Ksiega Hioba 30:25
Izalim nie płakał nad dniem utrapionego? izali się nie smuciła dusza moja nad ubogim?
Izalim nie płakał nad dniem utrapionego? izali się nie smuciła dusza moja nad ubogim?
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
12Żem wybawiał ubogiego wołającego, i sierotkę, i tego, który nie miał pomocnika.
13Błogosławieństwo ginącego przychodziło na mię, a serce wdowy rozweselałem.
24Wszakże na grób nie ściągnie ręki swej, a gdy ich niszczyć będzie, wołać nie będą.
16Byłem ojcem ubogich, a sprawy, którejm nie wiedział, wywiadywałem się.
26Gdym dobrego oczekiwał, oto przyszło złe; a gdym się spodziewał światłości, przyszła ciemność.
16Jeźliżem odmówił ubogim, czego chcieli, a oczy wdowy jeźliżem zasmucił;
28Aby przywiódł na nich wołanie znędzniałych, a pokazał, że wysłuchuje wołanie ubogich.
19Jeźliżem widział kogo ginącego dla tego, że szaty nie miał, a nie dałem żebrakowi odzienia;
14Jako do przyjaciela, jako do brata mego, ustawiczniem chadzał; poniżałem się jako ten, który się smuci, chodząc po matce w żałobie.
15Lecz oni, gdym ja chorował, weselili się, i zbierali się; zbierali się przeciwko mnie, jakoby byli dla mnie utrapieni, czegom ja nie spostrzegł; szczypali mię, a nie milczeli.
22Bomci ja jest ubogi i nędzny, a serce moje zranione jest w wnętrznościach moich.
16Wejrzyjże na mię, a zmiłuj się nademną; bom jest nędzny i opuszczony.
12Nicże was to nie obchodzi? o wszyscy, którzy mimo idziecie drogą! Obaczcie, a oglądajcie, jeźli jest boleść, jako moja boleść, która mi jest zadana, jako mię zasmucił Pan w dzień gniewu zapalczywości swojej.
9Aniś mię zawarł w ręce nieprzyjaciela; aleś postawił na przestrzeństwie nogi moje.
28Chodzę szczerniawszy, ale nie od słońca; powstaję i wołam w zgromadzeniu.
1Przedniejszemu śpiewakowi pieśń Dawidowa.
16Przetoż ja płaczę; z oczów moich, z oczów moich, mówię, wody cieką, że jest daleko odemnie pocieszyciel, któryby ochłodził duszę moję, synowie moi wytraceni są, przeto, iż wziął górę nieprzyjaciel.
20Ty znasz pohańbienie moje, i zelżywość moję, i wstyd mój: przed tobąć są wszyscy nieprzyjaciele moi.
16Przeto, że nie pamiętał, aby czynił miłosierdzie, ale prześladował człowieka nędznego i ubogiego,a tego,który był serca utrapionego, chciał zamordować.
16Gdy sądził sprawę ubogiego, i nędznego, tedy się miał dobrze; izali to nie jest poznać mię? mówi Pan.
1Potemem się obrócił i ujrzałem wszystkie uciski, które się dzieją pod słońcem, a oto widziałem łzy uciśnionych, którzy nie mają pocieszyciela, ani mocy, aby uszli rąk tych, którzy ich ciemiężą; a nie mają, mówię, pocieszyciela.
12Albowiem wyrwie ubogiego wołającego, i nędznego, który nie ma pomocnika.
13Zmiłuje się nad ubogim, i nad niedostatecznym, a duszę nędznych wybawi.
13Kto zatula ucho swe na wołanie ubogiego, i on sam będzie wołał, a nie będzie wysłuchany.
21Jeźliżem podniósł przeciwko sierocie rękę swoję, gdym widział w bramie pomoc moję:
11Przetoż ja nie mogę zawściągnąć ust moich; mówić będę w utrapieniu ducha mego, będę rozmawiał w gorzkości duszy mojej.
9Izali Bóg usłyszy wołanie jego, gdy nań ucisk przyjdzie?
7Oto, wołamli o krzywdę, nie bywam wysłuchany; krzyczęli, niemasz sądu.
7Mam w nienawiści tych, którzy przestrzegają próżnych marności; bo ja w Panu nadzieję pokładam.
15Wyrwie utrapionego z utrapienia jego, a otworzy w uciśnieniu ucho jego.
25Napoję zaiste duszę spracowaną, a wszelką duszę smutną nasycę.
4Gdy bywa ściśniony duch mój we mnie, ty znasz ścieszkę moję; na drodze, którą chodzę, ukryli na mię sidło.
20Przecz nędznemu dana jest światłość, a żywot tym, którzy są utrapionego ducha?
38Jeźliż przeciw mnie ziemia moja wołała, a jeźliże z nią społem zagony jej płakały;
20Wołam do ciebie, a nie wysłuchujesz mię; stoję przed tobą, a nie patrzysz na mię.
4Dlategom rzekł: Odstąpcie odemnie, abym gorzko płakał; nie kwapcie się, cieszyć mię w spustoszeniu córki ludu mojego.
4Izaż do człowieka obracam narzekanie moje? a ponieważ mam o co, jakoż się niema trapić duch mój?
18Serce moje we mnie, któreby mię miało posilać w smutku, mdłe jest.
9Otwórz usta swe, sądź sprawiedliwie, a podejmij się sprawy ubogiego i nędznego.
24Mówiąc: Którzy się boicie Pana, chwalcie go; wszystko potomstwo Jakóbowe wysławiajcie go, a niech się go boi wszystko nasienie Izraelskie.
20O krasomówcy moi, przyjaciele moi! wylewa łzy do Boga oko moje.
16Twarz moja płaczem oszpecona, a na powiekach moich jest cień śmierci.
20Wejrzyż, Panie, bomci utrapiona, wnętrzności moje strwożone są, wywróciło się serce moje we mnie, przeto, żem była bardzo odporna; na dworze miecz osieraca, a w domu nic niemasz jedno śmierć.
21Słysząć, że ja wzdycham, ale niemasz, ktoby mię pocieszył; wszyscy nieprzyjaciele moi słysząc o nieszczęściu mojem weselą się, żeś ty to uczynił, a przywiodłeś dzień przedtem ogłoszony; aleć będą mnie podobni.
29Jeźliżem się weselił z upadku nienawidzącego mię, a jeźlim się cieszył, gdy mu się źle powodziło.
7Sprawiedliwy wyrozumiewa sprawę nędznych; ale niezbożnik nie ma na to rozumu i umiejętności.
13Azaż obrony mojej niemasz przy mnie? azaż rozsądek oddalony odemnie?
31Obróciła się w lament harfa moja, a instrument mój w głos płaczących.
16A teraz we mnie rozlała się dusza moja; ogarnęły mię dni utrapienia;
25Jeźlim się weselił z wielu bogactw moich, a iż wiele nabyła ręka moja;