Ksiega Hioba 4:16
Wtedy widmo stanęło przed moimi oczami, lecz nie mogłem rozpoznać jego obrazu, natomiast usłyszałem cichy szept.
Wtedy widmo stanęło przed moimi oczami, lecz nie mogłem rozpoznać jego obrazu, natomiast usłyszałem cichy szept.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
12Doszło mnie potajemne słowo, a me ucho zachwycił cichy szept.
13W chwili marzeń, po nocnych widziadłach, gdy ludzi opada głęboki sen,
14ogarnął mnie lęk i drżenie, zadygotały wszystkie moje członki.
15Przede mną wionęło tchnienie, więc włosy najeżyły się na mym ciele.
17Czy istnieje człowiek, który jest sprawiedliwy wobec Boga; mąż czysty wobec swojego Stwórcy?
9Wtedy usłyszałem głos jego słów; a usłyszawszy głos jego słów, twardo usnąłem na mojej twarzy, na mym obliczu ku ziemi.
4O, racz wysłuchać, abym mógł mówić; zapytam Cię, a Ty mnie oświeć.
5Słyszałem o Tobie tylko ze słuchu uszu; jednak teraz zobaczyło Cię moje oko.
8Ale wypowiedziałeś się w moje uszy i jeszcze słyszę brzmienie twych słów.
5Jeśli zdołasz – chciej mi zaprzeczyć; szykuj się przede mną i broń.
4Mówi ten, co słyszy słowa Boga; który widzi widzenia WIEKUISTEGO; pada, ale z otwartymi oczyma.
15A kiedy mówił do mnie tymi słowami, spuściłem twarz ku ziemi oraz stałem się niemym.
16Lecz oto, ten podobny do syna człowieka dotknął się moich warg, więc otworzyłem usta i mówiąc, powiedziałem do stojącego naprzeciw: Mój panie! Z powodu tego widzenia, przewróciły mnie boleści oraz nie miałem siły.
27ujrzałem jakby widmo błyszczącego złota, które wewnątrz, dokoła, otoczone było ognistym zjawiskiem. Zaczynając od widma jego bioder – ku górze, oraz od widma jego bioder – ku dołowi. Widziałem niby ogniste zjawisko, a dookoła niego bił blask.
28Widok tego blasku dookoła był jakwidmo tęczy, co występuje w deszczowym dniu przy obłoku. Oto widok obrazu chwały WIEKUISTEGO. A kiedy to ujrzałem, padłem na swoje oblicze i usłyszałem głos, który przemawiał.
11Oto przechodzi obok mnie, a Go nie widzę; idzie, a tego nie zauważam.
4A oto była tam chwała Boga Israela, podobna do zjawiska, które ujrzałem w dolinie.
5Z jego środka spoglądała na zewnątrz postać czterech żywych istot; na wygląd miały postać ludzką.
14Ijobie, skłoń na to ucho, zastanów się i rozważ te Boże cuda.
31Rozważ to Jobie i mnie posłuchaj; zamilknij i daj mi mówić.
16Tak mówi ten, co słyszy słowa Boga i poznał myśli Najwyższego; który widzi widzenia WIEKUISTEGO; pada, ale z otwartymi oczyma.
23Spoglądam na ziemię a oto zamęt i bezład; i ku niebiosom a oto zniknęło ich światło!
24Spoglądam na góry oto drżą, a wszystkie pagórki się chwieją.
4Wspominam Boga i zawodzę; rozmyślam i omdlewa mój duch. Sela.
1Stanę na mej strażnicy; wejdę na basztę, bym czekał oraz zobaczył, co do mnie wypowie, co mam dalej powiedzieć po mej skardze.
6Wtedy, spośród orkanu, WIEKUISTY odpowiedział Jobowi, mówiąc:
15A gdy ja, Daniel, oglądałem to widzenie oraz poszukiwałem zrozumienia, wtedy obok mnie ktoś stanął, na spojrzenie jak mąż,
6Usłyszałem też Tego, który przemawiał do mnie z Przybytku, podczas gdy ów mąż jeszcze przy mnie stał.
31Wydarzyło się, królu, że ty widziałeś a oto stał naprzeciw ciebie jeden wielki obraz (obraz był wielki i znaczny jego blask), a na spojrzenie był straszny.
8Ale oto, gdy idę naprzód nie ma Go, a kiedy wstecz – też Go nie zauważam.
9Po lewej, choć może działa – nie mogę Go dojrzeć; ukrywa się po prawej – ale też Go nie ujrzę.
11Tak, ucho co mnie słyszało – było szczęśliwe; a oko, które mnie widziało – dawało mi świadectwo.
16Czy mam dalej czekać, skoro przestali mówić; gdy umilkli oraz już nie wydają świadectwa?
20A WIEKUISTY przebywa w Swoim świętym Przybytku; niech przed Nim umilknie cała ziemia!
14co bym zrobił, gdyby powstał Bóg i gdyby to badał; co bym Mu odpowiedział?
5miałem sen, który mnie przestraszył. Zatrwożyły mnie myśli, które miałem na moim łożu i widzenia, które zobaczyłem.
2Więc spojrzałem, a oto postać jak ogniste zjawisko – od widoku jej bioder, ku dołowi, jakby ogień; a od jej bioder ku górze, jak świetlane zjawisko; niczym widmo błyszczącego złota.
1Nad tym drży także moje serce i jakby wyskakuje ze swego miejsca.
14A ja nie słyszę jak głuchy; jak niemy, co nie otwiera swoich ust.
3I nad takim trzymasz otwarte Twoje oczy i przed Siebie pociągasz mnie na sąd.
19Kto jest tym, co mógłby się ze mną spierać? Wtedy zamilknę i skonam.
1Wtedy, spośród orkanu, WIEKUISTY odpowiedział Ijobowi, mówiąc:
1I dalej WIEKUISTY odpowiedział Jobowi, mówiąc:
2Powiedziałem: Będę strzegł moich dróg, bym nie zgrzeszył moim językiem; utrzymam zamknięcie moich ust, dopóki niegodziwi przede mną.
18A gdy on ze mną mówił twardo usnąłem, leżąc twarzą ku ziemi; więc się mnie dotknął i postawił mnie tam, gdzie stałem.
13Na moim łożu widziałem nadto w mych widzeniach – oto zszedł z niebios święty anioł
22Także tam tknęła mnie moc WIEKUISTEGO oraz do mnie powiedział: Wstaniesz i wyjdziesz do doliny, tam z tobą pomówię.
1I do mnie powiedział: Synu człowieka, stań na twoje nogi, bo będę z tobą rozmawiał.
27Ujrzę Go sam, tak, zobaczą Go moje oczy, ale nie jako przeciwnika. W tęsknocie za tym zanikają w mym łonie nerki.
4Czy przeciw ludziom zwraca się moja skarga? Jakbym wtedy zdołał zachować cierpliwość?