Ksiega Micheasza 6:11
Izali mam usprawiedliwić szale niesprawiedliwe, i w worku gwichty fałszywe?
Izali mam usprawiedliwić szale niesprawiedliwe, i w worku gwichty fałszywe?
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
10Izali jeszcze są w domu niezbożnego skarby niesprawiedliwe, i miara niesprawiedliwa i obrzydła?
1Waga fałszywa obrzydliwością jest Panu; ale gwichty sprawiedliwe podobają mu się.
12Bogacze jego pełni są zdzierstwa, a obywatele jego mówią kłamstwa, i język ich kłamliwy jest w ustach ich;
11Waga i szale są ustawą Pańską, a wszystkie gwichty sprawiedliwe w worku są za sprawą jego.
23Obrzydliwością Panu dwojaki gwicht, a szale fałszywe nie podobają mu się.
5Jeźlim chodził w kłamstwie, a spieszyła się na zdradę noga moja:
6Niech mię zważy na wadze sprawiedliwej, a niech Bóg pozna szczerość moję.
9Któż rzecze: Oczyściłem serce moje? czystym jest od grzechu mego?
10Dwojaki gwicht i dwojaka miara, to oboje obrzydliwością jest Panu.
7Kupcem jest, w którego ręku są szale fałszywe; gwałt umiłował.
13Nie będziesz miał w worku twoim różnych gwichtów, większego i mniejszego.
14Nie będziesz też miał w domu twoim dwojakiego korca, większego i mniejszego.
15Wagę słuszną i sprawiedliwą mieć będziesz; także korzec słuszny i sprawiedliwy mieć będziesz, aby się przedłużyły dni twoje na ziemi, którą Pan, Bóg twój, dawa tobie.
16Albowiem obrzydliwością jest Panu, Bogu twemu, każdy, który to czyni, wszelki czyniący nieprawość.
4Słuchajcież tego, którzy pożeracie ubogiego, abyście wygubili chudziny z ziemi;
5I mawiacie: Kiedyż przeminie nów miesiąca, abyśmy sprzedawali zboże? i sabat, abyśmy otworzyli spichlerze? abyśmy umniejszyli miary efa, a podwyższyli wagi, a szale zdradliwie sfałszowali.
6Kupując ubogich za pieniądze, a chudzinę za parę trzewików; nadto abyśmy odmieciny zbóż sprzedawali.
2O gdyby pilnie zważono narzekanie moje, a biedę moję pospołu na wagę włożono,
8Tedy rzekł Anioł: Toć jest ona niezbożność; i wrzucił ją w pośród efa, wrzucił i onę sztukę ołowiu na wierzch efy.
11We dnie i w nocy otaczają ich po murach jego, a złość i przewrotność jest w pośrodku jego.
2O zgromadzenie! Izali poprawdzie sprawiedliwość mówicie? A uprzejmież sądzicie, wy synowie ludzcy?
30A iż nie masz w języku mym nieprawości: i nie mamże znać utrapienia mego?
10W których rękach jest przewrotność, a prawica ich pełna podarków.
11Ale ja w niewinności mojej chodzę: odkupże mię, a zmiłuj się nademną.
7Drapiestwo niezbożnych potrwoży ich; bo nie chcieli czynić to, co było sprawiedliwego.
7Izali broniąc Boga mówić będziecie nieprawość? albo za nim mówić będziecie fałsz?
35Nie czyńcie nieprawości w sądzie; w rozmierzaniu, w wadze, i w mierze.
36Szale sprawiedliwe, gwichty sprawiedliwe, korzec sprawiedliwy i kwartę sprawiedliwą mieć będziecie; Jam jest Pan, Bóg wasz, którym was wywiódł z ziemi Egipskiej.
10Wagę sprawiedliwą i Efa sprawiedliwe, i Bat sprawiedliwy mieć będziecie.
6Ci, którzy marnie wydawają złoto z worka, a srebro na szalach ważą, najmują za zapłatę złotnika, aby uczynił z niego boga, przed którym padają i kłaniają się.
6Mieszkanie twoje, o proroku! jest w pośrodku ludu zdradliwego; dla zdrad nie chcą mię poznać, mówi Pan.
23Którzy usprawiedliwiają niezbożnego za podarki, a sprawiedliwość sprawiedliwych odejmują od nich!
9Ufajcież w nim na każdy czas, o narody! Wylewajcie przed obliczem jego serca wasze: Bóg jest ucieczką naszą. Sela.
11Wielce zaiste wystąpił przeciwko mnie dom Izraelski i dom Judzki, mówi Pan.
3Co złego robią rękoma, chcą, aby to za dobre uszło; książę podatków żąda, a sędzia z datku sądzi, a kto możny jest, ten mówi przewrotność duszy swojej, i w gromadę ją plotą.
17Aleś ty sąd niepobożnego zasłużył, przetoż prawo i sąd będą cię trzymać.
3Nie zagarniaj mię z niezbożnymi, i z czyniącymi nieprawość, którzy mówią o pokoju z bliźnimi swymi a myślą złe w sercach swoich.
3Króla uweselają złością swoją a książąt kłamstwy swemi.
1Sprawiedliwym zostaniesz, Panie! jeźli się z tobą rozpierać będę; a wszakże o sądach twoich z tobą mówić będę. Czemuż się droga niezbożnych szczęści? Czemuż spokojnie żyją wszyscy, którzy bardzo wystąpili przeciwko tobie?
6Sprawiedliwość uprzejmych wybawia ich: ale przewrotni w złościach pojmani bywają.
27Thekel, zważonyś na wadze, a znalezionyś lekki.
29Murzszeją miechy, ołów od ognia niszczeje, próżno ustawicznie złotnik pławi; bo złe rzeczy nie mogą być oddalone.
2Gdyby człowiek zgrzeszył, a występkiem wystąpił przeciwko Panu, a zaprzałby rzeczy sobie zwierzonej, i do schowania danej, alboby co wydarł, alboby gwałtem wziął od bliźniego swego;
3Także jeźliby rzecz zgubioną znalazł, a zaprzałby jej, alboby też przysiągł fałszywie o którąkolwiek rzecz z tych, które czyni człowiek, grzesząc przez nię;
29Izali dlatego nie nawiedzę ich? mówi Pan; izali się nad narodem takowym nie będzie mścić dusza moja?
6Sprawiedliwość strzeże tego, który żyje bez zmazy; ale niezbożność podwraca grzesznika.
8Galaad jest miastem czyniących nieprawość, pełne stóp krwawych.
18Niezbożnik czyni dzieło omylne; ale kto sieje sprawiedliwość, ma zapłatę trwałą.
20Izali z tobą towarzyszy stolica nieprawości tych, którzy stanowią krzywdę miasto prawa?
8Oto wy pokładacie nadzieję swoję w słowach kłamliwych, które nie pomogą.