie, znałem cię, a pierwej niżeliś wyszedł z żywota, poświęciłem cię, za proroka narodom dałem cię.
3Z ust niemowlątek i ssących ugruntowałeś moc twą dla nieprzyjaciół twoich, abyś wyniszczył nieprzyjaciela i tego, który się mści.
25Ażem rzekł; Boże mój! nie bierz mię w połowie dni moich; od narodu bowiem aż do narodu trwają lata twoje.
8Owszem aniś słyszał, aniś wiedział; ani się to w on czas doniosło ucha twego; bom wiedział, że zapewne wystąpisz, a że przestępcą będziesz zaraz z żywota matki twojej.
2I uczynił usta moje jako miecz ostry, w cieniu ręki swej zakrył mię, a uczyniwszy mię strzałą wypolerowaną, do sajdaku swego schował mię;
5Albowiemeś mię rozweselił, Panie! sprawami twemi; o sprawach rąk twoich śpiewać będę.
10I tyś, Panie! na początku ugruntował ziemię, a niebiosa są dziełem rąk twoich.
10Iż nie zawarła drzwi żywota mego, a nie skryła boleści od oczu moich.
11Przeczżem w żywocie nie umarł, albo, gdym z żywota wyszedł, czemum nie zginął?
3Któż jest ten, pytasz, który zaciemnia radę Bożą nieumiejętnie? Dlatego przyznaję, żem nie zrozumiał; dziwniejsze są te rzeczy, niżbym je mógł pojąć i zrozumieć.
23Wyszpieguj mię, Boże! a poznaj serce moje; doświadcz mię, a poznaj myśli moje,