Ksiega Sedziów 5:29
Przedniejsze i mędrsze niewiasty odpowiedziały, jako też i sama sobie odpowiadała:
Przedniejsze i mędrsze niewiasty odpowiedziały, jako też i sama sobie odpowiadała:
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
24Błogosławiona między niewiastami Jael, żona Hebera Cynejczyka; nad niewiasty w namiocie mieszkające błogosławiona będzie.
25Prosił o wodę, a ona mleka dała, a na przystawce książęcej przyniosła masła.
26Lewą rękę swą do gwoździa ściągnęła, a prawicę swoję do młota kowalskiego, i uderzyła Sysarę, przebiła głowę jego, i przeraziła, i przekłuła skronie jego.
27U nóg jej skurczył się, padł, leżał; u nóg jej skurczył się, padł; kędy się skurczył, tam upadł zabity.
28Oknem wyglądała, a wołała matka Sysary przez kratę: Przeczże omieszkiwa wrócić się wóz jego? przecz się nie spieszą nogi woźników jego?
30Snać trafili na łup, i dzielą go? Panienka jedna albo dwie dostaną się mężowi jednemu; łupy rozlicznych barw oddawają Sysarze, a łupy pstro haftowane, i łupy pstro z obu stron tkane dostawają się na szyję łupy biorących.
17A Sysara uciekł pieszo do namiotu Jaeli, żony Hebera Cynejczyka; albowiem był pokój między Jabinem, królem Hasor, i między domem Hebera Cynejczyka.
18A wyszedłszy Jael przeciwko Sysarze, rzekła do niego: Skłoń się panie mój, skłoń się do mnie, nie bój się; i skłonił się do niej do namiotu, i przykryła go kocem.
19Tedy rzekł do niej: Daj mi proszę, napić się trochę wody, bom upragnął; a ona otworzywszy łagiew mleka, dała mu się napić, i przykryła go.
20I rzekł do niej: Stój we drzwiach u namiotu; a jeźliby kto przyszedł, i pytał cię, mówiąc: Jestże tu kto? tedy rzeczesz: Nie masz.
31Dajcie jej z owocu ręku jej, a niechaj ją chwalą w bramach uczynki jej.
16Wtem zawołała z miasta niektóra niewiasta mądra: Słuchajcie, słuchajcie! rzeczcie proszę do Joaba: Przystąp sam, a rozmówię się z tobą.
17Który gdy do niej przystąpił, rzekła mu ona niewiasta: Tyżeś jest Joab? I odpowiedział: Jestem. Tedy mu rzekła: Słuchaj słów służebnicy twojej; i odpowiedział: Słucham.
18Przetoż rzekła, mówiąc: Powiadano przedtem, mówiąc: Koniecznie pytać się będą w Abelu, a tak się wszystko sprawi.
17Przepasuje mocą biodra swe, a posila ramiona swoje.
2Pobiła bydło swoje, roztworzyła wino swoje, i stół swój przygotowała;
3A rozesłała dzieweczki swoje, woła na wierzchach najwyższych miejsc w mieście, mówiąc:
4Ktokolwiek jest prostakiem, wstąp sam; a do głupich mówi:
22Kobierce sobie robi; płótno subtelne i szarłat jest odzieniem jej.
14A siedzi u drzwi domu swego na stołku, na miejscach wysokich w mieście,
25Moc i przystojność jest odzieniem jej; nie frasuje się o czasy przyszłe.
26Mądrze otwiera usta swe, a nauka miłosierdzia jest na języku jej.
27Dogląda rządu w domu swym, a chleba próżnując nie je.
5I rzekła do króla: Prawdziwać to mowa, którąm słyszała w ziemi mojej o sprawach twoich, i o mądrości twojej.
4A Debora, niewiasta prorokini, żona Lapidotowa, sądziła Izraela na on czas.
5I mieszkała pod palmą Debora między Rama i między Betel na górze Efraim, i chodzili do niej synowie Izraelscy na sąd.
6Która posławszy przyzwała Baraka, syna Abinoemowego, z Kades Neftalim, mówiąc do niego: Izali nie rozkazał Pan, Bóg Izraelski: idź, a zbierz lud na górze Tabor, a weźmij z sobą dziesięć tysięcy mężów z synów Neftalimowych, i z synów Zabulonowych?
7I przywiodę do ciebie ku rzece Cyson Sysarę, hetmana wojska Jabinowego, i wozy jego, i mnóstwo jego, a podam go w ręce twoje.
15I rzekła Estera, aby zasię oznajmiono Mardocheuszowi:
19Ręce swoje obraca do kądzieli, a palcami swemi trzyma wrzeciono.
9Niewiasty spokojne! powstańcie, słuchajcie głosu mego; córki bezpieczne! bierzcie w uszy swe powieści moje.
21W największym zgiełku woła, u wrót bram, w miastach powieści swoje opowiada, mówiąc:
9Która odpowiedziała: Jać w prawdzie pójdę z tobą, ale nie będzie z sławą twoją ta droga, którą ty pójdziesz; albowiem w rękę niewieścią poda Pan Sysarę. A tak wstawszy Debora, szła z Barakiem do Kades.
7Spustoszały wsi w Izraelu, spustoszały, ażem powstała ja Debora, ażem powstała matką w Izraelu.
17Który niesie na ziemi jajka swoje, a w prochu ogrzewa je.
15I wstaje bardzo rano, a daje pokarm czeladzi swej, a obrok słuszny dziewkom swym.
42A gdy głos onego mnóstwa ucichł, tedy i do mężów ludu pospolitego posyłały, których przywodzono ożartych z puszczy, i kładli manele na ręce ich, i korony ozdobne ne ręce ich.
19Tedy rzekł król: Izali ty tego wszystkiego nie czynisz z naprawy Joabowej? I odpowiedziała niewiasta, i rzekła: Jako żyje dusza twoja, królu, panie mój, że nie można uchylić się ani na prawo, ani na lewo od wszystkiego, co mówił król, pan mój; albowiem sługa twój Joab, on mi to rozkazał, i on nauczył służebnicy twojej tych wszystkich słów.
5Odpowiedz głupiemu według głupstwa jego, aby się sobie nie zdał być mądrym.
13Szuka wełny i lnu, a pracuje ochotnie rękami swemi.
1Izali mądrość nie woła, i roztropność nie wydaje głosu swego?
2Na wierzchu wysokich miejsc, przy drodze i na rozstaniu dróg stoi.
1Zatem odpowiedział Ijob i, rzekł:
25I wszystkie niewiasty dowcipnego serca rękami swemi przędły, a przynosiły co naprzędły, hijacynt, i szarłat, karmazyn dwa kroć farbowany, i biały jedwab.
1Mądra niewiasta buduje dom swój; ale go głupia rękami swemi rozwala.
9Przyda głowie twojej wdzięczności, koroną ozdoby obdarzy cię.
1I śpiewała Debora i Barak, syn Abinoemów, dnia onego, mówiąc: