Ksiega Przyslów 20:14
Złe to, złe to, mówi ten, co kupuje, a odszedłszy, ali się chlubi.
Złe to, złe to, mówi ten, co kupuje, a odszedłszy, ali się chlubi.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
15Wargi umiejętne są jako złoto i obfitość pereł, i kosztowne klejnoty.
10Gdzie wiele majętności, wiele bywa tych, co ją jedzą. Cóż tedy za pożytek Panu z tego? jedno że na nie patrzy oczyma swemi.
11Słodki jest sen pracowitemu, chociaż mało, chociaż wiele jadł; ale nasycenie bogatego spać mu nie dopuści.
7Znajduje się taki co się czyni bogatym, a nie ma nic; i taki, co się czyni ubogim, choć ma wiele bogactw.
8Okup żywota człowieczego jest bogactwo jego; ale ubogi nie słucha łajania.
12Idzie czas, przybliża się dzień. Kto kupi, nie będzie się weselił, a kto sprzeda, nie będzie żałował; bo popędliwość przyjdzie na wszystko mnóstwo jej.
13Bo kto sprzedał, nie wróci się do rzeczy sprzedanej choćby jeszcze między żyjącymi był żywot ich; ponieważ widzenie na wszystko mnóstwo jej nie wróci się, a żaden w nieprawości żywota swego nie zmocni się.
13Bo takowe bogactwo złą sprawą giną, a syn, którego spłodzi, nie będzie miał nic w rękach swych.
14Jako nagi wyszedł z żywota matki swojej, tak się wraca, jako był przyszedł, a nie odnosi nic z pracy swojej, coby miał wziąć w rękę swoję.
14Człowiek, który się chlubi darem zmyślonym, jest jako wiatr i obłoki bez deszczu.
16Cóż po dostatku w ręku głupiego, ponieważ do nabycia mądrości rozumu nie ma?
6Otoś na dłoni wymierzył dni moje, a wiek mój jest jako nic przed tobą; zaprawdę szczerą marnością jest wszelki człowiek, choć najduższy. Sela.
19Takieć są ścieszki każdego czyhającego na zysk, który duszę pana swego odbiera.
13Nie kochaj się w spaniu, byś snać nie zubożał, otwórz oczy swoje, a nasycisz się chlebem.
23W każdej pracy bywa pożytek; ale gołe słowo warg tylko do nędzy służy.
24Bogactwo mądrych jest koroną ich; ale głupstwo głupich zostaje głupstwem.
1Lepszy jest ubogi, który chodzi w uprzejmości swej, niżeli przewrotny w wargach swoich, który jest głupim.
2Zaiste duszy bez umiejętności nie dobrze, a kto jest prędkich nóg, potknie się.
1Nie chlub się ze dnia jutrzejszego; bo nie wiesz, coć przyniesie dzień dzisiejszy.
11Bogactwa źle nabyte umniejszą się; ale kto je zgromadza ręką swą, przyczynia ich.
8Marność nad marnościami, mówi kaznodzieja, a wszystko marność.
6Zebrane skarby językiem kłamliwym są marnością pomijającą tych, którzy szukają śmierci.
22Prędko chce człowiek zazdrościwy zbogatnieć, a nie wie, iż nać niedostatek przyjdzie.
11Mąż bogaty zda się sobie być mądrym; ale ubogi roztropny dochodzi go.
16Dotego, że po wszystkie dni swoje w ciemności jadał z wielkim kłopotem, z boleścią i z gniewem.
31Nie wierzy, że w próżności jest, który błądzi; a że próżność będzie nagrodą jego.
21Dziedzictwu prędko z początku nabytemu naostatek błogosławić nie będą.
2Przewrotność niepobożnego świadczy w sercu mojem: Niemasz bojaźni Bożej przed oczyma jego.
3Bo sobie pobłaża w oczach swoich, aby wykonał nieprawość swoję aż do obmierzenia.
21Nic nie zostanie z pokarmów jego, ani się rozmnoży dobro jego.
19Tak jest każdy, który podchodzi przyjaciela swego, a mówi: Azam ja nie żartował?
15Nie dawają szczerego złota za nię; ani odważają srebra, za odmianę jej.
2Gdy któremu człowiekowi Bóg dał bogactwa, i majętność, i sławę, tak że na niczem nie schodzi duszy jego, czegokolwiek żąda, jednak nie daje mu Bóg mocy pożywać tego: ale obcy człowiek pożera je. Toć jest marność i bieda ciężka.
14Bo lepiej nią kupczyć, niżeli kupczyć srebrem: owszem pożyteczniejszy nad złoto dochód jej.
21Nie jeden zaiste człowiek pracuje mądrze, i umiejętnie, i sprawiedliwie; a wszakże to innemu, który nie robił na to, za dział zostawi. I toć marność i wielka bieda.
20Mąż wierny przyczyni błogosławieństwa; ale kto się prędko chce zbogacić, nie bywa bez winy.
16Ale teraz chlubicie się w pysze waszej; wszelka chluba takowa zła jest.
11Jako kuropatwa zgromadza jajka, ale ich nie wylęga: tak, kto zbiera bogactwa, a niesprawiedliwie, w połowie dni swoich opuści je, a na ostatek będzie głupim;
7Wszystka praca człowiecza jest dla gęby jego, a wszakże dusza jego nie może się nasycić.
23Kupuj prawdę, a nie sprzedawaj jej; kupuj mądrość, umiejętność i rozum.
18Wróci pracę cudzą, a nie zażyje jej; i choć znowu nabędzie wielkich majętności, nie ucieszy się niemi.
17Smaczny jest drugiemu chleb kłamstwa; ale potem piaskiem napełnione będą usta jego.
20Skarb pożądany i olej są w przybytku mądrego; ale głupi człowiek pożera go.
2Marność nad marnościami, powiedział kaznodzieja; marność nad marnościami, i wszystko marność.
9Bo powiedział: Nie pomoże człowiekowi, choćby się podobał Bogu.
6Izali ci wszyscy o nim przypowieści nie uczynią i wykładów i gadanin o nim? mówiąc: Biada temu, który rozmnaża rzeczy nie swoje, ( a dokądże? ) i obciąża się gęstem błotem!
13Nuż teraz wy, co mówicie: Dziś albo jutro pójdziemy do tego miasta i zamieszkamy tam przez jeden rok, a będziemy kupczyć i zysk sobie przywiedziemy;
26Kto zatrzymuje zboże, tego lud przeklina; ale błogosławieństwo nad głową tego, który je sprzedaje.
27Jako jeść wiele miodu nie jest rzecz dobra: tak szukanie własnej sławy jest niesławne.
6Przeczże się mam bać we złe dni, aby mię nieprawość tych, którzy mię depczą, miała ogarnąć?