Ksiega Izajasza 38:13
Rozmyślałem sobie z poranku, że jako lew potrze wszystkie kości moje, dziś, pierwej niż noc nadejdzie, dokonasz mię.
Rozmyślałem sobie z poranku, że jako lew potrze wszystkie kości moje, dziś, pierwej niż noc nadejdzie, dokonasz mię.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
12Pobyt mój pomija, a przenosi się odemnie, jako namiot pasterski; oderznąłem żywot swój, jako tkacz; od krosien oderznie mię; dziś, pierwej niż noc nadejdzie, dokonasz mię.
16A teraz we mnie rozlała się dusza moja; ogarnęły mię dni utrapienia;
17Które w nocy wiercą kości moje we mnie, skąd żyły moje nie mają odpoczynku.
3Tylko się na mię obórzył, a obrócił rękę swoję przez cały dzień.
4Do starości przywiódł ciało moje i skórę moję, a połamał kości moje.
10Jest jako niedźwiedziem czyhającym na mię, jako lwem w skrytościach.
11Drogi moje odwrócił, owszem, rozszarpał mię, i uczynił mię spustoszoną.
13Obtoczyło mię mnóstwo cielców; byki z Basan obległy mię.
14Otworzyły na mię gębę swą jako lew szarpający i ryczący.
15Rozpłynąłem się jako woda, a rozstąpiły się wszystkie kości moje; stało się serce moje jako wosk, zstopniało w pośród wnętrzności moich.
13Z wysokości posłał ogień w kości moje, który je opanował; rozciągnął sieć nogom moim, obrócił mię na wstecz, podał mię na spustoszenie, przez cały dzień żałośną.
3Gdym milczał, schnęły kości moje w narzekaniu mojem na każdy dzień.
12Byłem w pokoju, ale mię potarł; a uchwyciwszy mię za szyję moję, roztrzaskał mię, i wystawił mię sobie za cel.
13Ogarnęli mię strzelcy jego; rozciął nerki moje, a nie przepuścił, i rozlał na ziemię żółć moję.
14Zranił mię, raną na ranę; rzucił się na mię, jako olbrzym.
14Jako żóraw i jaskółka szczebiotałem, stękałem jako gołębica; oczy moje ku górze podniesione były, i rzekłem: Panie! gwałt cierpię, przedłuż mi żywota.
15Ale cóż mam więcej rzec? Onci mi odpowiedział, i sam uczynił, że żyć będę mimo wszystkie lata swe po gorzkości duszy mojej.
8Albowiem wnętrzności moje pełne są brzydkości, a nie masz nic całego w ciele mojem.
2Panie, Boże mój! w tobie ufam; wybawże mię od wszystkich prześladowców moich, i wyzwól mię;
4Układęli się, tedy mówię: Kiedyż wstanę? a rychło pominie noc? i pełen bywam myślenia aż do świtania.
10Zmiłuj się nademną, Panie! bom jest uciśniony; wywiędła od żałości twarz moja; także i dusza moja i żywot mój.
10Jam rzekł w ukróceniu dni moich: Wnijdę do bram grobu, pozbawion będę ostatka lat swoich;
17Ale ja do Boga zawołam, a Pan mię wybawi.
40Bywało to, że we dnie trapiło mię gorąco, a mróz w nocy, tak, że odchadzał sen mój od oczu moich.
3Gdyż prześladuje nieprzyjaciel duszę moję, potarł równo z ziemią żywot mój; sprawił to, że muszę mieszkać w ciemnościach, jako ci, którzy z dawna pomarli.
4I ściśniony jest we mnie duch mój, a we wnętrznościach moich niszczeje serce moje.
2Dokądże Panie? Zapomniszże mię na wieki? dokądże ukrywać będziesz oblicza twego przedemną?
19Gdym był jako baranek i wół, którego wiodą na rzeź; bom nie wiedział, aby przeciwko mnie rady zmyślali mówiąc: Popsujemy drzewo z owocem jego, a wykorzeńmy go z ziemi żyjących, aby imię jego nie było więcej wspomniane.
17Albowiem psy mię obskoczyły, gromada złośników obległa mię; przebodli ręce moje i nogi moje.
7A teraz zemdlił mię; spustoszyłeś, o Boże! wszystko zgromadzenie moje.
8Pomarszczyłeś mię na świadectwo, a znaczne na mnie schudzenie moje na twarzy mojej, jawnie świadczy przeciwko mnie.
9Popędliwość jego porwała mię, i wziął nienawiść przeciwko mnie; a zgrzytając na mię zębami swemi, jako nieprzyjaciel mój, bystremi oczyma swemi spojrzał na mię.
11Dni moje przeminęły; myśli moje rozerwane są, to jest, zamysły serca mego.
14Czemuż mam szarpać ciało moje zębami mojemi, i duszę moję kłaść w ręce swe?
15Oto, choćby mię i zabił, przecię w nim będę ufał; wszakże dróg moich przed obliczem jego będę bronił.
5Porażone jest jako trawa, i uwiędło serce moje, tak, żem zapomniał jeść chleba swego.
17Panie! długoż na to patrzeć będziesz? wyrwijże duszę moję od zguby ich, od lwiąt jedynaczkę moję.
14Ponieważ mię cały dzień biją, a karanie cierpię na każdy poranek.
11Dla rozgniewania twego, i dla zapalczywości gniewu twego; albowiem podniósłszy mię porzuciłeś mię.
28Choć jako spróchniałe drzewo niszczeję; a jako szata, którą mól psuje.
6Zjątrzyły się, i pogniły rany moje, dla głupstwa mojego.
13Wysłuchajże modlitwę moję, Panie! a wołanie moje przyjmij w uszy swoje, nie milcz na łzy moje; bomci ja przychodniem u ciebie, i komornikiem, jako wszyscy ojcowie moi. Sfolguj mi, abym się posilił, pierwej niżeli odejdę, a nie będzie mię.
19Każe go też boleścią na łożu jego, a we wszystkich kościach jego ciężką niemocą.
2Boże mój! Boże mój! czemuś mię opuścił? oddaliłeś się od wybawienia mego, od słów ryku mego.
13Jeźlibym czego oczekiwał, grób będzie domem moim, a w ciemnościach uścielę łoże moje.
10Panie! przed tobą jest wszystka żądość moja, a wzdychanie moje przed tobą nie jest skryte.
23Gdy się pospołu zgromadzą narody i królestwa, aby służyły Panu.
4On pośle z nieba, i wybawi mię od pohańbienia tego, który mię chce pochłonąć. Sela. Pośle mi Bóg miłosierdzie swoje i prawdę swą.
10Zaniemiałem, i nie otworzyłem ust moich, przeto, żeś to ty uczynił.
16Nadto pokruszył o kamyczki zęby moje, i pogrążył mię w popiele.