Ksiega Hioba 31:8
niech sieję, a inny niech spożywa, oraz niech moje latorośle będą wykorzenione.
niech sieję, a inny niech spożywa, oraz niech moje latorośle będą wykorzenione.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
9Jeśli me serce dało się uwieść z powodu jakiejś kobiety i jeśli czyhałem u drzwi mojego sąsiada,
10niech moja żona miele innemu i niech inni się nad nią schylają.
11Gdyż to czyn sprośny; tak, występek, już i sądownie karany.
12Bo to jest ogień, co pożera aż do zniszczenia oraz wyplenia cały dobytek.
38Jeżeli moja ziemia podniosła na mnie skargę, a razem z nią płakały nade mną jej zagony;
39jeśli jej plon spożywałem bez zapłaty, lub do wzdychania prowadziłem jej właściciela –
40wtedy zamiast pszenicy niech mi wzejdzie oset, a zamiast jęczmienia kąkol. Tu skończyły się mowy Ijoba.
7Jeśli mój krok zboczył z właściwej drogi, albo me serce szło za moimi oczyma, a do mych rąk przylgnęła jakaś zmaza,
8Ileż razy widziałem tych, co zaorali niedolę oraz wysiali nędzę – po czym zbierali ją sami.
17Wokół zgliszcz wiją się jego korzenie; stara się przeniknąć poprzez kamienne mury.
18Ale gdy On go ze swojego miejsca wycina, wtedy to miejsce się zapiera, mówiąc: Nigdy cię nie widziałem.
19To jest radość na jego drodze, a z prochu wyrastają inni.
16Jego korzenie usychają od dołu, a jego gałęzie z wierzchu więdną.
21jeśli podniosłem przeciw sierocie moją rękę, gdym widział w bramie, że potrzebna jest pomoc –
22niech odpadnie moja łopatka od swego grzbietu, a me ramię niech będzie odtrącone od łokcia!
8Gdy będzie sądzony niech wyjdzie potępiony, a jego modlitwa niech się stanie grzechem.
9Niech jego dni będą krótkie, a jego straż niech weźmie inny.
10Niech jego dzieci będą sierotami, a jego żona wdową.
11Niech się tułają jego synowie, żebrzą i proszą z dala od swoich ruin.
10W chwili Twojego uniesienia uczynisz z nich jakby piec ognisty; WIEKUISTY zniszczy ich w Swoim gniewie; pożre ich ogień.
9Gdyby Bóg zechciał mnie skruszyć; gdyby puścił rękę, aby mnie odciąć.
13Niech mu nikt nie zachowa łaski i niech nikt się nie lituje nad jego sierotami.
29Czy się cieszyłem z upadku mojego nieprzyjaciela oraz tryumfowałem, gdy go spotkała klęska?
14Jeśli jego synowie podrosną – pójdą pod miecz, a jego potomkowie nie nasycą się chlebem.
8Niech bezwiednie spotka ich zguba; a sidła, które ukryli, niechaj ich uwikłają; niech sami z łoskotem w nie wpadną.
7Mój wróg musi się okazać niegodziwy, a mój przeciwnik jako krzywdziciel.
17Pod swoimi skibami zgniły ziarna; opustoszały spichlerze oraz zapadły się stodoły; zboże poschło.
8Chociaż w ziemi zestarzeje się jego korzeń, a pień obumiera w prochu
3Sam widziałem głupiego, który głęboko się zakorzenił; ale nagle przekląłem jego siedzibę.
16Czy odmówiłem pragnieniu ubogich, lub pozwoliłem zbyt wyczekiwać oczom wdowy;
17czy sam kosztowałem swoją kromkę, a nie jadał z niej i sierota?
5Jego żniwo pochłania głodny, wydobywa je nawet spośród cierni, gdyż spragnieni łakną jego dobra.
9Więc powiedziałem: Nie będę wam dłużej pasterzył; niech padnie, które chce upaść; a która zaginęła – niech będzie wytracona; zaś te, co jeszcze pozostały – niech jedna pożre cielesną naturę drugiej.
5Raczej niech chwycą się Mej potęgi i zawarą ze Mną pokój, tak, zawarą ze Mną pokój.
21Dlatego wydaj ich synów na głód, powal ich mieczem, by ich żony były osierocone i owdowiałe, ich młodzieńcy porażeni mieczem na wojnie, a ich mężowie zabici śmiercią.
5jeżeli odpłaciłem płacącemu mi złem, ja, który wyzwoliłem tego, co mnie niewinnie prześladował
8Razem z nimi, w ich obliczu rozwija się ich potomstwo, więc mają swe latorośle przed oczyma.
13Zostawcie mnie, abym mógł mówić i niech przyjdzie na mnie, co chce.
14Cokolwiek się stanie, wezmę swe ciało w zęby, a mą duszę złożę w moje pięści.
31to byś jednak zanurzył mnie w kałuży i brzydziły by się mnie moje szaty.
11Ogrodziłaś je już w dzień twojego sadzenia, a nazajutrz doprowadziłaś swój siew do rozkwitu; ale to żniwo znikło w dniu choroby oraz nieuleczonej boleści.
28Gdybyście jednak powiedzieli: Czym go dalej będziemy prześladować, oraz, że korzeń rzeczy jest we mnie znaleziony;
7I oto przeciwko twojej służebnicy powstała cała rodzina, wołając: Wydaj bratobójcę, abyśmy go zabili za życie jego brata, którego zamordował; zgładzimy i dziedzica! Tak chcą zgasić moją iskierkę, co mi została, by na obliczu ziemi nie zostawić mojemu mężowi ani imienia, ani potomstwa!
11Dlatego podałem go w rękę mocarza narodów, by z nim okrutnie postąpił; wypędziłem go z powodu jego niegodziwości.
12Choć stoi w swojej pierwszej świeżości oraz nie zostało skoszone – jednak więdnie szybciej niż każda inna trawa.
9Nie zasiewaj swojej winnicy mieszanym gatunkiem, by przypadkiem nie przepadła obfitość wysiewu siania, a także urodzaj winnicy.
7Moją winnicę podał na spustoszenie, a Me figowe drzewo na porąbanie; doszczętnie je obnażył i porzucił, więc jego gałązki zbielały.
30I będą się paść pierwsi z żebrzących, a żebrzący S spoczną bezpiecznie; ale twój szczep wygubię głodem, a twoje szczątki będą wytępione.
12Niegodziwy tęskni za połowem złych; ale korzeń sprawiedliwych wyda swój plon.
4Kiedy Mu zgrzeszyły twoje dzieci – On je wydał w moc ich występku.