Ksiega Hioba 9:35
Tedy będę mówił, a nie będę się go bał; bom ja nie jest taki sam u siebie.
Tedy będę mówił, a nie będę się go bał; bom ja nie jest taki sam u siebie.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
34Niech tylko zdejmie zemnie rózgę swoję, a strach jego niech mię nie straszy;
15Przetoż od oblicza jego strwożyłem się, a uważając to, lękam się go.
34I choćbym był mógł potłumić zgraję wielką, jednak i najpodlejszy z domu ustraszył mię; przetożem milczał, i nie wychodziłem ze drzwi.
27Jeźli rzekę: Zapomnę narzekania mego, zaniecham gniewu swego, a posilę się:
28Tedy się lękam wszystkich boleści moich, widząc, że mię z nich nie wypuścisz.
19Któż się będzie spierał ze mną, tak abym umilknął i umarł?
20Tylko dwóch rzeczy, o Boże! nie czyń ze mną, przed oblicznością twoją nie skryję się.
21Rękę twoję odemnie oddal, a strach twój niech mną nie trwoży.
22Potem zawołaj mię, a ja tobie odpowiem; albo ja niech mówię, a ty mnie odpowiedz.
32Albowiem on nie jest człowiekiem jako ja, abym mu śmiał odpowiedzieć, albo żebym z nim miał iść w prawo.
14Jakoż mu ja tedy odpowiem? Jakie słowa obiorę przeciwko niemu?
15Któremu, chociażbym był sprawiedliwym, nie odpowiem; owszem się sędziemu memu upokorzę.
16Choćbym go wzywał, a onby mi się ozwał, przecię nie wierzę, aby przypuścił do uszów głos mój:
3Wszakże radbym z Wszechmocnym mówił, i radbym się z Bogiem rozpierał.
5Serce moje boleje we mnie, a strachy śmierci przypadły na mię.
9Oby się Bogu podobało, żeby mię zniszczył, a żeby mię wyciął, rozpuściwszy rękę swoję!
10Bo mam jeszcze pociechę swoję, (chociaż pałam w boleści, a Bóg mi nie folguje) żem nie taił słów Świętego.
23Albowiem lękałem się skruszenia od Boga, a przed jego zacnością nie mógłbym się ostać.
5Dowiedziałbym się, jakoby mi odpowiedział, a zrozumiałbym, coby mi rzekł.
6Izaż się w wielkości siły swojej będzie spierał ze mną? Nie; i owszem sam mi doda siły.
7Tamby się człowiek szczery rozprawił z nim, i byłbym wolnym wiecznie od sędziego mego.
25Bo strach, któregom się lękał, przyszedł na mię, a czegom się obawiał, przydało mi się.
13Milczcież, zaniechajcie mię, a ja mówić będę; a niech przyjdzie na mię, co chce.
14Czemuż mam szarpać ciało moje zębami mojemi, i duszę moję kłaść w ręce swe?
15Oto, choćby mię i zabił, przecię w nim będę ufał; wszakże dróg moich przed obliczem jego będę bronił.
14Aczci się Ijob nie zemną wdał w rzecz, a ja mu też nie waszemi słowy odpowiem.
12Ciężkości są w pośrodku jego, a nie ustępuje z ulic jego chytrość i zdrada.
3Chcą mię połknąć nieprzyjaciele moi na każdy dzień; zaprawdęć wiele jest walczących przeciwko mnie, o Najwyższy!
19Jeźli się udam do mocy, oto on najmocniejszy; a jeźli do sądu, któż mię z nim sprowadzi?
36Czylibym jej na ramieniu swojem nie nosił? a nie przywiązałbym jej sobie miasto korony?
37Liczbę kroków moich oznajmiłbym mu; jako do książęcia przystąpiłbym do niego.
6Jam się układł, i zasnąłem, a ocuciłem się; bo mię Pan podpierał.
15Rzekęli: Będę też tak o tem mówił, tedy rodzaj synów twoich rzecze, żem im niepraw.
10Z ust jego lampy wychodzą, a iskry ogniste wyrywają się.
6Bo co sobie wspomnę, tedy się lękam, a strach zdejmuje ciało moje.
27Gdybym się na pychę nieprzyjaciół nie oglądał, by się snać nie podnieśli nieprzyjaciele ich, a nie rzekli: Ręka nasza wyniosła, a nie Pan, sprawiła to wszystko.
1Przedniejszemu śpiewakowi pieśń Dawida, sługi Pańskiego.
20Izaż nie trocha dni moich? Przetoż przestań, a zaniechaj mię, abym się troszeczkę posilił,
20Wszak teraz nie mogą ludzie patrzyć i na światło, gdy jest jasne na obłokach, gdy wiatr przechodzi, i przeczyszcza je.
21Chociażbym był doskonały, przecież ja tego do siebie znać nie będę; ale dam naganę żywotowi memu.
33
11Boga wysławiać będę z słowa; Pana chwalić będę z słowa jego.
32Nadto jeźlibym czego nie baczył, ty mię naucz; jeźlim nieprawość popełnił, nie uczynię tego więcej.
8Zaiste jabym szukał Boga, Bogubym przełożył sprawę swoję;
1I odpowiedział Ijob, a rzekł:
7Oto strach mój nie zatrwoży cię, a ręka moja nie obciąży cię.
22Bo nie umiem tytułować, by mię w rychle nie porwał stworzyciel mój.
9Czystym ja bez przestępstwa; niewinnym ja, i nie masz we mnie nieprawości.
11Przetoż ja nie mogę zawściągnąć ust moich; mówić będę w utrapieniu ducha mego, będę rozmawiał w gorzkości duszy mojej.
4Izaż do człowieka obracam narzekanie moje? a ponieważ mam o co, jakoż się niema trapić duch mój?