Ksiega Psalmów 47:3
Albowiem Pan najwyższy, straszny, jest królem wielkim nad wszystką ziemią.
Albowiem Pan najwyższy, straszny, jest królem wielkim nad wszystką ziemią.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
2Wszystkie narody klaskajcie rękoma, wykrzykajcie Bogu głosem wesela.
4Podbija ludzi pod moc naszę, a narody pod nogi nasze.
47Żyje Pan, błogosławiona opoka moja; przetoż niech będzie wywyższony Bóg zbawienia mego.
6Albowiem mało mniejszym uczyniłeś go od Aniołów, chwałą i czcią ukoronowałeś go.
5Tyś sam król mój, o Boże! sprawże wielkie wybawienie Jakóbowi.
34Aby kto starł nogami swemi wszystkich więźniów w ziemi;
8Wszystkoś poddał pod nogi jego. A poddawszy mu wszystko, nic nie zostawił, co by mu poddanego nie było; lecz teraz jeszcze nie widzimy, aby mu wszystko poddane było.
43Aż położę nieprzyjacioły twoje podnóżkiem nóg twoich.
38Goniłem nieprzyjaciół moich, a doścignąłem ich: i nie wróciłem się, ażem ich wytracił.
39Poraziłem ich tak, iż nie mogli powstać; upadli pod nogi moje.
8Będzie panował od morza aż do morza, i od rzeki aż do kończyn ziemi.
9Przed nim padać będą mieszkający na pustyniach, a nieprzyjaciele jego proch lizać będą.
44Tyś mię od sporu ludu mego wyrwał; zachowałeś mię, abym był głową narodów; lud, któregom nie znał, służy mi.
45Synowie obcy kłamali mną, a skoro usłyszeli, byli mi posłuszni.
7Aby wykonywali pomstę nad poganami, a karali narody;
8Albowiem Bóg królem wszystkiej ziemi; śpiewajcież rozumnie.
13Dajże nam pomoc z ucisku; albowiem omylna jest pomoc ludzka. W Bogu sobie mężnie poczynać będziemy, a on podepcze nieprzyjaciół naszych.
12Izali nie ty, o Boże! któryś nas był odrzucił, a nie wychodziłeś, Boże! z wojskami naszemi? Dajże nam ratunek w utrapieniu; boć omylny ratunek ludzki. W Bogu mężnie sobie poczynać będziemy, a on podepcze nieprzyjaciół naszych.
48Bóg jest, który mi dawa pomsty, a podbija narody pod mię.
5Ale poniża mieszkającego na wysokości; miasto wyniosłe poniża, poniża je aż do ziemi, i strąca je aż do prochu;
6Depcze je noga; nogi ubogiego, stopa nędzników.
6Pan pokornych podnosi; ale niepobożnych aż ku ziemi uniża.
39I wyniszczyłem je, i poprzebijałem je, tak iż nie powstaną: upadli pod nogami mojemi.
40Tyś mię przepasał mocą ku bitwie, a powaliłeś pod mię powstające przeciwko mnie.
6Będzie sądził narody, i wszystko napełni trupami; potłucze głowę nad wielą ziem panującą.
43I potarłem ich, jako proch od wiatru; jako błoto na ulicach podeptałem ich.
35Aż położę nieprzyjacioły twoje podnóżkiem nóg twoich.
27Bo wszystkie rzeczy poddał pod nogi jego. A gdy mówi, że mu wszystkie rzeczy poddane są, jawna jest, iż oprócz tego, który mu poddał wszystkie rzeczy.
11I będą mu się kłaniać wszyscy królowie; wszystkie narody służyć mu będą.
44I podał im ziemię pogan, a posiedli prace narodów.
6Moc spraw swoich oznajmił ludowi swemu, dawszy im dziedzictwo pogan.
3Potargajmy związki ich, a odrzućmy od siebie powrozy ich.
9Nóg świętych swoich ochrania, a niepobożni w ciemnościach zamilkną; bo nie w sile swojej będzie się mąż zmacniał.
8Niewolnicy panują nad nami, niemasz, ktoby nas wybawił z ręki ich.
11Gdziekolwiek idziemy, obtoczyli nas; oczy swe nasadzili, aby nas potrącili ku ziemi.
25Bo on musi królować, póki by nie położył wszystkich nieprzyjaciół pod nogi jego.
3A podepczecie niezbożne, tak, że będą jako proch pod nogami waszemi w dzień, który Ja uczynię, mówi Pan zastępów.
37Już urodzaje swoje obfite wydaje królom, któreś postanowił nad nami dla grzechów naszych; panują nad ciały naszemi, i nad bydłem naszem według woli swej, tak, żeśmy w wielkiem uciśnieniu.
42I uciskali ich nieprzyjaciele ich, tak, że poniżeni byli pod ręką ich.
12Błogosławiony naród, którego Pan jest Bogiem jego; lud, który sobie obrał za dziedzictwo.
2Laskę mocy twojej pośle Pan z Syonu, mówiąc: Panuj w pośród nieprzyjaciół twoich.
23Ale podam go w rękę tych, którzy cię trapią, którzy mówili duszy twojej: Nachyl się, niech przez cię przejdziemy; a tyś pokładało jako ziemię grzbiet swój, i jako ulicę przechodzącym.
2Miłosierdziem mojem, i twierdzą moją, ucieczką moją, wybawicielem moim, i tarczą moją on mi jest, przetoż w nim ufam; onci podbija pod mię lud mój.
7Panuje w mocy swej na wieki; oczy jego patrzą na narody, odporni nie wywyższą się. Sela.
17Proch jako wąż lizać będą, jako gadziny ziemskie ruszą się z lochów swoich, do Pana, Boga naszego, z strachem pobieżą, i bać się ciebie będą.
22I wszystko poddał pod nogi jego, a onego dał za głowę nad wszystkim kościołowi,
11Lecz pokorni odziedziczą ziemię, i rozkochają się w wielkości pokoju.
7Wnijdźmyż do przybytków jego, a kłaniajmy się u podnóżka nóg jego.
13Po lwie, i po bazyliszku deptać będziesz, lwię i smoka podepczesz.
3Zaiste on miłuje lud; wszyscy święci jego są w rękach twych, i oni skupili się do nogi twej, aby co pojęli z słów twoich.