Ksiega Psalmów 11:2
Bo oto niegodziwi napięli łuk, na cięciwę założyli strzałę, by w ciemności wystrzelać prawych sercem.
Bo oto niegodziwi napięli łuk, na cięciwę założyli strzałę, by w ciemności wystrzelać prawych sercem.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
14Niegodziwcy dobyli miecza, naciągnęli swój łuk, by porazić żebrzącego i uciśnionego, aby wytracić tych, co chodzą prostą drogą.
15Lecz ich miecz przebije ich serce, zaś ich łuki będą połamane.
2Boże, słuchaj mojego głosu kiedy błagam; ustrzeż moje życie od obawy przed wrogiem.
3Przed spiskiem złych mnie ukryj i przed wzburzeniem złoczyńców,
4którzy zaostrzyli swój język jak miecz, i nałożyli swą strzałę - słowo goryczy;
5by w skrytości ugodzić niewinnego, ugodzić go znienacka; i się nie boją.
6Utwierdzają się w złym zamyśle; zmawiają się, jak ukryć sidła; powiadają - któż je spostrzeże?
7Szukają nieprawości, spełniają uknuty zamysł. A wnętrze i serce człowieka są głębokie.
11Ich ród wygubisz z ziemi, a ich potomstwo spośród synów ludzkich.
12Bo zastawili na Ciebie zło; knuli zdradę, a nic nie dokazali.
12Napiął Swój łuk, a mnie postawił jako cel dla strzały.
13Wbił w moje nerki dzieci Swojego kołczanu.
12Bóg jest sędzią sprawiedliwym; Bóg jest wciąż groźnym.
13Jeśli człowiek się nie nawróci wyostrzy Swój miecz, Swój łuk naciągnie i wymierzy.
32Niegodziwy czyha na sprawiedliwego i pragnie zadać mu śmierć.
2Wybaw mnie, WIEKUISTY, od człowieka złego; ochroń mnie od męża bezprawia.
8Po zagrodach siedzi w zasadzce, w kryjówkach morduje niewinnego; jego oczy śledzą nieszczęsnego.
9Czai się w kryjówce, jak lew w gęstwinie, czyha by porwać biednego; i ubogiego porywa, oplątując go w swoje sidła.
8Czyżbym tego na nich nie szukał mówi WIEKUISTY, czy nad podobnym narodem Ma Osoba nie wywrze pomsty?
17Bo daremnie są zastawiane sidła przed oczami wszystkiego, co skrzydlate;
18tak i ci czyhają na swoją własną krew, czatują na swoje własne życie.
3Gdy będą zburzone podstawy; to sprawiedliwy co uczyni?
11Teraz otaczają nas na każdym kroku; zwracają swoje oczy, by nas powalić na ziemię.
3Wystrzegajcie się każdy swojego przyjacielaoraz nie polegajcie na żadnym z braci, bo każdy brat knuje zdradę, a każdy przyjaciel krąży jako oszczerca.
11Jeśli powiedzą: Pójdź z nami! Czyhamy na krew, bez przyczyny czatujemy na niewinnego.
3Ocal mnie od złoczyńców oraz wybaw mnie od łaknących krwi.
2W swojej pysze niegodziwy ściga biednego; niech sami wpadną w knowania, które zaplanowali.
5Uchowaj mnie, WIEKUISTY, od rąk niegodziwca; ochroń mnie od męża bezprawia; od tych, co obmyślili by zachwiać moje kroki.
7Boże, pokrusz zęby w ich ustach; WIEKUISTY, pogruchocz szczęki lwiąt.
6Ustawicznie przekręcają moje słowa, wszystkie ich zamysły są ku mojemu nieszczęściu.
26Bo w Mym narodzie znajdują się niegodziwi; czyhają jak ptasznicy, opadają, zastawiają sidła, by złowić ludzi.
6Wywyż się, Panie, nad niebiosa, oraz nad całą ziemię Twoją chwałą.
12Niegodziwy knuje przeciw sprawiedliwemu, ostrzy na niego swoje zęby.
15Niegodziwcze, nie wypatruj majętności sprawiedliwego i nie pustosz miejsca jego wypoczynku.
19Źli muszą się ukorzyć przed cennymi, niegodziwi u bram sprawiedliwych.
2Gdyż ich serce rozmyśla o grabieży, a ich usta rozprawiają o krzywdzie.
5Wystąp w swym stroju, wyrusz dla sprawy prawdy i pognębionej sprawiedliwości; twoja prawica niech będzie godnym podziwu przewodnikiem.
7Gdyż bez przyczyny zastawili na mnie swe zgubne sidła, bez przyczyny podkopywali moje życie.
10niech zostaną zaćmione ich oczy, aby nie widzieć, a ich plecy zegnij dla każdego.
1Przewodnikowi chóru; psalm Dawida. BOGU się powierzam. Jakże mówicie mojej duszy: Schroń się jak ptak, na górę.
1Biada tym, co obmyślają bezprawie oraz knują niegodziwość na swoich łożach. Uskuteczniają ją z brzaskiem dnia, bo to jest w mocy ich ręki.
3Nie zagarniaj mnie z bezbożnymi oraz ze złoczyńcami, co głoszą pokój dla bliźnich, kiedy mają złość w swoim sercu.
3Tylko On jest moją Opoką, mym Zbawieniem i moją Twierdzą, zatem wielce się nie zachwieję.
22Niech z ich domów rozlega się krzyk, kiedy nagle sprowadzisz na nich hufce; gdyż kopali dół, by mnie pochwycić oraz skrycie zastawiali sidła na moje nogi.
21Skupiają się przeciw duszy sprawiedliwego i niewinną krew potępiają.
6W swej chytrości upodobnili swoje serce do pieca; ich piekarz śpi przez noc zaś z rana zostaje rozpalone, niczym płonący ogień.
3Ręce się wyciągają do złego, by je gorliwie spełnić; książę żąda, sędzia mu służy według datku, a możny jawnie wypowiada pożądliwość swej duszy, i tak to razem splatają.
4Napiął Swój łuk niby wróg, naprężyła się Jego prawica jak ciemięzcy; w namiocie córy cyońskiej zniweczył wszelką rozkosz oczu oraz roztoczył Swój gniew jako płomienny ogień.
14którzy są radzi, gdy czynią zło i cieszą się przewrotnościami niecnego;
9Ustrzeż mnie od sideł, co na mnie zastawili i od zasadzek złoczyńców.