Ksiega Hioba 17:11
Dni moje przeminęły; myśli moje rozerwane są, to jest, zamysły serca mego.
Dni moje przeminęły; myśli moje rozerwane są, to jest, zamysły serca mego.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
12Noc mi się w dzień obraca; a światłość skraca się dla ciemości.
13Jeźlibym czego oczekiwał, grób będzie domem moim, a w ciemnościach uścielę łoże moje.
1Dech mój skażony jest; dni moje giną; groby mię czekają.
10Wy tedy wszyscy nawróćcie się, a pójdźcie, proszę; bo nie znajduję między wami mądrego.
20Izaż nie trocha dni moich? Przetoż przestań, a zaniechaj mię, abym się troszeczkę posilił,
21Pierwej niż odejdę tam, skąd się nie wrócę, do ziemi ciemności, i do cienia śmierci;
6Dni moje prędsze są, niż czółnek tkacki, i strawione są bez nadziei.
7Wspomnij, o Panie! iż wiatrem jest żywot mój, nie wróci się oko moje, aby widziało dobre rzeczy.
10Jam rzekł w ukróceniu dni moich: Wnijdę do bram grobu, pozbawion będę ostatka lat swoich;
11Rzekłem, że nie ujrzę Pana, Pana w ziemi żyjących; nie oglądam więcej człowieka między obywatelami na świecie.
12Pobyt mój pomija, a przenosi się odemnie, jako namiot pasterski; oderznąłem żywot swój, jako tkacz; od krosien oderznie mię; dziś, pierwej niż noc nadejdzie, dokonasz mię.
13Rozmyślałem sobie z poranku, że jako lew potrze wszystkie kości moje, dziś, pierwej niż noc nadejdzie, dokonasz mię.
10Zmiłuj się nademną, Panie! bom jest uciśniony; wywiędła od żałości twarz moja; także i dusza moja i żywot mój.
10Panie! przed tobą jest wszystka żądość moja, a wzdychanie moje przed tobą nie jest skryte.
4I ściśniony jest we mnie duch mój, a we wnętrznościach moich niszczeje serce moje.
25Ale dni moje prędsze były niż poseł; uciekły, a nie widziały nic dobrego.
11Dla rozgniewania twego, i dla zapalczywości gniewu twego; albowiem podniósłszy mię porzuciłeś mię.
11Drogi moje odwrócił, owszem, rozszarpał mię, i uczynił mię spustoszoną.
23Gdy się pospołu zgromadzą narody i królestwa, aby służyły Panu.
7Zaćmione jest dla żałości oko moje, a wszystkie myśli moje są jako cień.
16A teraz we mnie rozlała się dusza moja; ogarnęły mię dni utrapienia;
16Sprzykrzyłem sobie żywot, nie wiecznie będę żyw. Zaniechajże mię, bo marnością są dni moje.
17Takeś oddalił, o Boże! od pokoju duszę moję, aż na wczasy zapominam.
18I mówię: Zginęła siła moja, i nadzieja moja, którąm miał w Panu.
10Popsuł mię zewsząd, abym zaginął, a wyrwał jako drzewo nadzieję moję.
12U wszystkich nieprzyjaciół moich jestem w pohańbieniu wielkiem, a najwięcej u sąsiadów moich; stałem się na postrach znajomym moim; którzy mię widzą na dworze, uciekają przedemną.
3Nie ukrywaj oblicza twego przedemną; w dzień ucisku mego nakłoń ku mnie ucha twego; w dzień którego cię wzywam, prędko mię wysłuchaj.
13Azaż obrony mojej niemasz przy mnie? azaż rozsądek oddalony odemnie?
7A teraz zemdlił mię; spustoszyłeś, o Boże! wszystko zgromadzenie moje.
20Namiot mój zburzony jest, i wszystkie powrozy moje porwane są; synowie moi poszli odemnie, i niemasz ich; niemasz, ktoby więcej rozbijał namiot mój, a rozciągał opony moje.
47Dokądże, Panie! na wiekiż się kryć będziesz? także będzie jako ogień pałać zapalczywość twoja?
20I przypadłem na to, abym zwątpił w sercu mojem o wszystkiej pracy, którąm się mądrze bawił pod słońcem.
4Rozpaliło się serce moje we wnętrznościach moich; w rozmyślaniu mojem rozżarzył się ogień, ażem tak rzekł językiem swoim:
5Daj mi poznać, Panie! dokończenie moje, i wymiar dni moich jaki jest, abym wiedział, jak długo trwać będę.
11Cóż jest za moc moja, abym potrwał? albo co za koniec mój, abym przedłużył żywota mego?
21Gdy zgorzkło serce moje, a nerki moje cierpiały kłucie:
22Bo lata zamierzone nadchodzą, a ścieszką, którą się nie wrócę, już idą.
8Drogę moję zagrodził, żebym przejść nie mógł, a na ścieszce mojej ciemności położył.
18Serce moje we mnie, któreby mię miało posilać w smutku, mdłe jest.
17Bom rzekł: Niechaj się nie cieszą ze mnie; gdyby szwankowała noga moja, niechaj się hardzie nie podnoszą przeciwko mnie.
5Zatrzymywałeś oczy moje, aby czuły; potartym był, ażem nie mógł mówić.
4Człowiek marności jest podobny; dni jego jako cień pomijający.
2Acz na cóżby mi się była siła rąk ich przydała? bo przy nich starość ich zginęła.
17Tak, żem mało nie zginął od ciemności; bo przed oblicznością moją nie zakrył zamroczenia.
4Wynijdzie duch jego, i nawróci się do ziemi swojej; w onże dzień zginą wszystkie myśli jego.
9Ogrodził drogę moję ciosanym kamieniem, ścieszki moje wywrócił.
16Chciałemci tego rozumem doścignąć, ale mi się tu trudno zdało;
15Co jest krzywego, nie może być wyprostowane, a niedostatki nie mogą być policzone.
15Bo gdzież teraz jest nadzieja moja? a oczekiwanie moje któż ogląda?
16Chociażem Ja tego nie zabiegał, abym był pasterzem twoim, anim dnia boleści pragnął, ty wiesz, cokolwiek wyszło z ust moich, przed obliczem twojem jest.