Ksiega Psalmów 127:1
Pieśń pielgrzymia Salomona. Jeśli WIEKUISTY nie zbuduje domu, na próżno trudzą się nim budowniczowie; jeśli WIEKUISTY nie strzeże miasta na próżno czuwa straż.
Pieśń pielgrzymia Salomona. Jeśli WIEKUISTY nie zbuduje domu, na próżno trudzą się nim budowniczowie; jeśli WIEKUISTY nie strzeże miasta na próżno czuwa straż.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
2To wam jest na marne; tym, którzy wcześnie wstajecie, do późna przesiadujecie i spożywacie chleb znoju; bo to samo, podczas snu, daje Swojemu ulubieńcowi.
3Oto dzieci są darem WIEKUISTEGO, owoc nagrodą życia.
18Przez gnuśność dach się zapada, zaś przez opieszałość kapie w domu.
13Biada temu, kto buduje swój dom z niesprawiedliwości, a swoje pokoje z bezprawia; swoim bliźnim posługuje się bez zapłaty oraz jego zarobku mu nie płaci!
14I powiada: Wybuduję sobie przestronny dom oraz obszerne komnaty; i zakłada sobie szerokie okna, obija je cedrowym drzewem oraz maluje cynobrem!
12Biada temu, kto z krwi buduje miasto, a grody zakłada na niesprawiedliwości!
13Czy to nie wyszło od WIEKUISTEGO Zastępów, aby ludy trudziły się dla ognia, a narody męczyły się dla marności?
5Gdyż nie zważają na sprawy WIEKUISTEGO i dzieło Jego rąk; oby ich zburzył i ich nie odbudował.
1Mądrość kobiet buduje ich dom, lecz głupota burzy go swoimi rękami.
3Dom bywa zbudowany mądrością, a utwierdzony roztropnością.
27Urządź twoje sprawy na zewnątrz, przyszykuj je sobie na polu, a dopiero potem wybuduj swój dom.
18Zbuduje swój dom niby mszyca; jak budę, którą wystawia stróż.
14wraz z królami i radcami ziemi, co wystawiali sobie ruiny.
4Bo każdy dom jest budowany przez kogoś, zaś Tym, który wszystko zbudował jest Bóg.
16O WIEKUISTY, nasz Boże! Ten cały dostatek, który Ci przygotowaliśmy na budowę domu Twojego świętego Imienia, z Twojej jest ręki, bo Twoje jest wszystko.
6Oto piędziami wymierzyłeś dni moje, a mój wiek jak nicość przed Tobą. Zaprawdę, wszystko marnością, każdy istniejący człowiek. Sela.
5Oraz by je złożono do rąk zarządzających robotą, którzy są ustanowieni w Przybytku WIEKUISTEGO; a ci, by je wręczyli robotnikom pracującym nad naprawą uszkodzeń w Przybytku WIEKUISTEGO:
6Cieślom, budowniczym, murarzom oraz na kupno budulca i ciosanych kamieni do naprawy Przybytku.
17Bo daremnie są zastawiane sidła przed oczami wszystkiego, co skrzydlate;
29By przypadkiem nie położył fundamentu, a nie mógł jej wykończyć. A wszyscy, którzy by to widzieli, zaczęliby z niego kpić,
8Wejdźcie na góry, zwieźcie drzewo oraz wznieście Przybytek, abym go Sobie upodobał i był sławiony – mówi WIEKUISTY.
9Spodziewaliście się dużo, a oto dostawało się wam mało, a co wnieśliście do domu – Ja to rozwiałem. A czemu? – mówi WIEKUISTY Zastępów. Z powodu Mojego Domu, który jest opustoszony, podczas gdy każdy z was czyni zabiegi wokół własnego domu.
3Nie da się zachwiać twej nodze, bowiem twój stróż nie drzemie.
4Oto nie drzemie i nie śpi stróż Israela.
11Zmniejszy się bogactwo pochodzące z niczego; lecz pomnoży je ten, który zbiera na rękę.
3Gdy będą zburzone podstawy; to sprawiedliwy co uczyni?
1Pieśń pielgrzymia Dawida. Gdyby nie WIEKUISTY, który był z nami niech to powie Israel.
2Gdyby nie WIEKUISTY, który był z nami, kiedy ludzie powstali przeciw nam,
2O, marność nad marnościami powiedział Kohelet; o, marność nad marnościami ! Wszystko jest marnością!
15Lenistwo pogrąża w głęboki sen, więc dusza gnuśnego musi łaknąć.
4nie użyczę snu moim oczom, a mym powiekom drzemania,
2Wy, którzy stoicie w Domu WIEKUISTEGO, w przedsionkach domu naszego Boga.
10By obcy nie nasycali się twoim mieniem, a twe trudy nie przeszły na cudzy dom.
6Na twoich murach, Jeruszalaim, ustanowię stróżów; cały dzień oraz całą noc – nigdy nie zamilkną; wy, którzy wzywacie WIEKUISTEGO, nie dajcie sobie spoczynku.
7I nie dajcie Mu wypoczynku, dopóki znowu nie utwierdzi i nie ustanowi Jeruszalaim chwałą na ziemi.
5Budujcie domy oraz je zamieszkujcie, zasadźcie ogrody i spożywajcie ich owoc!
8Kiedy zbudujesz nowy dom zrobisz poręcz wokoło swego dachu, abyś nie sprowadził krwi na twój dom, gdyby ktoś z niego spadł.
11Ale gdy spojrzałem na wszystkie sprawy, które zrobiły moje ręce oraz na trud, który podejmowałem, aby je uskutecznić oto się okazało, że wszystko to jest marność oraz pogoń za wiatrem; zatem nie ma pożytku pod słońcem.
11Kto uprawia swą rolę nasyci się chlebem; lecz bezmyślnym jest ten, co ugania się za marnościami.
22Kamień porzucony przez budowniczych – stał się kamieniem węgielnym.
23Od WIEKUISTEGO to wyszło i jest tak cudowne w naszych oczach.
15Trud głupców ich nuży, i żaden nie zna nawet drogi, która prowadzi do miasta.
16Bowiem nie mogą usnąć, gdy nie spełnili złego, i odjęty jest od nich sen, kiedy kogoś nie doprowadzili do upadku.
2Obróciłeś miasto w gruzy, warowny gród w zwaliska; zamki barbarzyńców nie stanowią już miasta; nigdy nie będzie odbudowane.
7Żeniec nie napełnia nim swojej garści, ani swej poły ten, który wiąże snopy.
3Powierz WIEKUISTEMU twoje sprawy, a utwierdzą się twe zamysły.
17Gdyby WIEKUISTY nie był mą pomocą, moja dusza niemal by legła w grobie.
2WIEKUISTY buduje Jeruszalaim, zgromadza rozproszonych Israela.
1Najwyższa Mądrość zbudowała sobie dom; wyciosała sobie siedem Swoich filarów.
4Czy to właściwy czas dla was samych, byście mieszkali w taflowanych domach, gdy ten Przybytek jest zburzony?