Ksiega Psalmów 68:13
Uciekają królowie wojsk, pierzchają, a mieszkanka domu dzieli łupy.
Uciekają królowie wojsk, pierzchają, a mieszkanka domu dzieli łupy.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
8Kto to są te, co pędzą jak obłoki i jak gołębie do swoich gołębników?
12Pan dał hasło; wielki zastęp radosnych zwiastunek.
28Opuście miasta, osiądźcie pośród skał, mieszkańcy Moabu! Stańcie się jak gołębica, co ściele gniazdo na skrajach przepastnych szczelin!
14Kiedy rozłożyliście się wśród zagród, srebrem były pokryte skrzydła gołębicy, a jej lotki zielono złotym blaskiem.
6Przenika mnie trwoga, dreszcz oraz ogarnia odrętwienie.
4Osłoni cię Swym skrzydłem, a pod Jego lotkami będziesz bezpieczny; tarczą oraz puklerzem jest Jego prawda.
7Wspominam Cię na mym łożu, o Tobie rozmyślam podczas nocnych straży.
13Rześkie jest skrzydło strusich samic, lecz czy są to bocianie lotki i upierzenie?
14Ona znosi swe jaja na ziemi, po czym daje się im wygrzewać w piasku.
14Kwiliłem jak zawodząca jaskółka, gruchałem jak gołębica; tęskno, ku górze zwracałem moje oczy, mówiąc: WIEKUISTY, pokrzep mnie, weź mnie w opiekę.
24Do prochu rzuć złoty kruszec, między kamienie potoku złoto Ofiru.
4Ale choćbyś wzniósł się wysoko jak orzeł i między gwiazdami usłał swoje gniazdo, i stamtąd cię strącę – mówi WIEKUISTY.
3Tęskni i rwie się moja dusza do tych przedsionków WIEKUISTEGO; moje serce i ma cielesna natura unoszą się do żywego Boga.
11Poderwą się niczym wróble z Micraim i jak gołębie z ziemi Aszur, więc znowu ich osiedlę w ich domach – mówi WIEKUISTY.
15Tam zagnieździ się skacząca żmija i będzie znosić jaja, i wylęgnie, i skupi młode w swym cieniu; tak, tam także się zlecą sępy, jeden do drugiego.
26Czy mocą twego rozumu wzbija się jastrząb, rozwijając swe skrzydła ku południu?
27Czy na twój rozkaz wzlatuje orzeł i wysoko ściele swoje gniazdo?
28Zamieszkuje na skale i przebywa na urwiskach skał, jakby w zamczysku.
11Jak orzeł, który budzi swe gniazdo i unosi się nad swoimi pisklętami, tak i On rozpościera Swe skrzydła, bierze go i dźwiga na Swoich lotkach.
14Moja ręka sięgała po bogactwa narodów jak do gniazda i jak się pobiera opuszczone jaja – tak ja zagarnąłem całą ziemię; i nie było nikogo, kto by poruszył skrzydłem, otworzył usta, czy pisnął.
12Jego oczy są jak gołębie nad potokami wód, jak wykąpane w mleku i osadzone w oprawę.
40gdy czają się w jaskiniach, lub w gęstwinie rozkładają się na czatach?
13Tak przystroiłaś się w złoto i srebro, a na twą odzież składały się: Bisior, jedwab oraz wzorzyste tkaniny. Spożywałaś przednią mąkę, miód oraz oliwę. Niezmiernie wypiękniałaś i stałaś się godną królestwa.
16Twoje drżenie cię zwiedzie i zuchwałość twojego serca; ciebie, który zamieszkałeś w rozpadlinach skał i trzymasz się wierzchołków pagórków. Choćbyś, jak orzeł, wyniósł swoje gniazdo – strącę cię stamtąd, mówi WIEKUISTY.
16A kiedy ich niedobitki uciekną będą się tułać po górach, jak gołębie w dolinach, które razem gruchają – każdy wśród swojej winy.
18Twoi pasterze drzemią, królu asyryjski, a twoi możni spoczywają; twój lud jest rozproszony po górach i nikt go nie gromadzi.
30Do Twojego Przybytku, który jest ponad Jeruszalaim, przynoszą dary królowie.
14Przyjdź ma gołąbko, co żyjesz w rozpadlinach skalnych, w szczelinach piętrzących się opok ukaż mi swoje oblicze, niech usłyszę twój głos; bowiem twój głos jest słodki i urocze twoje oblicze.
15O, jakaś ty piękna, moja przyjaciółko; o, jakaś ty piękna! Twoje oczy jak oczy gołębicy.
4Przecież byłeś dla mnie schronieniem, potężną basztą wobec wroga.
7Twoja sprawiedliwość jak najwyższe góry, a Twe wyroki jak niezmierna głębia; wspomagasz, WIEKUISTY, człowieka i zwierzę.
19Nie cofnęło się wstecz nasze serce; nasze kroki nie zboczyły z Twej ścieżki.
16Choćby nagromadzał srebra jak prochu oraz nabył sobie szat jak błota,
9Czyżby Moje dziedzictwo stało się dla Mnie jak nakrapiany sęp – bo sępy są wokół niego! Dalej! Zgromadźcie wszystkie dzikie zwierzęta, sprowadźcie je na żer!
17Oto WIEKUISTY rzuci cię rzutem, człowieku, i cię pochwyci, pochwyci jak ptak drapieżny.
17A życie wzejdzie ci jaśniej niż południe; i choćby się zasępiło, to jednak będzie jak poranek.
18Możesz ufać, bo jeszcze jest nadzieja, a kiedy się rozejrzysz – będziesz mógł spokojnie się położyć.
4Tam pokruszył płomienne łuki, tarczę i miecz, i broń. Sela.
22Wtedy uznasz za plugawą oprawę twoich srebrnych posągów i pokrycie ze złota twych odlewów; odrzucisz je jako nieczystość, zawołasz do nich – precz!
34Jesteś jak ten, co leży na środku morza i śpi na wierzchołku masztu.
1O, jaka ty jesteś piękna, moja przyjaciółko; o, jakaś ty piękna! Twoje oczy jak oczy gołębicy spoza twego welonu. Twoje sploty jak stado kóz, które się ześlizguje z góry Gileat.
2Bowiem się stanie, że córy Moabu będą przy brodach Arnonu jak pierzchające ptaki, które są wypłoszone z gniazda.
6Gdybyś w drodze, na jakimkolwiek drzewie, albo na ziemi, napotkał przed tobą ptasie gniazdo z pisklętami, albo jajeczkami, a matka siedzi na pisklętach, albo jajeczkach nie zabieraj matki wraz z młodymi;
2Dzieci Cyonu są drogie, cenione na równi ze szczerym złotem, a zostały uznane za gliniane dzbany, za dzieło rąk garncarza.
1Przewodnikowi chóru; psalm Dawida. BOGU się powierzam. Jakże mówicie mojej duszy: Schroń się jak ptak, na górę.
15Czy z bogatymi w złoto książętami, co srebrem napełniali swoje domy.
9Niech znikną jak ślimak, co się rozpływa; niechaj nie oglądają słońca jak poroniony płód niewiasty.
40Bowiem tak mówi WIEKUISTY: Oto nadlatuje orzeł i rozpościera swe skrzydła nad Moabem!
20Wielką jest Twoja dobroć, którą zachowałeś dla bogobojnych, jaką przygotowałeś dla tych, co Ci ufają wobec synów ludzkich.
8Strzeż mnie jak źrenicy oka; w cieniu Twych skrzydeł