Ksiega Hioba 9:19
Jeźli się udam do mocy, oto on najmocniejszy; a jeźli do sądu, któż mię z nim sprowadzi?
Jeźli się udam do mocy, oto on najmocniejszy; a jeźli do sądu, któż mię z nim sprowadzi?
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
18Oto się teraz gotuję do prawa, i wiem, że usprawiedliwiony będę.
19Któż się będzie spierał ze mną, tak abym umilknął i umarł?
4Przełożyłbym przed nim sprawę moję, a usta moje napełniłbym dowodami.
5Dowiedziałbym się, jakoby mi odpowiedział, a zrozumiałbym, coby mi rzekł.
6Izaż się w wielkości siły swojej będzie spierał ze mną? Nie; i owszem sam mi doda siły.
7Tamby się człowiek szczery rozprawił z nim, i byłbym wolnym wiecznie od sędziego mego.
32Albowiem on nie jest człowiekiem jako ja, abym mu śmiał odpowiedzieć, albo żebym z nim miał iść w prawo.
33Bo nie masz między nami rozjemcy, któryby mógł rozwieść sprawę naszę.
20Jeźlibym się usprawiedliwiał, usta moje potępią mię; jeźlibym się doskonałym czynił, tedy mię przewrotnym być pokaże.
14Jakoż mu ja tedy odpowiem? Jakie słowa obiorę przeciwko niemu?
15Któremu, chociażbym był sprawiedliwym, nie odpowiem; owszem się sędziemu memu upokorzę.
16Choćbym go wzywał, a onby mi się ozwał, przecię nie wierzę, aby przypuścił do uszów głos mój:
5A jeźli się przeciw mnie wynosicie, a obwiniacie mię pohańbieniem mojem,
2Prawdziwieć wiem, że tak jest; bo jakożby miał być usprawiedliwiony człowiek przed Bogiem?
3Jeźliby się z nim chciał spierać, nie odpowie mu z tysiąca na jednę rzecz.
4Mądry jest sercem, i mocny siłą; któż użył pokoju, stawiwszy się mu upornie?
8Zakryj ich pospołu w prochu, a oblicza ich zawiąż w skrytości.
9Tedyć i Ja przyznam, że cię może zachować prawica twoja.
7Oto, wołamli o krzywdę, nie bywam wysłuchany; krzyczęli, niemasz sądu.
8Drogę moję zagrodził, żebym przejść nie mógł, a na ścieszce mojej ciemności położył.
12Oto gdy co porwie, któż go przymusi, aby przywrócił? Albo któż mu rzecze: Cóż czynisz?
5Możeszli, odpowiedz mi; sporządź się, a stań przeciwko mnie.
18Nie dopuszcza mi odetchnąć, owszem mię nasyca gorzkościami.
3Wszakże i na takiego otwierasz oczy twoje, a przywodzisz mię do sądu z sobą.
8Bliskoć jest ten, który mię usprawiedliwia. Któż się sprzeczać będzie ze mną? Stańmy społem; kto ma prawo ze mną, niech przystąpi ku mnie.
10Z ust jego lampy wychodzą, a iskry ogniste wyrywają się.
29Jeźlim ja niezbożny, przeczże próżno pracuję?
4Izaż do człowieka obracam narzekanie moje? a ponieważ mam o co, jakoż się niema trapić duch mój?
10Bo mam jeszcze pociechę swoję, (chociaż pałam w boleści, a Bóg mi nie folguje) żem nie taił słów Świętego.
11Cóż jest za moc moja, abym potrwał? albo co za koniec mój, abym przedłużył żywota mego?
12Izali moc kamienna moc moja? albo ciało moje miedziane?
13Azaż obrony mojej niemasz przy mnie? azaż rozsądek oddalony odemnie?
10Jeźli wypełni, albo jeźli zawrze, albo jeźli w jedno ściśnie, któż go zawściągnie?
2Rzekę Bogu: Nie potępiajże mię; raczej mi oznajmij, czemu spór ze mną wiedziesz?
15Jeźlim bezbożny, biada mi! a choćbym też był sprawiedliwym, nie podniosę głowy mojej, będąc nasycony pohańbieniem,i widząc utrapienie moje,
12Otości na to tak odpowiadam: W tem nie jesteś sprawiedliwy; bo większy jest Bóg, niż człowiek.
13Przeczże się z nim spierasz, żeć wszystkich spraw swoich nie objawia?
35Tedy będę mówił, a nie będę się go bał; bom ja nie jest taki sam u siebie.
3Wszakże radbym z Wszechmocnym mówił, i radbym się z Bogiem rozpierał.
32Wszakże maszli co mówić, a odpowiedzże mi; mów, bobym cię rad usprawiedliwił.
22Potem zawołaj mię, a ja tobie odpowiem; albo ja niech mówię, a ty mnie odpowiedz.
15Oto, choćby mię i zabił, przecię w nim będę ufał; wszakże dróg moich przed obliczem jego będę bronił.
23Przetoż boją się go ludzie; nie ma względu na żadnego, by też był i najmędrszy.
5Ponieważ Ijob rzekł: Jestem sprawiedliwym, a Bóg odrzucił sprawę moję:
14(Bo cóżbym czynił, gdyby powstał Bóg? albo gdyby pytał, cobym mu odpowiedział?
3Izażby miał Bóg sąd podwrócić? a Wszechmocny miałby sprawiedliwość wynicować?
27Jeźli rzekę: Zapomnę narzekania mego, zaniecham gniewu swego, a posilę się:
21Oby się godziło wieść spór człowiekowi z Bogiem, i jako synowi człowieczemu z bliźnim swym!
24Ziemia podana bywa w ręce niezbożnika, oblicze sędziów jej zakrywa. A jeźliż nie on, któż tedy inny jest, co to czyni?
2Przepasz teraz jako mąż biodra swe: będę cię pytał, a ty mi daj sprawę;