Ksiega Hioba 17:3
O, złóż za mnie rękojmię, wstaw się za mną do samego Siebie! Kto by inny dał za mnie poręczenie?
O, złóż za mnie rękojmię, wstaw się za mną do samego Siebie! Kto by inny dał za mnie poręczenie?
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
1Mój synu! Jeżeli poręczyłeś za swojego bliźniego, jeśli dla innego podałeś twoją rękę,
18Ten, kto poręcza – jest bezmyślnym człowiekiem, bo daje rękojmię za drugiego.
2A tu jeszcze stroją ze mnie drwiny; moje oko musi spoczywać na ich obelgach.
26Nie bądź z tych, którzy ręczą oraz poręczają za długi.
27Bo jeśli nie miałbyś czym zapłacić, czemu mają zabrać spod ciebie twoją pościel?
13Zabierz mu szatę, ponieważ zaręczył za obcego; a za tą cudzą kobietę zabierz mu ją w zastaw.
16Zabierz mu jego szatę, bo za obcego zaręczył; zabierz mu ją w zastaw za tą cudzą sprawę.
15Kto za innego ręczy – wiele złego na siebie ściąga; a kto nienawidzi poręki – jest bezpieczny.
3uczyń to jedno, Mój synu, abyś się ocalił, bo popadłeś w moc swojego bliźniego: Idź, rzuć się przed nim i usilnie nalegaj na swojego bliźniego.
9Ja odpowiadam za niego, z mojej ręki go zażądasz; jeśli go nie przyprowadzę do ciebie i nie stawię się przed twoje oblicze, niech po wszystkie dni będę winien grzechu przed tobą.
19Kto jest tym, co mógłby się ze mną spierać? Wtedy zamilknę i skonam.
20Tylko nie czyń mi tych dwóch rzeczy, a nie będę się skrywał przed Twym obliczem.
21Usuń ode mnie Twoją rękę, a Twa groza niech mnie nie trwoży.
22Wtedy zawołaj – a odpowiem, albo ja będę mówił – a Ty mi odpowiadaj.
5Raczej niech chwycą się Mej potęgi i zawarą ze Mną pokój, tak, zawarą ze Mną pokój.
27Nawet o sierotę byście rzucali los i handlowali własnym przyjacielem.
28Zatem teraz raczcie się zwrócić ku mnie, bo przecież nie skłamię wam przed wami.
3I nad takim trzymasz otwarte Twoje oczy i przed Siebie pociągasz mnie na sąd.
14Cokolwiek się stanie, wezmę swe ciało w zęby, a mą duszę złożę w moje pięści.
34Czyż to nie u Mnie schowane, zapieczętowane w Moim schowku?
3To przeciw mnie się odwrócił i ustawicznie zwraca Swoją rękę.
22Czy mówiłem: Dajcie mi i ze swojego mienia składajcie za mnie dary?
3Aby nikt, szarpiąc, nie porwał mojego życia jak lew, gdy nie ma zbawcy.
5Jeżeli chcecie się nade mnie wywyższać, wtedy złóżcie mi dowód mojej hańby.
25Jeżeli nie tak bywa – któż mi dowiedzie kłamstwa oraz w niwecz obróci moje słowo?
4Bo zamknąłeś ich serce dla zrozumienia; dlatego im nie pozwolisz mnie przemóc.
10Z tymi, w których ręce jest zdrada; których prawica pełna jest wziątku.
3Twoje brednie mają zniewolić mężów do milczenia? Miałbyś urągać, a nikt by cię nie zawstydził?
3Nie zagarniaj mnie z bezbożnymi oraz ze złoczyńcami, co głoszą pokój dla bliźnich, kiedy mają złość w swoim sercu.
33Nie ma między nami rozjemcy, co by rękę położył na nas obu.
7wtedy ja, będąc prostolinijny, bym się z Nim prawował, więc zostałbym przez mojego sędziego uwolniony na zawsze.
8Czy rzeczywiście w niwecz chcesz obrócić Mój sądi Mnie obwinić, abyś się sam usprawiedliwił?
5Spójrzcie na mnie oraz zdrętwiejcie, połóżcie dłoń na usta.
21Czemu nie wybaczasz mojego grzechu i nie przepuszczasz mojej winy? Położę się w prochu, a kiedy mnie poszukasz, już mnie nie będzie.
17Ty jednak napełniłeś się sądem niegodziwego i dlatego mocno cię trzymają i sąd, i wyrok.
18Kiedy nadchodzi żar, niech cię swoim nadmiarem nie skusi do urągania; ani niech cię nie uwiedzie wielkość daru.
12Zatem zobacz, mój ojcze, ujrzyj w mej ręce skrawek twojego płaszcza. Z tego bowiem, że uciąłem skrawek twojego płaszcza – nie zabijając cię, możesz poznać, że nie myślę nic złego, ani występnego, oraz że nie zgrzeszyłem przeciw tobie. A ty czyhasz na moje życie, by mi je zabrać.
14wraz z królami i radcami ziemi, co wystawiali sobie ruiny.
27i dało się potajemnie uwieść moje serce, by się w hołdzie do moich ustskładała moja ręka –
13Więc oto załamałem ręce wobec tej grabieży, której się dopuszczałeś, i wobec krwi, która się pośród ciebie lała.
11Pozostań na ulicy, a człowiek, którego jesteś wierzycielem, wyniesie ci zastaw na ulicę.
21By cię zaznajomić z istotą słów prawdy i abyś mógł przekazać słowa prawdy tym, którzy zasięgną twojej rady.
6Zapewne bez przyczyny pobierałeś zastaw od swoich braci i obdzierałeś z szat na wpół nagich.
6Bóg mnie wystawił na przysłowie ludziom, na takiego, któremu plują w twarz.
10Oniemiałem i nie otwieram moich ust, bo Ty to uczyniłeś.
7Zanim umrę, żądam od Ciebie dwóch rzeczy; nie odmawiaj mi ich:
7Przecież wiesz, że jestem niewinny i że nie ma nikogo, kto by wybawił z Twojej ręki.
15Oto ci do mnie mówią: Gdzie jest to słowo WIEKUISTEGO? Niech się spełni!
22niech odpadnie moja łopatka od swego grzbietu, a me ramię niech będzie odtrącone od łokcia!
8Ale wypowiedziałeś się w moje uszy i jeszcze słyszę brzmienie twych słów.