Ksiega Psalmów 22:9
Niech to powierzy WIEKUISTEMU! Niech go wybawi! Ocali go, ponieważ go sobie upodobał!
Niech to powierzy WIEKUISTEMU! Niech go wybawi! Ocali go, ponieważ go sobie upodobał!
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
10Ty wyprowadziłeś mnie z łona oraz bezpiecznie mnie złożyłeś u piersi mojej matki.
11Od urodzenia na Tobie polegałem; poza życiem mej matki Ty jesteś moim Bogiem.
5Bowiem Ty, Panie, WIEKUISTY, jesteś moim oczekiwaniem; moim schronieniem od młodości.
6Na Tobie się wspieram za życia; od łona mojej matki Ty jesteś moim przewodnikiem; w Tobie zawsze była moja chwała.
7Byłem jakby przestrogą dla wielu, ale Ty mą potężną obroną.
13Ty ukształtowałeś moje nerki, uformowałeś mnie w łonie mej matki.
14Sławię Cię, bo jestem dziwnie cudowny; cudowne są Twoje twory, a moja dusza dobrze to poznaje.
15Moja istota nie była tajna przed Tobą, kiedy się tworzyłem w skrytości, zawiązywałem się w dolnej ziemi.
16Twoje oczy widziały mój zarodek; a w Twej księdze, gdzie są zapisane wszystkie przyszłe przeznaczenia, i dla niego było jedno wśród nich.
17Bo nie uśmiercił mnie w łonie, by moja matka była mi grobem, a jej łono wiecznie brzemienne!
18Czemu wyszedłem z łona, bym doznawał tylko pracy i utrapienia, a me dni strawione były w hańbie!
8Wszyscy, którzy mnie widzą – urągają mi, ściągają usta i potrząsają głową, mówiąc:
1Słuchajcie mnie, wybrzeża, i uważajcie narody w dali! WIEKUISTY powołał mnie od początku istnienia, w łonie mojej matki wspomniał na moje imię.
2I uczynił me usta jak ostry miecz; chował mnie w cieniu Swej ręki, krył mnie w Swoim kołczanie i uczynił mnie wyostrzonym grotem.
18Raczej, od mej młodości, podrastała mi jako ojcu, a z łona mojej matkiprzewodziłem wdowie.
10Ponieważ nie zamknęła bram mojego matczynego łona oraz nie skryła nędzy przed mymi oczami.
11Czemu nie zmarłem już w łonie matki? Nie skonałem, gdy wyszedłem do życia?
12Czemu podjęły mnie kolana; czemu piersi, abym je ssał?
3Słuchajcie Mnie, domu Jakóba i cały szczątku domu Israela, którzy jesteście dźwigani od początku istnienia oraz niesieni od łona.
18Czemu więc, wyprowadziłeś mnie z łona matki? Bodajbym skonał, zanim ujrzało mnie oko!
19Obym był jakby mnie nigdy nie było, oby mnie zaraz z łona zaniesiono do grobu!
10Chociaż mój ojciec i matka mnie opuścili, ale WIEKUISTY mnie przygarnie.
15Czyż Ten sam, który mnie stworzył w łonie, nie stworzył i jego; czyż nie Jeden nas ukształtował w łonie matki?
5Zanim cię utworzyłem w łonie – poznałem cię; a zanim wyszedłeś z łona – poświęciłem cię; dałem cię na proroka narodom.
14Bo słyszę obelgi tłumu i zbiegowiska dokoła; jak się razem na mnie zmawiają, planując, by odebrać mi życie.
5Bo ja znam moje występki, a mój grzech zawsze jest obecny przede mną.
17Sięgnął z wysokości i mnie ujął; wydobył z wielkiej topieli.
10Czyż nie rozlałeś mnie jak mleko i nie zgęściłeś mnie jak ser?
11Przyoblokłeś mnie w skórę i ciało; przeplotłeś mnie kośćmi i ścięgnami.
8Twoje ręce ukształtowały mnie, uczyniły, a jednak zewsząd mnie otoczyłeś; czy chciałbyś mnie zniweczyć?
16Ukazały się też łożyska wód, a od Twej groźby, WIEKUISTY, i od zadęcia wichru Twego gniewu obnażyły się posady świata.
16Albo czemu jak zagrzebany płód, nie byłem jak niemowlęta, które nigdy nie ujrzały światła?
2WIEKUISTY, Panie nasz, który wzniosłeś Twoją świetność na niebiosach, jak wspaniałe na całej ziemi jest Twoje Imię.
3Bo gdy byłem synem mojego ojca, pieszczonym jedynakiem pod opieką swej matki,
15Czyż niewiasta zapomni o swoim niemowlęciu, by się nie zlitować nad płodem swego życia? A choćby i one zapomniały – Ja ciebie nie zapomnę!
2Tak mówi WIEKUISTY, który cię utworzył i od początku istnienia ukształtował oraz cię też wspomaga: Nie obawiaj się, Mój sługo Jakóbie, i ty, Jeszurun, którego wybrałem.
20Wyprowadził mnie na przestronne miejsce i mnie wybawił, bo Sobie mnie upodobał.
25i zanim góry zostały utwierdzone. Urodziłam się przed pagórkami,
4A twoje narodzenie było takie: W dniu, w którym cię zrodzono, nie odcięto twej pępowiny, nie obmyto cię wodą w celu oczyszczenia, nie natarto cię solą, ani nie owinięto cię w pieluchy.
5Oko nie zlitowało się nad tobą, by ci uczynić jedną z tych rzeczy oraz zmiłować się nad tobą. Tak porzucono cię na otwartym polu, brzydząc się twoim życiem w dzień, w którym cię zrodzono.
8Nie słyszałeś, nie wiedziałeś, ani poprzednio nie otwierało się twoje ucho; bo wiem, że chętnie się sprzeniewierzasz i że od początku istnienia nazywają cię odstępcą.
4A jednak Ty jesteś święty; Ten, co zasiada wśród chwały Israela.
19Napadli mnie w dniu mojego nieszczęścia, ale BÓG stał się moją podporą.
1Klejnot Dawida. Ochroń mnie Boże, gdyż Ci ufam.
1O, gdybyś ty był moim bratem, który ssał pierś mojej matki. Gdybym cię spotkała na ulicy to bym cię wycałowała i nikt by mną nie wzgardził.
26Położę na morze jego rękę, a jego prawicę na rzeki.
2Czyż nie koiłem oraz nie uciszałem mojej duszy, podobnie jak niemowlę przy swojej matce; bo jak niemowlę jest we mnie moja dusza.
49który mnie wyzwolił od moich wrogów i wyniósł nad mych przeciwników; ocalił mnie przed każdym srogim mężem.
22Zawołałeś jakby na uroczysty dzień na trwogi, które mnie osaczają. W dzień gniewu WIEKUISTEGO nie było nikogo, kto by uszedł i się ocalił. Co wypiastowałam i wyhodowałam to mój wróg zgładził.
4Ty jesteś moją Skałą oraz moją Warownią, więc prowadź mnie i kieruj dla Twojego Imienia.