Ksiega Psalmów 140:2
Wyrwij mię, Panie! od człowieka złego, od męża okrutnego strzeż mię;
Wyrwij mię, Panie! od człowieka złego, od męża okrutnego strzeż mię;
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
11Plemię ich z ziemi wygubisz, a nasienie ich z synów ludzkich.
2Albowiem serce ich myśli o drapiestwie, a wargi ich mówią o uciśnieniu.
20Albowiem nie mówią o pokoju; ale przeciwko spokojnym na ziemi zdradliwe słowa zmyślają.
3Którzy myślą złe rzeczy w sercu , a na każdy dzień zbierają się na wojnę.
4Zaostrzają język swój, jako wąż; jad żmij pod wargami ich. Sela.
20Zdrada jest w sercu tych, którzy złe myślą; ale którzy radzą do pokoju, mają wesele.
12Którzy mię miłują, i przyjaciele moi, stronią od ran moich, a powinowaci moi z daleka stoją.
14Przewrotności są w sercu jego, myśli złe na każdy czas, a zwady rozsiewa.
2Bo oto niepobożni naciągają łuk, przykładają strzałę swą na cięciwę, aby strzelali w ciemności na uprzejmych sercem.
5Boga wysławiać będę dla słowa jego; w Bogu nadzieję będę miał, ani się będę bał, żeby mi co ciało uczynić mogło.
6Przez cały dzień słowa moje wykręcają, a przeciwko mnie są wszystkie myśli ich, na złe.
35Poczęli kłopot, a porodzili nieprawość; a żywot ich gotuje zdradę.
2Wysłuchaj, o Boże! głos mój, gdy się modlę; od strachu nieprzyjaciela strzeż żywot mój.
3Skryj mię przed skrytą radą złośników, przed zbuntowaniem czyniących nieprawość.
4Którzy zaostrzyli język swój jako miecz, nałożyli strzałę swoję, słowo jadowite,
5Aby strzelali z skrytości na niewinnego; niespodzianie nań strzelają, a nikogo się nie boją.
6Stwierdzają się w złem; zmawiają się, jakoby zakryć sidłą, i mówią: Któż je obaczy?
3Bo się oto nieprzyjaciele twoi burzą, a ci, którzy cię w nienawiści mają, podnoszą głowę.
3Tylkoć on jest skałą moją i wybawieniem mojem, twierdzą moją; przeto się bardzo nie zachwieję.
4Dokądże będziecie myślić złe przeciwko człowiekowi? Wszyscy wy zabici będziecie; będziecie jako ściana pochylona, a jako mur walący się.
15Choćem utwierdzał ramiona ich pokarawszy ich, ale oni złe myślą przeciwko mnie.
1Biada tym, którzy wymyślają nieprawość, i knują złe na łożach swoich, a na świtaniu rano do skutku je przywodzą, gdyż to jest w mocy rąk ich.
18Serca, które knuje myśli złe; nóg, które się kwapią bieżeć ku złemu;
14Miecza dobyli niezbożni, a naciągnęli łuk swój, aby porazili ubogiego, i niedostatecznego, ażeby pomordowali tych, którzy chodzą prostą drogą;
5Mówiąc: Pójdźcie, a wytraćmy ich, niech nie będą narodem, tak, żeby i nie wspominano więcej imienia Izraelskiego.
3Wyrwij mię od tych, którzy broją nieprawość, a od mężów krwawych wybaw mię.
2Gdy przyszedł Doeg Edomczyk, i oznajmił Saulowi, mówiąc: Dawid przyszedł do domu Achimelechowego.
3Co złego robią rękoma, chcą, aby to za dobre uszło; książę podatków żąda, a sędzia z datku sądzi, a kto możny jest, ten mówi przewrotność duszy swojej, i w gromadę ją plotą.
9Nie dawaj, Panie! bezbożnemu czego żąda; ani myśli jego złej góry nie dawaj, żeby się nie podniósł. Sela.
7Jeźli też który z nich przychodzi, aby mię nawiedził, tedy na zdradzie mówi; serce jego zgromadza sobie nieprawość, a precz odszedłszy roznosi.
14Którzy się radują, gdy czynią złe, a weselą się w złośliwych przewrotnościach;
11Z ciebie wyszedł ten, który złe myśli przeciwko Panu, radca złośliwy.
16Boć oni nie zasną, aż co złego zbroją; ani się uspokoją, aż kogo do upadku przywiodą;
7Nogi ich bieżą do złego, i kwapią się na wylanie krwi niewinnej. Myśli ich są myśli nieprawości; spustoszenie i starcie jest na drogach ich.
4Słowa ust jego są nieprawość i zdrada; nie chciał rozumieć, aby dobrze czynił.
8Kto myśli źle czynić, tego złośliwym zwać będą.
3Nie zagarniaj mię z niezbożnymi, i z czyniącymi nieprawość, którzy mówią o pokoju z bliźnimi swymi a myślą złe w sercach swoich.
6Bo przyłożyli serce swe do zasadzek, jako piec rozpalony; całą noc śpi piekarz ich, a z poranku gore jako płomień ognia.
8Strzałą śmiertelną jest język ich, zdradę mówi; usty swemi o pokoju z przyjacielem swym mówi, ale w sercu swem zakłada nań sidła swoje.
2O zgromadzenie! Izali poprawdzie sprawiedliwość mówicie? A uprzejmież sądzicie, wy synowie ludzcy?
1Przedniejszemu śpiewakowi psalm Dawidowy.
7Nawracają się pod wieczór, a warczą jako psy, i biegają około miasta.
12Zle myśli niepobożny przeciwko sprawiedliwemu, i zgrzyta nań zębami swemi.
21Którzy się zbierają przeciwko duszy sprawiedliwego, a krew niewinną potępiają?
10Zatrać ich, Panie! rozdziel język ich; bom widział bezprawie i rozruch w mieście.
2Złośnik z hardości prześladuje ubogiego; niechajże będą uchwyceni w chytrych zamysłach, które zamyślają.
18Tak i ci na krew swoję czyhają, a zasadzają się na duszę swoję.
15Nogi ich prędkie są ku wylewaniu krwi;
19Owszem, nieprawość moję wyznaję, a frasuję się dla grzechu mojego.
10Bo niemasz nic szczerego w ustach ich; wnętrzności ich złośliwe, gardło ich jako grób otwarty, językiem swym pochlebiają.