Ksiega Hioba 31:23
Albowiem lękałem się skruszenia od Boga, a przed jego zacnością nie mógłbym się ostać.
Albowiem lękałem się skruszenia od Boga, a przed jego zacnością nie mógłbym się ostać.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
15Przetoż od oblicza jego strwożyłem się, a uważając to, lękam się go.
16Bóg zemdlił serce moje, a Wszechmocny zatrwożył mną.
17Tak, żem mało nie zginął od ciemności; bo przed oblicznością moją nie zakrył zamroczenia.
22Tedy niech odpadnie łopatka moja od plec swych, a ramię moje z stawu swego niech wytracone będzie.
34Niech tylko zdejmie zemnie rózgę swoję, a strach jego niech mię nie straszy;
35Tedy będę mówił, a nie będę się go bał; bom ja nie jest taki sam u siebie.
25Bo strach, któregom się lękał, przyszedł na mię, a czegom się obawiał, przydało mi się.
26Nie byłem bezpieczny, anim się uspokoił, anim odpoczywał, a przecież na mię przyszła trwoga.
4Dla głosu nieprzyjaciela, i dla uciśnienia od bezbożnika; albowiem mię zarzucają kłamstwem, a w popędliwości swej sprzeciwiają mi się.
5Serce moje boleje we mnie, a strachy śmierci przypadły na mię.
24Jeźlim pokładał w złocie nadzieję moję, a do bryły złota mawiałem: Tyś ufanie moje;
34I choćbym był mógł potłumić zgraję wielką, jednak i najpodlejszy z domu ustraszył mię; przetożem milczał, i nie wychodziłem ze drzwi.
21Rękę twoję odemnie oddal, a strach twój niech mną nie trwoży.
9Oby się Bogu podobało, żeby mię zniszczył, a żeby mię wyciął, rozpuściwszy rękę swoję!
10Bo mam jeszcze pociechę swoję, (chociaż pałam w boleści, a Bóg mi nie folguje) żem nie taił słów Świętego.
28I toćby była nieprawość osądzenia godna; bobym się tem zaprzał Boga z wysokości.
29Jeźliżem się weselił z upadku nienawidzącego mię, a jeźlim się cieszył, gdy mu się źle powodziło.
28Tedy się lękam wszystkich boleści moich, widząc, że mię z nich nie wypuścisz.
14Zdjął mię strach i lękanie, które wszystkie kości moje przestraszyło.
6Bo co sobie wspomnę, tedy się lękam, a strach zdejmuje ciało moje.
7Oto strach mój nie zatrwoży cię, a ręka moja nie obciąży cię.
12Byłem w pokoju, ale mię potarł; a uchwyciwszy mię za szyję moję, roztrzaskał mię, i wystawił mię sobie za cel.
1Słuchajcie z pilnością grzmienia głosu jego, i dźwięku który wychodzi z ust jego.
10Zaniemiałem, i nie otworzyłem ust moich, przeto, żeś to ty uczynił.
27Gdybym się na pychę nieprzyjaciół nie oglądał, by się snać nie podnieśli nieprzyjaciele ich, a nie rzekli: Ręka nasza wyniosła, a nie Pan, sprawiła to wszystko.
11Drogi moje odwrócił, owszem, rozszarpał mię, i uczynił mię spustoszoną.
4Ulękło się serce moje, strach mię ogarnął; noc rozkoszy moich obróciła mi się w lękanie.
12Gdyż ten ogień aż do zatracenia pożera, a dochody moje wszystkie wykorzenić może.
14Czemuż mam szarpać ciało moje zębami mojemi, i duszę moję kłaść w ręce swe?
15Oto, choćby mię i zabił, przecię w nim będę ufał; wszakże dróg moich przed obliczem jego będę bronił.
9Z sławy mojej złupił mię, i zdjął koronę z głowy mojej.
10Popsuł mię zewsząd, abym zaginął, a wyrwał jako drzewo nadzieję moję.
27Gdy przyjdzie jako spustoszenie, czego się strachacie, i gdy zginienie wasze przypadnie jako wicher, gdy przyjdzie na was ucisk i utrapienie;
13Azaż obrony mojej niemasz przy mnie? azaż rozsądek oddalony odemnie?
4Albowiem strzały Wszechmocnego tkwią we mnie, których jad wysuszył ducha mego, a strachy Boże walczą przeciwko mnie.
6Izaż się w wielkości siły swojej będzie spierał ze mną? Nie; i owszem sam mi doda siły.
7Tamby się człowiek szczery rozprawił z nim, i byłbym wolnym wiecznie od sędziego mego.
9Kichanie jego czyni blask, a oczy jego są jako powieki zorzy.
10Z ust jego lampy wychodzą, a iskry ogniste wyrywają się.
22Błogosławiony Pan! bo dziwnie okazał miłosierdzie swoje przeciwko mnie, jakoby w mieście obronnem.
24Straszą go utrapienie i ucisk, i zmocnią się przeciwko niemu jako król gotowy do boju.
16Gdym to słyszał, zatrząsnął się brzuch mój! na ten głos drżały wargi moje, zgniłość weszła w kości moje, i wszystekem się trząsł, słysząc, że mam odpocząć w dzień utrapienia, gdy przyciągnie na ten lud nieprzyjaciel, aby go przez wojnę wygładził.
16Chciałemci tego rozumem doścignąć, ale mi się tu trudno zdało;
16Jamci utrapiony, i prawie już umierający od gwałtu; ponoszę strachy twoje, i trwożę sobą.
18I mówię: Zginęła siła moja, i nadzieja moja, którąm miał w Panu.
20Izaż nie trocha dni moich? Przetoż przestań, a zaniechaj mię, abym się troszeczkę posilił,
25Wszelką rzecz wysoką lekce waży; on jest królem nad wszystkiemi srogiemi zwierzętami.
15Obróciły się przeciwko mnie strachy, jako wiatr ściągają duszę moję; bo jako obłok przemija zdrowie moje.
13Z wysokości posłał ogień w kości moje, który je opanował; rozciągnął sieć nogom moim, obrócił mię na wstecz, podał mię na spustoszenie, przez cały dzień żałośną.
11Albowiem zwątlało od boleści zdrowie moje, a lata moje od wzdychania; zemdlała dla utrapianie mego siła moja, a kości moje wyschły.