Ksiega Hioba 19:2
Dokądże trapić będziecie duszę moję, a nacierać na mię mowami swemi?
Dokądże trapić będziecie duszę moję, a nacierać na mię mowami swemi?
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
1A odpowiadając Ijob rzekł:
3Już dziesięćkroć zawstydziliście mię, i nie wstydże was, że się tak zatwardzacie przeciwko mnie?
2Dokądże nie uczynicie końca mowom? pomyślcie pierwej, a potem mówić będziemy.
3Czemuż nas poczytają jako bydło? zdajemy się mu przemierzłymi, jako sami widzicie.
3Zmiłuj się nademną, Panie! bomci mdły; uzdrów mię, Panie! boć się strwożyły kości moje,
17Bo mię starł w wichrze, i rozmnożył rany moje bez przyczyny;
18Nie dopuszcza mi odetchnąć, owszem mię nasyca gorzkościami.
1Potem dalej Ijob prowadził rzecz swoję, i rzekł:
2Jako żyje Bóg, który odrzucił sąd mój, a Wszechmocny, który gorzkości nabawił duszy mojej:
19Pokądże się nie odwrócisz odemnie? a nie zaniechasz mię, ażbym przełknął ślinę moję?
1Ale odpowiedział Ijob, i rzekł:
2Słyszałem takowych rzeczy wiele; przykrymi cieszycielami wy wszyscy jesteście.
3I kiedyż będzie koniec tym próżnym słowom? albo co cię przymusza, że tak odpowiadasz?
4Azażbym ja tak mówił, jako wy, gdybyście wy byli na miejscu mojem? azażbym zbierał przeciwko wam słowa, i kiwałlibym nad wami głową swoją?
5Owszembym was posilał ustami memi, a ruchanie warg moich ulżyłoby boleści waszych.
6Ale jeźli będę mówił, przecież się nie ukoi boleść moja; a jeźli też przestanę, izaż odejdzie odemnie?
7A teraz zemdlił mię; spustoszyłeś, o Boże! wszystko zgromadzenie moje.
2Pokądże rzeczy takowe mówić będziesz? a pokąd będą słowa ust twoich jako wiatr gwałtowny?
2Dokądże Panie? Zapomniszże mię na wieki? dokądże ukrywać będziesz oblicza twego przedemną?
11Przetoż ja nie mogę zawściągnąć ust moich; mówić będę w utrapieniu ducha mego, będę rozmawiał w gorzkości duszy mojej.
14Zranił mię, raną na ranę; rzucił się na mię, jako olbrzym.
22Czemuż mię prześladujecie, jako Bóg, a ciała mego nie możecie się nasycić?
4Do starości przywiódł ciało moje i skórę moję, a połamał kości moje.
5Obudował mię a ogarnął żółcią i pracą;
4Izaż do człowieka obracam narzekanie moje? a ponieważ mam o co, jakoż się niema trapić duch mój?
1A odpowiadając Ijob rzekł:
2Czemuż jeszcze uporem zowiecie narzekanie moje, choć bieda moja cięższa jest niż wzdychanie moje?
1Tęskni sobie dusza moja w żywocie moim; rozpuszczę przeciw sobie narzekanie moje, a będę mówił w gorzkości duszy mojej.
2Rzekę Bogu: Nie potępiajże mię; raczej mi oznajmij, czemu spór ze mną wiedziesz?
13Że tak odpowiada Bogu duch twój, a wypuszczasz z ust twoich takowe mowy?
16Nadto pokruszył o kamyczki zęby moje, i pogrążył mię w popiele.
5Boga wysławiać będę dla słowa jego; w Bogu nadzieję będę miał, ani się będę bał, żeby mi co ciało uczynić mogło.
11Drogi moje odwrócił, owszem, rozszarpał mię, i uczynił mię spustoszoną.
26Izali słowa moje obwinić myślicie, a przewiewać mowy utrapionego?
5A jeźli się przeciw mnie wynosicie, a obwiniacie mię pohańbieniem mojem,
4Długoż będą świegotać i hardzie mówić, chlubiąc się wszyscy, którzy czynią nieprawość?
5Lud twój, Panie! trzeć, a dziedzictwo twoje trapić?
18Przeczże ma być żal mój wieczny? a rana moja śmiertelna, która się uleczyć nie da? Przeczże mi tak masz być jako omylny, jako wody niepewne?
2I zawołał Ijob, mówiąc:
9Popędliwość jego porwała mię, i wziął nienawiść przeciwko mnie; a zgrzytając na mię zębami swemi, jako nieprzyjaciel mój, bystremi oczyma swemi spojrzał na mię.
10Rozdzierają na mię usta swe, i sromotnie mię policzkowali, zebrawszy się społu przeciwko mnie.
2O gdyby pilnie zważono narzekanie moje, a biedę moję pospołu na wagę włożono,
1A odpowiadając Ijob rzekł:
2Słuchajcież z pilnością słów moich, a będzie mi to od was pociechą.
5Tedy będzie mówił do nich w popędliwości swojej, a w gniewie swoim przestraszy ich,
19Któż się będzie spierał ze mną, tak abym umilknął i umarł?
12Byłem w pokoju, ale mię potarł; a uchwyciwszy mię za szyję moję, roztrzaskał mię, i wystawił mię sobie za cel.
10Zaniemiałem, i nie otworzyłem ust moich, przeto, żeś to ty uczynił.
15Ale cóż mam więcej rzec? Onci mi odpowiedział, i sam uczynił, że żyć będę mimo wszystkie lata swe po gorzkości duszy mojej.
3Tylkoć on jest skałą moją i wybawieniem mojem, twierdzą moją; przeto się bardzo nie zachwieję.