Ksiega Hioba 10:8
Ręce twoje wykształtowały mię, i uczyniły mię; a przecię mię zewsząd gubisz.
Ręce twoje wykształtowały mię, i uczyniły mię; a przecię mię zewsząd gubisz.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
9Pomnij proszę, żeś mię jako glinę ulepił, a w proch mię zaś obrócisz.
10Izali jako mleko nie zlałeś mię, a jako ser nie utworzyłeś mię?
11Skórą i ciałem przyoblokłeś mię, a kościami i żyłami pospinałeś mię.
6Iż się wywiadujesz nieprawości mojej, a o grzechu moim badasz się?
7Ty wiesz, żem niepobożnie nie poczynał; wszakże nie jest, ktoby mię miał wyrwać z rąk twoich.
73Ręce twoje uczyniły mię, i wykształtowały mię; dajże mi rozum, abym się nauczył przykazań twoich;
10Zaniemiałem, i nie otworzyłem ust moich, przeto, żeś to ty uczynił.
13Ty zaiste w nocy masz nerki moje; okryłeś mię w żywocie matki mojej.
14Wysławiam cię dlatego, że się zdumiewam strasznym i dziwnym sprawom twoim, a dusza moja zna je wybornie.
15Nie zataiła się żadna kość moja przed tobą, chociażem był uczyniony w skrytości, i misternie złożony w niskościach ziemi.
16Niedoskonały płód ciała mego widziały oczy twoje; w księgi twoje wszystkie członki moje wpisane są, i dni, w których kształtowane były, gdy jeszcze żadnego z nich nie było.
5Z tyłu i z przodku otoczyłeś mię, a położyłeś na mię rękę twoję.
17Odnawiasz świadków twoich przeciwko mnie, a rozmnażasz rozgniewanie twoje na mię; wojska jedne po drugich są przeciwko mnie.
18Przeczżeś mię z żywota wywiódł? Ach, bym był umarł, żeby mię było oko nie widziało!
19Obym był, jakoby mię nie było! oby mię było zaraz z żywota do grobu zaniesiono!
20Izaż nie trocha dni moich? Przetoż przestań, a zaniechaj mię, abym się troszeczkę posilił,
15Izaż nie ten, który mię w żywocie uczynił, nie uczynił też i onego? a nie onże nas sam w żywocie wykształtował?)
6Oto ja według słów twoich odpowiem ci za Boga, chociażem ja też z błota utworzony.
50Izali ręka moja tego wszystkiego nie uczyniła?
10I tyś, Panie! na początku ugruntował ziemię, a niebiosa są dziełem rąk twoich.
20I owszem, o człowiecze! któżeś ty jest, który spór wiedziesz z Bogiem? Izali lepianka rzecze lepiarzowi: Przeczżeś mię tak uczynił?
3Tylko się na mię obórzył, a obrócił rękę swoję przez cały dzień.
4Do starości przywiódł ciało moje i skórę moję, a połamał kości moje.
10I tamby mię ręka twoja prowadziła, a dosięgłaby mię prawica twoja.
4Na instrumencie o dziesięciu strunach, na lutni, i na harfie z śpiewaniem.
21Odmieniłeś mi się w okrutnego, a mocą ręki twej sprzeciwiasz mi się.
22Podnosisz mię na wiatr, i wsadzasz mię nań, a zdrowemu rozsądkowi rozpłynąć się dopuszczasz.
16Przewrotne myśli wasze są jako glina garncarska. Izali rzecze robota o tym, co ją urobił: Nie urobił mię? i ulepienie izali rzecze o tym, co je ulepił: Nie rozumiał?
9Oby się Bogu podobało, żeby mię zniszczył, a żeby mię wyciął, rozpuściwszy rękę swoję!
25Ażem rzekł; Boże mój! nie bierz mię w połowie dni moich; od narodu bowiem aż do narodu trwają lata twoje.
3Cóż masz za pożytek, że mię uciskasz? a iż odrzucasz sprawę rąk twoich? a radę niepobożnych oświecasz?
8Ale teraz, o Panie! tyś jest ojciec nasz, myśmy glina, a tyś twórca nasz; a takeśmy wszyscy dziełem ręki twojej.
9Biada temu, który się spiera z stworzycielem swoim, będąc skorupą, jako inne skorupy gliniane. Izali glina rzecze garncarzowi swemu: Cóż czynisz? Robota twoja zaprawdę nikczemna jest.
17Spalona jest ogniem, i wyrąbana; ginie od zapalczywości oblicza twego.
8Zakryj ich pospołu w prochu, a oblicza ich zawiąż w skrytości.
4Rozpaliło się serce moje we wnętrznościach moich; w rozmyślaniu mojem rozżarzył się ogień, ażem tak rzekł językiem swoim:
5Daj mi poznać, Panie! dokończenie moje, i wymiar dni moich jaki jest, abym wiedział, jak długo trwać będę.
11Drogi moje odwrócił, owszem, rozszarpał mię, i uczynił mię spustoszoną.
8Pomarszczyłeś mię na świadectwo, a znaczne na mnie schudzenie moje na twarzy mojej, jawnie świadczy przeciwko mnie.
4Gdzieżeś był, kiedym Ja zakładał grunty ziemi? Powiedz, jeźliże nasz rozum.
3Ty znowu człowieka w proch obracasz, a mówisz: Nawróćcie się synowie ludzcy.
23A wszakże zawżdy byłem z tobą; boś mię trzymał za prawą rękę moję.
8A wszakżeś rzekł w uszy moje, i słyszałem głos słów moich.
3Z ust niemowlątek i ssących ugruntowałeś moc twą dla nieprzyjaciół twoich, abyś wyniszczył nieprzyjaciela i tego, który się mści.
3Wszakże i na takiego otwierasz oczy twoje, a przywodzisz mię do sądu z sobą.
10Bo jadam popiół jako chleb, a napój mój mięszam ze łzami,
19Wrzucił mię w błoto, a jestem podobien prochowi i popiołowi.
9Spuścił się na Pana, niechże go wyrwie; niech go wybawi, ponieważ się w nim kocha.
47Dokądże, Panie! na wiekiż się kryć będziesz? także będzie jako ogień pałać zapalczywość twoja?
15Zawołasz, a ja tobie odpowiem; a spraw rąk twoich pożądasz.