Ksiega Hioba 6:9
Gdyby Bóg zechciał mnie skruszyć; gdyby puścił rękę, aby mnie odciąć.
Gdyby Bóg zechciał mnie skruszyć; gdyby puścił rękę, aby mnie odciąć.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
8Bodajby się spełniło me życzenie, a Bóg urzeczywistnił mą nadzieję.
10Wtedy miałbym to za pociechę i zachwycił się wśród okrutnej męczarni, że nie odrzucałem rozkazów Świętego.
11Jaka jest moja siła, bym jeszcze czekał? Jaki mój kres, bym przedłużał moją cierpliwość?
22niech odpadnie moja łopatka od swego grzbietu, a me ramię niech będzie odtrącone od łokcia!
23Niechybnie padła by na mnie trwoga przed karą Boga i nie mógłbym się ostać w obliczu Jego majestatu.
10Oniemiałem i nie otwieram moich ust, bo Ty to uczyniłeś.
20Nieliczne dni już mi zostały. Niech przestanie, odwróci się ode mnie, abym cokolwiek odżył!
15Wolałbym uduszenie; raczej śmierć, niż ten mój szkielet.
16Zanikam, nie będę wiecznieżył; zaniechaj mnie, bo moje dni są tchnieniem.
13Zostawcie mnie, abym mógł mówić i niech przyjdzie na mnie, co chce.
14Cokolwiek się stanie, wezmę swe ciało w zęby, a mą duszę złożę w moje pięści.
15Przecież i tak mnie uśmierci; już nie mam nadziei. BG Ale przed Jego obliczem chcę obronić moje postępowanie.
2O, gdyby zważono moje rozgoryczenie, a me nieszczęście włożono razem na szalę.
3Wtedy by się okazało, że jest cięższe niż piasek morski; dlatego nieskładne są moje słowa.
4Bo tkwią we mnie groty Wszechmocnego, a mój duch wsysa ich jad, który pali; nacierają na mnie grozy Boże.
6Wiedzcie, że to Bóg mnie ugiął i oplątał mnie Swoją siecią.
3A teraz, o WIEKUISTY, zabierz ode mnie moje życie; bo lepszą jest dla mnie śmierć, niż moje życie.
11Moje drogi pokrzywił i mnie rozszarpał; wprawił mnie w zdrętwienie.
23Ach, gdyby zostały zapisane moje słowa, gdyby je napisano w zwoju.
15A jeśli już tak ze mną postępujesz jeśli znalazłem łaskę w Twoich oczach, raczej mnie zabij, bym nie widział mojego nieszczęścia.
12Żyłem spokojnie – a mnie skruszył; pochwycił za mój kark, wstrząsnął mną oraz mnie Sobie postawił za cel.
34Niech odejmie ode mnie swój bat i niech mnie nie trwoży Jego groza.
10Skruszył mnie dookoła, abym zginął, a mą nadzieję wyrwał jak drzewo.
18Czemu więc, wyprowadziłeś mnie z łona matki? Bodajbym skonał, zanim ujrzało mnie oko!
31to byś jednak zanurzył mnie w kałuży i brzydziły by się mnie moje szaty.
13O, gdybyś mnie schował w Krainie Umarłych okrył mnie, dopóki nie uśmierzy się Twój gniew; gdybyś mi wyznaczył kres, a potem o mnie wspomniał!
21Zmiłujcie, zmiłujcie się nade mną, wy, moi przyjaciele, bo dotknęła mnie ręka Boga.
3Gdyby mi ktoś oznajmił, gdzie Go mogę znaleźć, szedłbym aż do Jego siedziby.
19Kto jest tym, co mógłby się ze mną spierać? Wtedy zamilknę i skonam.
23Wybawcie mnie z ręki ciemiężcy i odkupcie mnie z ręki tyrana?
13Czyż nie jestem zupełnie pozbawiony oparcia, a wytrwałość usunięto daleko ode mnie?
8Twoje ręce ukształtowały mnie, uczyniły, a jednak zewsząd mnie otoczyłeś; czy chciałbyś mnie zniweczyć?
8niech sieję, a inny niech spożywa, oraz niech moje latorośle będą wykorzenione.
22Wszystko mi jedno, dlatego to wypowiadam: On zgładza zarówno pobożnego, jak i niegodziwego.
29Czy się cieszyłem z upadku mojego nieprzyjaciela oraz tryumfowałem, gdy go spotkała klęska?
8Czy rzeczywiście w niwecz chcesz obrócić Mój sądi Mnie obwinić, abyś się sam usprawiedliwił?
6Czy będzie się ze mną spierał wielkością Swojej siły? Nie. Gdyby tylko zechciał zwrócić na mnie uwagę,
7wtedy ja, będąc prostolinijny, bym się z Nim prawował, więc zostałbym przez mojego sędziego uwolniony na zawsze.
18Nie dopuścił abym odetchnął, lecz nasycił mnie gorzkim bólem.
21Usuń ode mnie Twoją rękę, a Twa groza niech mnie nie trwoży.
5Zaprawdę, gdyby Bóg zechciał przemówić i otworzył przeciwko tobie Swe usta,
12Mój byt się ode mnie zrywa i unosi jak pasterski namiot; jak tkacz zwijam nić mojego życia; On odetnie mnie od przędziwa; dziś, zanim zapadnie noc, to mi dokonasz.
13Bo opadły mnie klęski bez liczby, moje winy mnie doścignęły i nie mogę ich przejrzeć; są liczniejsze niż włosy mojej głowy, zatem opuszcza mnie moje serce.
13Wysłuchaj moją modlitwę, WIEKUISTY, usłysz moje wołanie i nie milcz na moje łzy; gdyż ja jestem przychodniem u Ciebie, przesiedleńcem jak wszyscy moi przodkowie.
8Ja jednak bym się zwrócił do Wszechmocnego i moją sprawę powierzył Bogu,
18Boleje we mnie serce, słabe jest ukojenie dla smutku!
35O, gdybym także miał kogoś, kto by mnie wysłuchał! Oto mój podpis – Wszechmocny niech mi odpowie! Gdybym także miał pismo, które napisał mój oskarżyciel;
22Bóg go odtrąci, wciąż będzie na niego mierzył; zatem przed Jego mocą musi uciekać i uciekać. 23 Wtedy każdy klaśnie nad nim rękami i syknięciem usunie go z jego miejsca.
36Oby Ijob był ustawicznie doświadczany, z powodu swoich zarzutów, które mówi na sposób ludzi nikczemnych.
12Bo to jest ogień, co pożera aż do zniszczenia oraz wyplenia cały dobytek.