Ksiega Izajasza 4:6
A będzie namiotem na zasłonę we dnie od gorąca, a na ucieczkę i ukrycie przede dżdżem i powodzią.
A będzie namiotem na zasłonę we dnie od gorąca, a na ucieczkę i ukrycie przede dżdżem i powodzią.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
5I stworzy Pan nad każdem miejscem góry Syońskiej, i nad każdem zgromadzeniem jej obłok we dnie, a dym i jasność pałającego ognia w nocy: bo nad wszystką sławą będzie ochrona.
2Bo mąż on będzie jako zasłona od wiatru, i jako zakrycie przed powodzią; jako strumienie wód na miejscu suchem, jako cień skały wielkiej w ziemi upragnionej;
4Albowiemeś ty był twierdzą ubogiemu, zamkiem nędznemu w ucisku jego, ucieczką przed powodzią, zasłoną przed gorącem, gdyż wściekłość okrutników była jako powódź podwracająca ścianę.
5Huk cudzoziemców potłumiłeś, jako gorącość w suszę; jako gorącość cieniem obłoku, tak okrucieństwo okrutników potłumione.
4Albowiem tak mówi Pan do mnie: Uspokoję się, a przypatrywać się będę z przybytku mojego, a będę jako ciepło jasne po deszczu, a jako obłok wypuszczający rosę gorącości żniwa.
5Bo mię skryje w dzień zły w przybytku swoim; zachowa mię w skrytości namiotu swego, a na skale wywyższy mię.
12Położył ciemność około siebie miasto przybytku, zgromadzenie wód z obłoki niebieskimi.
8Otobym daleko zaleciał, a mieszkałbym na puszczy. Sela.
3Od końca ziemi wołam do ciebie w zatrwożeniu serca mego; wprowadź mię na skałę, która jest wywyżą nad mię.
4Albowiemeś ty był ucieczką moją, i basztą mocną przed twarzą nieprzyjaciela.
29(Nadto, któż zrozumie rozciągnienie obłoków, i grzmot namiotu jego.
11A wsiadłszy na Cheruba, latał; latał na skrzydłach wiatrowych.
12Uczynił sobie z ciemności ukrycie, około siebie namiot swój z ciemnych wód, i z gęstych obłoków.
20Idź, ludu mój! wnijdź do komór swoich, a zamknij drzwi twoje za sobą; skryj się na maluczką chwilkę, dokąd nie przeminie rozgniewanie.
26Nadto dam im, i okolicy pagórka mego, błogasławieństwo, i spuszczać będę deszcz czasu swego; deszcze to błogosłwieństwa będą;
18Bo będzie mieszkał lud mój w przybytku pokoju, i w przybytkach bezpiecznych, i w odpoczywaniu spokojnem.
19Choćby i grad spadł na las, a miasto bardzo poniżone było.
15Dnia tedy onego, którego wystawiony był przybytek, obłok okrył przybytek nad namiotem świadectwa, a wieczór bywało nad przybytkiem jako widzenie ognia aż do poranku.
16Tak bywało ustawicznie; we dnie okrywał go obłok, a jako widzenie ognia w nocy.
17A gdy się podnaszał obłok od namiotu, tedy się ruszali synowie Izraelscy; a gdziekolwiek stawał obłok, tamże stanowili obóz synowie Izraelscy.
2Obłok i ciemność około niego; sprawiedliwość i sąd są gruntem stolicy jego.
34Tedy okrył obłok namiot zgromadzenia, a chwała Pańska napełniła przybytek.
5Pan jest stróżem twoim; Pan jest cieniem twoim po prawej ręce twojej.
6We dnie słońce nie uderzy na cię, ani miesiąc w nocy.
1Ten, który mieszka w ochronie Najwyższego, i w cieniu Wszechmocnego przebywać będzie;
9On będzie sądził okrąg ziemi w sprawiedliwości, i osądzi narody w prawości.
15Dzień gniewu będzie ten dzień, dzień utrapienia i ucisku, dzień zamięszania i spustoszenia, dzień ciemności i mroku, dzień obłoku i chmury;
5Jako piękne są namioty twoje, o Jakubie! przybytki twoje, o Izraelu!
3Wnijdź w radę, uczyń sąd, wystaw cień swój w pośród południa jako noc, skryj wygnańców, a tułającego się nie wydawaj.
22Izalić się będzie wiele modlił, albo z tobą łagodnie mówić będzie?
9Zatrzymuje stolicę swoję, rozpostarłszy nad nią obłok swój.
6I stanie się dnia onego, że nie będzie światłości drogiej, ani ciemności gęstej;
7Lecz będzie dzień jeden, który jest wiadomy Panu, a nie będzie dnia ani nocy; wszakże czasu wieczornego będzie światło.
20O jakoż jest wielka dobroć twoja, którąś zachował bojącym się ciebie, którąś pokazywał tym, którzy ufają w tobie przed synami ludzkimi.
30Gdy da usłyszeć Pan wielmożność głosu swego, i wyciągnione ramię swoje okaże w popędliwości gniewu swojego, i w płomieniu ognia pożerającego z rozproszeniem, z gwałtownym dżdżem, i z gradem kamiennym.
8Ogień i grad, śnieg i para, wiatr gwałtowny, wykonywający rozkaz jego;
5Bo wyszedł był Jonasz z miasta, i siedział na wschód słońca przeciwko miastu; a uczyniwszy tam sobie budę, usiadł pod nią w cieniu, ażby ujrzał, coby się działo z onem miastem.
6A Pan Bóg był zgotował banię, która wyrosła nad Jonaszem, aby zasłaniała głowę jego, i zastawiała go od gorąca; tedy się Jonasz bardzo z onej bani radował.
8Powodzią gór zmaczani bywają, nie mając mieszkania przytulają się do skały.
6Rękę wszystkich ludzi zawiera, aby nikt z ludzi nie doglądał roboty swojej.
6Jako zstępuje deszcz na pokoszoną trawę, a deszcz kroplisty skrapiający ziemię:
16Nadto Pan z Syonu zaryczy, a z Jeruzalemu wyda głos swój, tak, że zadrżą niebiosa i ziemia; Ale Pan jest ucieczką ludu swego i siłą synów Izraelskich.
1Żądajcie od Pana dżdżu czasu potrzebnego, a Pan uczyni obłoki dżdżyste, a deszcz obfity da wam i każdemu trawę na polu.
17A wykonam sąd według sznuru, a sprawiedliwość według wagi; i potłucze grad nadzieję omylną, a ucieczkę wody zatopią.
30Gdy się staniecie jako dąb, z którego liście opadły, a jako ogród, w którym wody niemasz.
2Znajomy jest Bóg w Judzkiej ziemi, w Izraelu wielkie imię jego.
15Póki nie będzie wylany na nas duch z wysokości, a nie obróci się pustynia w pole urodzajne, a pole urodzajne za las poczytane nie będzie.
4Jakom był za dni młodości mojej, gdy była przytomność Boża nad przybytkiem moim;
4Pierzem swem okryje cię, a pod skrzydłami jego bezpiecznym będziesz; prawda jego tarczą i puklerzem.
1Bo oto, przychodzi dzień pałający jako piec, w który wszyscy pyszni, i wszyscy czyniący niezbożność będą jako ciernisko, a popali je ten dzień przyszły, mówi Pan zastępów, tak, że im nie zostawi ani korzenia ani gałązki.