Ksiega Psalmów 31:11
Albowiem zwątlało od boleści zdrowie moje, a lata moje od wzdychania; zemdlała dla utrapianie mego siła moja, a kości moje wyschły.
Albowiem zwątlało od boleści zdrowie moje, a lata moje od wzdychania; zemdlała dla utrapianie mego siła moja, a kości moje wyschły.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
12U wszystkich nieprzyjaciół moich jestem w pohańbieniu wielkiem, a najwięcej u sąsiadów moich; stałem się na postrach znajomym moim; którzy mię widzą na dworze, uciekają przedemną.
13Wypadłem z pamięci jako umarły; stałem się jako naczynie stłuczone.
18I najlichsi pogardzają mną, a gdy powstaję, urągają mi.
19Brzydzą się mną wszyscy najwierniejsi moi, a którychem umiłował, stali mi się przeciwnymi.
10Zmiłuj się nademną, Panie! bom jest uciśniony; wywiędła od żałości twarz moja; także i dusza moja i żywot mój.
10Chociaż słyszę urąganie od wielu i od Magor Missabiba, mówiących: Powiedzcie co nań, a oznajmiemy to królowi. Wszyscy przyjaciele moi czyhają na upadek mój, mówiąc: Aza snać zwiedziony będzie, i przemożemy go, a pomścimy się nad nim.
11Aleć Pan jest ze mną, jako mocarz straszny; przetoż ci, którzy mię prześladują, upadną, a nie przemogą; bardzo będą pohańbieni, że sobie niemądrze poczęli, hańba ich wieczna nie będzie zapamiętana.
13Braci moich odemnie oddalił, a znajomi moi stronią odemnie.
14Opuścili mię bliscy moi, a znajomi moi zapomnieli mię.
15Komornicy domu mego, i służebnice moje mają mię za obcego, cudzoziemcem stałem się w oczach ich.
25Nadto stałem się im pośmiewiskiem; gdy mię widzą, kiwają głowami swemi.
12Ciężkości są w pośrodku jego, a nie ustępuje z ulic jego chytrość i zdrada.
14Jestem pośmiewiskiem ze wszystkim ludem moim, pieśnią ich przez cały dzień.
9Alem teraz pieśnią ich, i stałem się im przypowieścią.
10Brzydzą się mną, a oddalają się odemnie, i na twarz moję plwać się nie wstydzą.
8Czuję, a jestem jako wróbel samotny na dachu.
6Do ciebie wołali, a wybawieni są; w tobie nadzieję mieli, a nie byli pohańbieni.
7Alem ja robak, a nie człowiek: pośmiewisko ludzkie, i wzgarda pospólstwa.
41Roztargałeś wszystkie płoty jego, i basztyś jego rozwalił.
8Doległa mię zapalczywość twoja, a wszystkiemi nawałnościami twemi przytłoczyłeś mię. Sela.
11Serce moje skacze; opuściła mię siła moja, a jasności oczów moich nie masz przy mnie.
15Lecz oni, gdym ja chorował, weselili się, i zbierali się; zbierali się przeciwko mnie, jakoby byli dla mnie utrapieni, czegom ja nie spostrzegł; szczypali mię, a nie milczeli.
8Pomarszczyłeś mię na świadectwo, a znaczne na mnie schudzenie moje na twarzy mojej, jawnie świadczy przeciwko mnie.
9Popędliwość jego porwała mię, i wziął nienawiść przeciwko mnie; a zgrzytając na mię zębami swemi, jako nieprzyjaciel mój, bystremi oczyma swemi spojrzał na mię.
10Rozdzierają na mię usta swe, i sromotnie mię policzkowali, zebrawszy się społu przeciwko mnie.
6Wystawił mię zaiste na przypowieść ludziom, i jako śmiechowisko przed nimi.
7Zaćmione jest dla żałości oko moje, a wszystkie myśli moje są jako cień.
11Nadto zapalił się na mię gniew jego, a policzył mię w poczet nieprzyjaciół swoich.
3Już dziesięćkroć zawstydziliście mię, i nie wstydże was, że się tak zatwardzacie przeciwko mnie?
11Gdym płakał i trapił postem duszę moję, stało mi się to pohańbienie.
19Przybliż się do duszy mojej, a wybaw ją; dla nieprzyjaciół moich odkup mię.
20Ty znasz pohańbienie moje, i zelżywość moję, i wstyd mój: przed tobąć są wszyscy nieprzyjaciele moi.
10Albowiem mówili nieprzyjaciele moi przeciwko mnie, a ci, którzy czyhali na duszę moję, radę uczynili społem,
10Rzekę Bogu, skale mojej: Przeczżeś mię zapomniał? I czemu smutno chodzę dla uciśnienia od nieprzyjaciela?
11Drogi moje odwrócił, owszem, rozszarpał mię, i uczynił mię spustoszoną.
4Staliśmy się pohańbieniem u sąsiadów naszych; śmiechowiskiem i igrzyskiem u tych, którzy są około nas.
3Posłuchaj mię z pilnością, a wysłuchaj mię; boć się uskarżam w modlitwie swej, i trwożę sobą:
21Słysząć, że ja wzdycham, ale niemasz, ktoby mię pocieszył; wszyscy nieprzyjaciele moi słysząc o nieszczęściu mojem weselą się, żeś ty to uczynił, a przywiodłeś dzień przedtem ogłoszony; aleć będą mnie podobni.
15Wystawiłeś nas na przypowieść między poganami, tak, że nad nami narody głową kiwają.
13Niechże będą zawstydzeni, niech zginą przeciwnicy duszy mojej; niech będą okryci zelżywością i wstydem, którzy mi szukają złego.
5Jam rzekł: Panie! zmiłuj się nademną, uzdrów duszę moję, bom tobie zgrzeszył.
7Spracowałem się od wzdychania mego; opływa na każdą noc pościel moja, a łoże moje mokre jest od łez.
52Łowili mię ustawicznie jako ptaka nieprzyjaciele moi bez przyczyny.
20O krasomówcy moi, przyjaciele moi! wylewa łzy do Boga oko moje.
7Jeźli też który z nich przychodzi, aby mię nawiedził, tedy na zdradzie mówi; serce jego zgromadza sobie nieprawość, a precz odszedłszy roznosi.
7Niechajże nie będą zawstydzeni dla mnie ci, którzy na cię oczekują, Panie, Panie zastępów! niech nie przychodzą dla mnie do hańby ci, którzy cię szukają, o Boże Izraelski!
8Bo dla ciebie ponoszę urąganie, a zelżywość okryła oblicze moje.
19Obacz nieprzyjaciół moich, jako się rozmnożyli, a mają mię niesłusznie w nienawiści.
22Błogosławiony Pan! bo dziwnie okazał miłosierdzie swoje przeciwko mnie, jakoby w mieście obronnem.
34I choćbym był mógł potłumić zgraję wielką, jednak i najpodlejszy z domu ustraszył mię; przetożem milczał, i nie wychodziłem ze drzwi.