Ksiega Hioba 20:21
Nic nie zostanie z pokarmów jego, ani się rozmnoży dobro jego.
Nic nie zostanie z pokarmów jego, ani się rozmnoży dobro jego.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
17Nie ogląda źródeł rzek, strumieni mówię miodu i masła.
18Wróci pracę cudzą, a nie zażyje jej; i choć znowu nabędzie wielkich majętności, nie ucieszy się niemi.
19Bo ubogich dręczył i opuszczał, złupił dom, którego nie budował; przetoż nic spokojnego nie poczuje w żywocie swoim,
20Ani rzeczy swych wdzięcznych nie będzie mógł zatrzymać.
22Choćby i nazbyt miał wszystkiego, ściśniony będzie; wszelka ręka trapiących oburzy się nań.
23Choć będzie miał czem napełnić brzuch swój, przecież nań Bóg puści popędliwość gniewu swego, którą jako deszcz spuści nań, i na pokarmy jego.
26Wszystkie nieszczęścia zasadziły się nań w tajemnych miejscach jego, a pożre go ogień nierozdymany: pozostały w przybytku jego utrapiony będzie.
28I mieszka w miastach popustoszonych, i w domach, w których nie mieszkano, które się miały obrócić w kupę rumu.
29Nie zbogaci się, i nie ostoi się majętność jego, ani się rozszerzy na ziemi doskonałość takowych.
30Nie wynijdzie z ciemności; świeżą jego latorośl ususzy płomień, a zginie od ducha ust jego.
17Pamiątka jego zginie z ziemi, a imienia jego nie wspomną po ulicach.
18Wypędzą go z światłości do ciemności, a z okręgu świata wyrzucą go.
19Nie będzie syn ani wnuk między ludem jego, i nikt nie pozostanie w mieszkaniach jego.
20Nade dniem jego zdumiewają się potomkowie, a przodków ogarnie strach.
20A porwieli co po prawej stronie, przecie łaknąć będzie; a będzieli żarł po lewej, przecie się nie nasyci; każdy z nich ciało ramienia swego żreć będzie;
8Uleci jako sen, a nie znajdą go; bo uciecze, jako widzenie nocne.
9Oko, które go widziało, nie ogląda go więcej, i nie ujrzy go więcej miejsce jego.
10Synowie jego będą się korzyć ubogim; bo ręce jego muszą wracać, co wydarł.
20Tak, że sobie żywot jego chleb obrzydzi, a dusza jego pokarm wdzięczny.
21Zniszczeje znacznie ciało jego, i wysadzą się kości jego, których nie widać było;
14Jeźli się rozmnożą synowie jego, pójdą pod miecz: a potomstwo jego nie nasyci się chleba.
15Którzy po nim zostaną w śmierci pogrzebieni będą, a wdowy jego nie będą go płakały;
13Kocha się w niej, a nie opuszcza jej, zatrzymywając ją w pośrodku podniebienia swego:
14Wszakże pokarm jego we wnętrznościach jego odmieni się; żółcią padalcową stanie się w trzewach jego.
15Bogactwa, które pożarł, zwróci, a z brzucha jego wyżenie je Bóg.
28Przeniesie się urodzaj domu jego; dobra jego rozpłyną się w dzień gniewu jego.
2Gdy któremu człowiekowi Bóg dał bogactwa, i majętność, i sławę, tak że na niczem nie schodzi duszy jego, czegokolwiek żąda, jednak nie daje mu Bóg mocy pożywać tego: ale obcy człowiek pożera je. Toć jest marność i bieda ciężka.
12Wymorzy się głodem siła jego, a zginienie pogotowiu jest przy boku jego.
21Głos straszliwy brzmi w uszach jego, że czasu pokoju pustoszący przypadnie nań.
20Oglądają oczy jego nieszczęście swoje, a z popędliwości Wszechmocnego pić będzie.
21Co za staranie jego o domu jego po nim, gdyż liczba miesięcy jego umniejszona jest?
19Bogaty zaśnie, a nie będzie pogrzebiony; spojrzyli kto, alić go niemasz.
20Zwłaszcza, iż nie była wycięta majętność nasza, lecz ostatki ich ogień pożarł.
31Tak, że nie będzie znać w ziemi obfitości onej dla głodu przyszłego: albowiem ciężki będzie bardzo.
55I nie udzieli żadnemu z nich z mięsa synów swych, które jeść będzie, przeto że mu nie zostało nic inszego w oblężeniu i ściśnieniu, którem cię ściśnie nieprzyjaciel twój we wszystkich bramach twoich.
23Obfita żywność na roli ubogich, a drugi ginie przez nieroztropność.
14Jeść będziesz, a nie nasycisz się, i poniżenie twoje będzie w pośrodku ciebie: pochwycisz ale nie wyniesiesz; a co wyniesiesz, na miecz podam.
7Wszystka praca człowiecza jest dla gęby jego, a wszakże dusza jego nie może się nasycić.
17Nie bójże się, gdy się kto zbogaci, a gdy się rozmnoży sława domu jego.
14Jako nagi wyszedł z żywota matki swojej, tak się wraca, jako był przyszedł, a nie odnosi nic z pracy swojej, coby miał wziąć w rękę swoję.
11Niech lichwiarz załapi wszystko, co jest jego, a niech obcy rozchwycą pracę jego.
10Nie wróci się więcej do domu swego, ani go więcej pozna miejsce jego.
19Izali sobie będzie ważył bogactwa twoje? Zaiste ani złota, ani jakiejkolwiek siły, albo potęgi twojej.
25Inny zaś umiera w gorzkości ducha, który nie jadał z uciechą.
51I pożre owoc bydła twego, i owoc ziemi twojej, aż cię zniszczy; i nie zostawić zboża, moszczu, ani świeżej oliwy, ani stad wołów twoich, ani trzód owiec twoich, aż cię wygubi;
31Wołu twego zabiją przed oczyma twemi, a nie będziesz go jadł; osła twego porwą przed twarzą twoją, a nie wrócąć go; trzody twoje podane będą nieprzyjaciołom twoim, a nie będzie, kto by cię ratował.
11Słodki jest sen pracowitemu, chociaż mało, chociaż wiele jadł; ale nasycenie bogatego spać mu nie dopuści.
35Nie będzie miał względu na żaden okup, ani przyjmie, chociażby mu najwięcej darów dawano.
5Żniwo jego głodny pożre, i z samego ciernia wybierze je; a połknie chciwy bogactwa takowych.
20Zapomina go żywot matki jego, a robak słodkość z niego czuje; niemasz więcej pamiątki jego, a nieprawość połamana jest jako drzewo.