Ksiega Hioba 18:5
Bo jednak światło niegodziwego gaśnie, a płomień jego ogniska nie świeci.
Bo jednak światło niegodziwego gaśnie, a płomień jego ogniska nie świeci.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
6W jego namiocie jasność się ściemnia, a jego pochodnia nad nim gaśnie.
7Jego dzielne kroki się skracają i strąca go w przepaść jego własny zamiar.
9Wesoło będzie świecić światło sprawiedliwych, lecz pochodnia niegodziwych zgaśnie.
20Bo dla niecnych nie ma przyszłości; zgaśnie pochodnia niegodziwych.
26Cały mrok zasadził się na jego skarby, pożera go ogień nie rozniecony przez ludzi; strawia szczątki w jego namiocie.
27Niebiosa odsłaniają jego winę, a ziemia powstaje przeciw niemu.
15To, co do niego nie należy, osiada w jego namiocie, a na jego siedzibę sypią siarkę.
16Jego korzenie usychają od dołu, a jego gałęzie z wierzchu więdną.
17Jego pamięć znika z ziemi, a jego imienia nie wspominają na ulicach.
18Od światła wyrzucają go do ciemności; wypędzają go z okręgu świata.
29Nie wzbogaci się, nie ostoi się jego mienie; nie będzie się uginała ku ziemi ich zamożność.
30Nie ujdzie on ciemności; płomień wysuszy jego odrośl oraz zniknie przez tchnienie Jego ust.
16Zaprawdę, nie w ich mocy było ich szczęście – mówię to, chociaż myśl niegodziwych jest daleka ode mnie.
17Czy często gaśnie pochodnia niegodziwych oraz przypada na nich zguba? Czy często wydziela im losy w swoim gniewie?
15by niegodziwym zostało zabrane ich światło i było pokruszone ramię, które jest podniesione.
20Zaprawdę, dzień WIEKUISTEGO jest ciemnością, a nie światłem; on jest mroczny i bez jasności!
18Ziemia zadymi się zapalczywością WIEKUISTEGO Zastępów, a naród stanie się jak pastwa ognia jeden nie oszczędzi drugiego.
19Będą odrzynać z prawej i łaknąć, pożerać z lewej i się nie nasycą; każdy będzie pożerał ciało swego ramienia.
11Wy wszyscy, co rozniecacie ogień oraz uzbrajacie się w płonące strzały idźcie w płomień waszego ognia i na strzały, które sami rozpaliliście. To was spotka z Mej ręki – polegniecie w strapieniu.
4Bodajby ten dzień pozostał ciemnym; bodajby się o niego nie pytał Bóg na wysokości, a także nie zaświecił nad nim jasny promień.
5Bodajby zachmurzyła go ciemność oraz śmiertelna pomroka, zawisnął nad nim gęsty obłok i trwożyły go dzienne zaćmienia.
6I ową noc – niech ją ogarnia mrok, by się nie zaliczała pomiędzy doby roku, i nie weszła w poczet miesięcy.
9Bodajby się zaćmiły jej gwiazdy brzasku, daremnie czekała na świt i nigdy nie zobaczyła słońca poranku.
10Gdyż gwiazdy niebios oraz ich konstelacje nie przyświecają swoim blaskiem, zaćmiło się słońce przy swoim wschodzie, a księżyc nie daje jaśnieć swojemu światłu.
7Zaś gdy cię zgaszę – zakryję niebiosa oraz zaćmię ich gwiazdy; obłokiem zasłonię słońce, a księżyc nie da świecić swojemu światłu.
8Z powodu ciebie zamroczę wszystkie błyszczące światła na niebie oraz sprowadzę ciemność na twoją ziemię – mówi Pan, WIEKUISTY.
10Widzi to niegodziwy i się złości, zgrzyta zębami i ginie; znika pragnienie nieprawych.
31Potężny stanie się paździerzem, a jego dzieła iskrą; obydwa razem spłoną oraz nikt nie ugasi.
13Ale niegodziwemu nie powiedzie się dobrze. Także nieprzedłużone, jakby cień będą trwały jego dni, dlatego że nie obawia się Boga.
22do ziemi ciemnej jak północ, gdzie straszny mrok, zamieszanie, i tylko sama północ przyświeca.
19A droga niegodziwych jest jak nocny mrok; nie wiedzą o co się potkną.
10Jeszcze chwila, a nie będzie niegodziwego; spojrzysz na jego miejsce, a go nie ma.
28Gdyż wybawiasz lud uciśniony, a oczy wywyższone – poniżasz.
4Ty, który sam się rozszarpujesz w swoim gniewie – czy z twojego powodu ziemia powinna być wyludnioną, albo skała ma się usunąć ze swego miejsca?
8Lecz wzbierającą falą sprowadza kres tamtemu miejscu, a Swoich wrogów ściga ciemnością!
20Zaprawdę, nie ma nic, nasi przeciwnicy są unicestwieni, a ich pozostałość pochłonął ogień.
12Noc chcą przekształcić w dzień, zbliżyć światło w obecności ciemności.
6Jakby deszcz spuszcza na niegodziwych błyskawice, ogień i siarkę, a działem ich kielicha jest wiatr spiekoty.
13Od blasku bijącego od Niego, zapłonęły ogniste węgle.
20Kto złorzeczy ojcu, lub swojej matce – tego światło zgaśnie pośród ponurej ciemności.
14Oto byli jak ścierń – podpalił ich ogień; nie ocalili swojego życia z mocy płomienia; bez węgla do rozpalenia, ni ogniska, aby przy nim posiedzieć.
22Nie ma ani ciemności, ani śmiertelnej pomroki, dokąd mogą się ukryć złoczyńcy.
20Ale oczy niegodziwych zanikną, a ich nadzieją jest wyzionięcie ducha.
19Żelazo uważa za słomę, a mosiądz za zbutwiałe drzewo.
3Kiedy Jego pochodnia jeszcze świeciła nad mą głową; gdym jeszcze w Jego świetle szedł przez ciemność.
19Która jest droga tam, gdzie przebywa światło, a mrok – gdzie jego miejsce,
5Oto i księżyc nie świeci, a i gwiazdy nie są czyste w Jego oczach.
8Zagrodził moją drogę tak, że nie mogę przejść, a nad moją ścieżką mrok rozpostarł.
14Pośród jasnego dnia zderzają się z ciemnością i w południe macają jakby w nocy.
9Niech znikną jak ślimak, co się rozpływa; niechaj nie oglądają słońca jak poroniony płód niewiasty.