Ksiega Psalmów 84:3
Tęskni i rwie się moja dusza do tych przedsionków WIEKUISTEGO; moje serce i ma cielesna natura unoszą się do żywego Boga.
Tęskni i rwie się moja dusza do tych przedsionków WIEKUISTEGO; moje serce i ma cielesna natura unoszą się do żywego Boga.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
4Jak wróbel, który odnalazł dom oraz jaskółka swe gniazdo, w którym zostawiła pisklęta - tak są dla nas Twoje ołtarze, WIEKUISTY Zastępów, Królu i mój Boże.
17Na nich gnieżdżą się ptaki; bocian, którego domem są cyprysy.
1Przewodnikowi chóru Gitejczyków, pieśń Korachidów.
2Jak wdzięczne są Twoje przybytki, WIEKUISTY Zastępów.
6Od głosu mojego jęku przylgnęło me ciało do mej kości.
7Podobny jestem do pelikana na puszczy i jakby puchacza w zwaliskach.
15Tam zagnieździ się skacząca żmija i będzie znosić jaja, i wylęgnie, i skupi młode w swym cieniu; tak, tam także się zlecą sępy, jeden do drugiego.
16Badajcie ten Zwój WIEKUISTEGO i czytajcie; gdyż ani jedno z nich nie chybi, ani jedno nie odczuje braku drugiego; bo to są Jego usta, które to rozkazały i Jego Duch, który je zgromadzi.
27Czy na twój rozkaz wzlatuje orzeł i wysoko ściele swoje gniazdo?
28Zamieszkuje na skale i przebywa na urwiskach skał, jakby w zamczysku.
14Kwiliłem jak zawodząca jaskółka, gruchałem jak gołębica; tęskno, ku górze zwracałem moje oczy, mówiąc: WIEKUISTY, pokrzep mnie, weź mnie w opiekę.
12Ponad nimi mieszka ptactwo nieba i z gałęzi wydaje głos.
8BOŻE, umiłowałem siedzibę Twego domu oraz miejsce Przybytku Twojej chwały.
11Jak orzeł, który budzi swe gniazdo i unosi się nad swoimi pisklętami, tak i On rozpościera Swe skrzydła, bierze go i dźwiga na Swoich lotkach.
7Nawet bocian w przestworzach zna swoje pory; także synogarlica, jaskółka i żuraw przestrzegają czasu swojego przylotu – lecz Mój lud nie zna sąduWIEKUISTEGO.
7Wspominam Cię na mym łożu, o Tobie rozmyślam podczas nocnych straży.
16ani puchacza, puszczyka i łabędzia;
17ani pelikana, dzięcioła, czy nurka;
41Kto krukowi przygotowuje jego pokarm, kiedy jego pisklęta wołają do Boga, tułając się bez pożywienia?
3Wołam do Ciebie z krańca ziemi oraz w zwątpieniu mego serca; wprowadź mnie na niedostępną dla mnie opokę*.
4Przecież byłeś dla mnie schronieniem, potężną basztą wobec wroga.
7Twoja sprawiedliwość jak najwyższe góry, a Twe wyroki jak niezmierna głębia; wspomagasz, WIEKUISTY, człowieka i zwierzę.
13Rześkie jest skrzydło strusich samic, lecz czy są to bocianie lotki i upierzenie?
14Ona znosi swe jaja na ziemi, po czym daje się im wygrzewać w piasku.
5dopóki nie znajdę miejsca dla BOGA, siedziby dla Mocarza Jakóba.
9Gdyż WIEKUISTEGO - swoją obronę, bo Najwyższego uczyniłeś twą ucieczką.
6Gdybyś w drodze, na jakimkolwiek drzewie, albo na ziemi, napotkał przed tobą ptasie gniazdo z pisklętami, albo jajeczkami, a matka siedzi na pisklętach, albo jajeczkach nie zabieraj matki wraz z młodymi;
1Modlitwa Mojżesza, Bożego męża.Panie, Ty byłeś dla nas schronieniem* od pokolenia do pokolenia.
1Przewodnikowi chóru; psalm Dawida. BOGU się powierzam. Jakże mówicie mojej duszy: Schroń się jak ptak, na górę.
13Bowiem BÓG wybrał Cyon, upodobał go Sobie na Swą siedzibę, mówiąc:
14To jest mój spoczynek na wieki, tu zasiądę, bo go Sobie upodobałem.
13Uciekają królowie wojsk, pierzchają, a mieszkanka domu dzieli łupy.
8Jak ptak, który odleciał od swojego gniazda – tak człowiek, który musiał odejść ze swego miejsca.
10Spójrz Boże na naszą tarczę; wejrzyj na oblicze Twojego pomazańca.
4Osłoni cię Swym skrzydłem, a pod Jego lotkami będziesz bezpieczny; tarczą oraz puklerzem jest Jego prawda.
6Przenika mnie trwoga, dreszcz oraz ogarnia odrętwienie.
19W przedsionkach domu WIEKUISTEGO, w twoim wnętrzu, Jeruszalaim. HALLELUJA!
8Kto to są te, co pędzą jak obłoki i jak gołębie do swoich gołębników?
9Czyżby Moje dziedzictwo stało się dla Mnie jak nakrapiany sęp – bo sępy są wokół niego! Dalej! Zgromadźcie wszystkie dzikie zwierzęta, sprowadźcie je na żer!
8Trzody, wszelkie bydło, jak i dzikie zwierzęta;
27Czyżby rzeczywiście Bóg miał zamieszkać na ziemi? Oto niebiosa oraz niebiosa niebios nie mogą cię ogarnąć, a cóż dopiero ten Przybytek, który zbudowałem.
1Przewodnikowi chóru na nutę: „Nie zatracaj”. Klejnot Dawida; gdy się schronił przed Saulem do jaskini.
3Pięknym wzgórzem, uciechą całej ziemi, krańcem północy jest góra Cyon; miasto wielkiego Króla.
14Moja ręka sięgała po bogactwa narodów jak do gniazda i jak się pobiera opuszczone jaja – tak ja zagarnąłem całą ziemię; i nie było nikogo, kto by poruszył skrzydłem, otworzył usta, czy pisnął.
28Opuście miasta, osiądźcie pośród skał, mieszkańcy Moabu! Stańcie się jak gołębica, co ściele gniazdo na skrajach przepastnych szczelin!
9Dla domu WIEKUISTEGO, naszego Boga, uproszę dla ciebie szczęście.
8Idą od trudu do trudu, aż ukażą się Bogu na Cyonie.
17puchaczem oraz puszczykiem,
11Poderwą się niczym wróble z Micraim i jak gołębie z ziemi Aszur, więc znowu ich osiedlę w ich domach – mówi WIEKUISTY.
9Co daje bydłu pokarm; i rodowi kruka, o co woła.