Ksiega Przyslów 1:18
Tak i ci na krew swoję czyhają, a zasadzają się na duszę swoję.
Tak i ci na krew swoję czyhają, a zasadzają się na duszę swoję.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
19Takieć są ścieszki każdego czyhającego na zysk, który duszę pana swego odbiera.
11Jeźlićby rzekli: Pójdź z nami, czyhajmy na krew, zasadźmy się na niewinnego bez przyczyny;
12Pożremyż ich żywo, jako grób, a całkiem, jako zstępujących w dół;
16Albowiem nogi ich ku złemu bieżą, i spieszą się na wylanie krwi.
17Bo jako próżno zastawiają sieci przed oczyma wszelkiego ptaka skrzydlastego:
26Bo się znajdują w ludu moim niezbożnicy, którzy czyhają jako łowcy, rozciągają sieci, zastawiają sidła, a łapią ludzi.
27Jako klatka pełna ptaków, tak domy ich pełne są zdrady; przetoż się wzmogli i zbogacili.
8Siedzi, czyhając we wsiach, w skrytościach zabija niewinnego; oczy jego upatrują ubogiego.
9Czyha w skrytem miejscu, jako lew w jamie swojej; dybie jakoby uchwycił ubogiego, ułapiwszy go ciągnie do sieci swojej.
4Którzy zaostrzyli język swój jako miecz, nałożyli strzałę swoję, słowo jadowite,
5Aby strzelali z skrytości na niewinnego; niespodzianie nań strzelają, a nikogo się nie boją.
6Stwierdzają się w złem; zmawiają się, jakoby zakryć sidłą, i mówią: Któż je obaczy?
6Przez cały dzień słowa moje wykręcają, a przeciwko mnie są wszystkie myśli ich, na złe.
15Nogi ich prędkie są ku wylewaniu krwi;
10Skryty jest w ziemi powróz jego, a samołówka jego na ścieszce.
12Którzy mię miłują, i przyjaciele moi, stronią od ran moich, a powinowaci moi z daleka stoją.
32Wypatruje niepobożny sprawiedliwego, i szuka jakoby go zabił;
40
2Pobożny z ziemi zginął, a szczerego niemasz między ludźmi; wszyscy zgoła o wylaniu krwi myślą, każdy łowi siecią brata swego.
3Co złego robią rękoma, chcą, aby to za dobre uszło; książę podatków żąda, a sędzia z datku sądzi, a kto możny jest, ten mówi przewrotność duszy swojej, i w gromadę ją plotą.
7Nogi ich bieżą do złego, i kwapią się na wylanie krwi niewinnej. Myśli ich są myśli nieprawości; spustoszenie i starcie jest na drogach ich.
2Bo oto niepobożni naciągają łuk, przykładają strzałę swą na cięciwę, aby strzelali w ciemności na uprzejmych sercem.
16Boć oni nie zasną, aż co złego zbroją; ani się uspokoją, aż kogo do upadku przywiodą;
11Gdziekolwiek idziemy, obtoczyli nas; oczy swe nasadzili, aby nas potrącili ku ziemi.
12Każdy z nich podobien jest lwowi pragnącemu łupu, i lwięciu siedzącemu w jamie.
3Wyrwij mię od tych, którzy broją nieprawość, a od mężów krwawych wybaw mię.
22Niech będzie słyszany krzyk z domów ich, gdy na nich nagle wojsko przywiedziesz; bo ukopali dół, aby mię ułapili a sidła ukryli na nogi moje.
2Albowiem serce ich myśli o drapiestwie, a wargi ich mówią o uciśnieniu.
16Podkopywają w ciemności domy, które sobie naznaczyli, i nienawidzą światła.
15Nie czyń zasadzki, niezbożniku! na przybytek sprawiedliwego, a nie przeszkadzaj odpocznieniu jego.
8Strzałą śmiertelną jest język ich, zdradę mówi; usty swemi o pokoju z przyjacielem swym mówi, ale w sercu swem zakłada nań sidła swoje.
9Strzeż mię od sidła, które na mię zastawili, i od sideł czyniących nieprawość.
7Albowiem bez przyczyny zastawili na mię w dole sieci swoje, i bez przyczyny ukopali dół duszy mojej.
8Niechaj na nich przyjdzie spustoszenie, którego się nie spodziewali; a sieć ich, którą zastawili, niech ich ułowi na zginienie, a niech w nią wpadną.
6Słowa niepobożnych czyhają na krew; ale usta sprawiedliwych wybawiają ich.
8Bo zawiodą w sieci nogi jego, i w uwikłaniu chodzić będzie.
28Ona też jako zbojca zasadzki czyni, a zuchwalców między ludźmi rozmnaża.
21Którzy się zbierają przeciwko duszy sprawiedliwego, a krew niewinną potępiają?
10Mężowie krwawi nienawidzą uprzejmego; ale uprzejmi staranie wiodą o duszę jego.
9Biada temu, który łakomie szuka zysku szkaradnego domowi swemu, aby wystawił wysoko gniazdo swoje, a tak uszedł z mocy złego!
14Miecza dobyli niezbożni, a naciągnęli łuk swój, aby porazili ubogiego, i niedostatecznego, ażeby pomordowali tych, którzy chodzą prostą drogą;
1Biada tym, którzy wymyślają nieprawość, i knują złe na łożach swoich, a na świtaniu rano do skutku je przywodzą, gdyż to jest w mocy rąk ich.
2Wyrwij mię, Panie! od człowieka złego, od męża okrutnego strzeż mię;
5Zachowaj mię, Panie! od rąk bezbożnika; od męża okrutnego strzeż mię, którzy myślili podwrócić nogi moje.
20Albowiem nie mówią o pokoju; ale przeciwko spokojnym na ziemi zdradliwe słowa zmyślają.
14Raniuczko wstaje mężobójca, zabija ubogiego i niedostatecznego, a w nocy jest jako złodziej.
11Plemię ich z ziemi wygubisz, a nasienie ich z synów ludzkich.
22Owszem, miasto pokarmu podali mi żółć, a w pragnieniu mojem napoili mię octem.
15Abym opowiadał wszystkie chwały twoje w bramach córki Syońskiej, weseląc się w zbawieniu twojem.
23I przebiła strzałą wątrobę jego; kwapił się jako ptak do sidła, nie wiedząc, iż je zgotowano na duszę jego.